<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135</id><updated>2011-10-12T17:51:39.994+02:00</updated><category term='szatan'/><category term='miłość'/><category term='natura ludzka'/><category term='kreacja'/><category term='podobieństwa'/><category term='dobro'/><category term='obietnice'/><category term='prostytucja'/><category term='mem'/><category term='strach'/><category term='przetrwanie'/><category term='ludzie'/><category term='koniec świata'/><category term='tabu'/><category term='Ajschylos'/><category term='Bóg'/><category term='święta ateisty'/><category term='paranormal activity'/><category term='wiara'/><category term='2012'/><category term='kobiety'/><category term='postęp'/><category term='agresja'/><category term='treści dla dorosłych'/><category term='rzyganie'/><category term='kłamstwo'/><category term='Le Sang des betes'/><category term='dusza'/><category term='sponsoring'/><category term='panika'/><category term='ewolucja'/><category term='opętanie'/><category term='samosądy'/><category term='przemyślenia'/><category term='sprawiedliwość'/><category term='jądro ciemności'/><category term='mrok'/><category term='cywilizacja'/><category term='tradycja'/><category term='wojna'/><category term='upadek moralny'/><category term='ideologie'/><category term='nienawiść'/><category term='skurwysyństwo'/><category term='seks'/><category term='człowiek'/><category term='logika'/><category term='śmierć'/><category term='hipokryci'/><category term='groteska'/><category term='ciemność'/><category term='joseph conrad'/><category term='poronienie'/><category term='szkice'/><category term='rysunki'/><category term='wszechświat'/><category term='priorytety'/><category term='społeczeństwo'/><category term='okrucieństwo'/><category term='przerażenie'/><category term='głupota ludzka'/><category term='jaźń'/><category term='zagrożenie'/><category term='grzech'/><category term='nowy rok'/><category term='religia'/><category term='Einstein'/><category term='seneka młodszy'/><category term='zło'/><category term='aborcja'/><category term='etyka'/><category term='demagogia'/><category term='odwaga'/><category term='absurd'/><category term='kpina'/><title type='text'>Mental rape.</title><subtitle type='html'>Excuse me, do you want to screw...?</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>30</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-4044362513121445778</id><published>2011-10-12T17:48:00.000+02:00</published><updated>2011-10-12T17:48:49.154+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kpina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ewolucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hipokryci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurd'/><title type='text'>Taktyka hipokryty.</title><content type='html'>W dzisiejszej bajce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XHRBiAiYl7M/TpWysz1Y9kI/AAAAAAAAAE4/23WgM0rph8U/s1600/0132915b13d3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-XHRBiAiYl7M/TpWysz1Y9kI/AAAAAAAAAE4/23WgM0rph8U/s320/0132915b13d3.jpg" width="245" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-size: large;"&gt;L&lt;/span&gt;inkin Park raźnie kiedyśśpiewał w ‘Points of authority”, iż ‘&lt;b&gt;you live what you’ve learned&lt;/b&gt;’. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Naukażycia dość mocno daję się we znaki w czasie wszelakich, mniejszych bądźwiększych, podróży. Tak się składa, że w owym błogosławionym stanie sięznalazłem. I odnalazłem siebie na nowo. Oto bowiem nadszedł w mej egzystencjiprzełomowy moment, diametralnie odmieniający bieg zarówno mych myśli, jak iczynów. Od dziś wszakże chrzczę się mianem fanatycznie oddanego sprawie&lt;b style="color: red;"&gt;hipokryty&lt;/b&gt;!&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Niech nikogo nie obrzydzamyśl, iż reklamuję wam wszystkim najsurowszą formę monoteistycznej religiiwschodu czy zachodu. Z głębi swego serca wierzę w słuszność każdego wersetuwszelkich świętych ksiąg, tradycja to nic innego przecież, jak solidnyfundament potężnych cywilizacji. Zachwalam również celibat, powiem więcej, jestemza jak najczęstszą wasektomią mężczyzn. Jeśli zaś chodzi o płodność kobiet,płodne winny być jedynie swym mężom. Za wszelkie odstępstwa od tej absolutnejreguły przewiduję ukamienowanie. Nie gardzę również karą śmierci za pozostałeprzewinienia. Czczę pobożność, miłuję ascezę, drogę do zbawienia prawdziwychapostołów dobra oraz sprawiedliwości. Uważam, że czas najwyższy na kolejnąkrucjatę, czas najwyższy na rzeź bluźnierców i innowierców. Czas najwyższy by znależytym zachwytem wyciągnąć z kabury kuszący swą władzą rewolwer, przystawićgo z szacunkiem do swej skroni i nacisnąć z ulgą spust. &lt;b&gt;Polecam samobójstwo&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;W podobnym tonie proponuję światopoglądy wkwestiach polityki, gospodarki, prawa i każdej innej kwestii. Postęp prowadzijedynie na manowce. To co stare jest sprawdzone, niezawodne i dzięki temu bezcenne.Nikomu nie przydaje się ewolucja, a już zwłaszcza zakazuję jakichkolwiek próbkolonizacji sfer niebieskich. Nie dla psa kiełbasa.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Amen!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dlaczego&lt;b&gt;?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;b&gt;Dla jaj&lt;/b&gt;. W przenośni idosłownie. I to nie jaj jakichś przypadkowych, wyrwanych z kontekstu czymetafizyczno-metaforycznych. Dla bardzo szczególnej pary jaj. Moich jaj.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; By być nieco bardziejprecyzyjnym, moich genów. Kurewsko samolubnych, mus to zaznaczyć, genów. Genówgotowych do siania memów tak podłych, dwulicowych i perfidnych, że Machiavellipiałby z zachwytu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nowe słówko, jak sądzę, tu wystąpiło.&lt;b&gt;Mem&lt;/b&gt;. Z czym się to je? Z umysłem właściwie, ponieważ w umyśle ten abstrakcyjnyobiekt występuje. Mem to produkt świadomości, nie bez kozery powiązany ze swąrymowaną alternatywą. To &lt;b&gt;replikator&lt;/b&gt;, tyle, że &lt;b&gt;idei&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nauką zajmującą się nimi jestmemetyka – zbiór meta-memów – grupa idei prezentujących co, jak, skąd orazdlaczego. Mem, jak wszelki inny wytwór ludzkich myśli, to idea, dość prosta wswej strukturze, jednakże niosąca ze sobą cały szereg niezwykle doniosłychkonsekwencji. Ale o tym za chwilę. Memetyka prezentuje koncepcję mówiącą, conastępuje: jesteśmy otoczeni (i się z nich składamy) przez całą niewyobrażalnieskomplikowaną sieć, powiązanych i jednocześnie zajadle ze sobą walczących, idei/memów.Możemy je podzielić na trzy główne gałęzie: memy-odróżniające,memy-strategiczne oraz memy-powiązujące. Przykładem pierwszego będzie krzesło –krzesło nie istnieje nigdzie indziej prócz naszych wyobrażeń, stanowiwyróżnialny element otaczającej rzeczywistości, służący nam w specjalnym celu.Strategią dotyczącą krzesła będzie siedzenie – z założonymi nogami, powiedzmy,amerykańską czwórką u mężczyzn mającą charakteryzować pozę dominacji w mowieciała lub ponętnej nodze na nodze w przypadku kobiet, mającą informowaćotoczenie o pewnej dozie zmysłowości pomiędzy nimi. Te ostatnie dwa to były jużpowiązania, ponieważ zazwyczaj kojarzymy (jeśli w ogóle zwracamy na to uwagę),że kobieta lub mężczyzna siedząca w ten sposób ma jakąś dodatkową cechę,wymienioną wcześniej. Są to niezmiernie prymitywne przykłady, ale mniemam o ichwystarczalności dla zrozumienia generalnych założeń.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Cechą decydującą o przetrwaniumemów jest zdolność do reprodukcji,&lt;b&gt; replikacji&lt;/b&gt;, tj. zazwyczaj wiernegokopiowania swego kompletu materiału memetycznego. Im lepszy mem, tym bardziejwinien być rozpowszechniony. Nim jednak zacznie się rozprzestrzeniać –dokładnie niczym &lt;b&gt;wirus&lt;/b&gt; – musi znaleźć ofiarę i ją zainfekować. Istnieją więctrzy stadia przebiegu choroby – wszczepienie memu w umysł, właściwa infekcjamyśli i ich rezultat – robienie tego, co mem karze – przekazywanie wirusaumysłu dalej poprzez czyny mniej lub bardziej świadome. Innymi słowy, dokładnieto, co właśnie wam robię.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Właśnie – ‘Wirus umysłu’(Virus of the Mind) Richarda Brodiego, z którego sporo czerpię, a także‘Samolubny gen’ (The Selfish Gene) Richarda Dawkinsa. Obie książki wamkategorycznie odradzam oraz przed nimi szczerze przestrzegam. Nie czytajcieich, choćby nie wiem jak bardzo was zachęcali. To iście szatańskie ścierwa,który każdy zdrowo myślący wierny winien spalić na popiół i splunąć. Anastępnie obowiązkowo się przeżegnać i… Pamiętacie o &lt;b&gt;rewolwerze&lt;/b&gt;? Właśnie.Reszta, która przeżyła, no i z tego co widać, posiada sporą dozę inteligencji,już i tak wie co zrobić. Niemniej, kontynuując…&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Co to materiał memetyczny? Choćbykatolicyzm. Konserwatyzm. Liberalizm, buddyzm, uzależnienie od torebek LuisaVuittona, preferowanie Coli przed Fantą, Fanty przez Spritem, ewolucja,memetyka, matematyka, geologia, ekologia, terroryzm, islam, obsesja na punkciewielokrotnych orgazmów, rytuał małżeństwa no i wreszcie bajki Disneya. Jak iwiele, wiele więcej. Pewne memy są lepsze, inne gorsze – w sensie – pewneodnoszą sukces w replikacji, inne nie. To jest właśnie nic innego jak ‘survivalof the fittest’ – ‘przetrwanie &lt;b&gt;najlepiej&lt;/b&gt; przystosowanych’.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dobra, dobra. Ale o co chodzi?Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, tak? Niezły mem (swojądrogą, sławetne demotywatory to nic innego jak rywalizacja durnych bzdur opopularność), ale dupa, niekoniecznie blada. Chodzi o &lt;b&gt;seks&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nim przejdę do tego co KAŻDEGOinteresuje, wyjaśnię dlaczego durnych bzdur. Ano dlatego, iż memy mają głębokow swych nieistniejących tyłkach Twój, mój czy kogokolwiek innego dobrobyt iszczęście. Zależy im jedynie, i będę to powtarzać w nieskończoność, na jaknajwiększej ilości swoich kopii. Nieważne czy osiągną to przez krucjaty,fizyczną eliminację nacji, nieistniejący strach (ale realny terror) czy innąohydną abominację. To ich nie interesuje. Nie może. Dżuma nie ma wobec Ciebieżadnej urazy. Nie ma motywu. Nie zieje ku Tobie nienawiścią. Nawet nie ma Cię wdupie. Po prostu nie jest dla Ciebie dobra.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; A które memy są? Zewolucyjnego punktu widzenia, te, które zwiększają nasze szanse na zdrowe imnogie potomstwo. Tu wracamy do punktu wyjścia.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Hipokryzję można wytłumaczyć wsposób inny niż pogardliwe prychnięcie w kierunku ludzkiej tępoty. Wbrewpozorom, taktyka hipokryty sprawdza się. Odnosi &lt;b&gt;sukces&lt;/b&gt;. Wystarczy rozejrzeć sięwokół i zadać konkretne pytanie – co sprawiło, że głupota dominuje? Nie oszukujmysię. Można być nieprzeciętnie tępym i nieprzeciętnie inteligentnym. Aleprzeciętność nie jest ani jedna, ani druga. Przeciętność jest funkcją ikonsekwencją sukcesu przetrwania. Wypełnienia puli genów swoimi. Dlaczego cośjest przeciętne? Ponieważ jest powszechne. Wnioski są oczywiste.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Memy na początku – nim stałysię samoistnymi i samodzielnymi replikatorami – mogły służyć konsolidacjipowstających społeczeństw poprzez rozsiewanie podobnych, scalających pomysłów isposobów myślenia unifikujących gromady, co oczywiście służyło w walce oistnienie. Niemniej ewolucja nie śpi, a ewolucja w środowisku umysłu zwłaszcza,co zaowocowało w zatrważająco szybkim postępie zarówno samych memów, jak istrategii ich rozmnażania. Jak i rozmnażania samych zainteresowanych, czylinas. Co zrobić by osiągnąć sukces w tej dziedzinie? Chędożyć się co sił. Ale toczasami za mało. Co jeszcze? Sprawić by inni chędożyli się &lt;b&gt;mniej&lt;/b&gt;! Grozić,zastraszać, przekonywać, mamić i okłamywać. Żyć wedle reguł gry, ale kiedytylko nadarzy się okazja, płodzić ile wlezie. I dalej żyć w obłudzie. To niemusi być nawet świadome. Właściwie, działa lepiej jeśli człek zupełnie niezdaje sobie z tego sprawy. Wtedy może pierdolić swe karkołomnie skonstruowanekłamstwa z jeszcze większą autentycznością, z jeszcze skuteczniejszymprzekonaniem! I kiedy TY, naiwny pajacu, przelewasz krew za CZYJĄŚ ideę nawojnie, JA &lt;b&gt;dymam&lt;/b&gt; z emfazą TWOJĄ pannę. Czyż to nie genialnie? Ile w tymkorzyści, to się nawet w pale nie mieści! I znów, pewne geny przechodzą dalej,inne nie. Dawniej dość skuteczną zasadą przetrwania było ‘zabij lub daj sięzabić’ – dziś brzmi to raczej ‘&lt;b style="color: red;"&gt;manipuluj lub daj się manipulować&lt;/b&gt;’. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; That’s all there is to it,folks.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dlatego z niemałą gorycząpisałem to, co na początku. W ramach przekrętu, sprzeciwu wobec nieświadomościwłasnego życia. Tylko świadomość może nas ocalić przed mechanicznymwykonywaniem bezmyślnych rozkazów naszego programowania – które trwa zresztąnieustannie. Dlatego postanawiam świadomie dobierać zestawy memów, które mniekształtują (prócz tych, które już mnie nieodwołalnie zindoktrynowały). Zlepkiidei formujących mój światopogląd. Nie chcę tracić życia. Nie na pierdoły. Niena takie. Nie obchodzi mnie Srucci, kicham na Dolce &amp;amp; Bannana, podcieramsię patriotyzmem, szczam na teorie spiskowe, plwam ku reklamom, ryję zzabobonów, a do tego spuszczam się z obfitą radością na każdą kobietę, któranie ma co na sobie włożyć.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; A Ty? &lt;b&gt;Co&lt;/b&gt; robisz ze SWOIMżyciem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tak czy owak, polecamsamobójstwo! Mężczyznom zwłaszcza. No co? Będzie &lt;b&gt;więcej&lt;/b&gt; dla mnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ps. Warto też zauważyć, żetemat memów zaledwie delikatnie musnąłem. Następnym razem rozwinę tematykędobrego wirusa – CO konkretnie sprawia, że dana idea odnosi sukces.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-4044362513121445778?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/4044362513121445778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2011/10/taktyka-hipokryty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4044362513121445778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4044362513121445778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2011/10/taktyka-hipokryty.html' title='Taktyka hipokryty.'/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-XHRBiAiYl7M/TpWysz1Y9kI/AAAAAAAAAE4/23WgM0rph8U/s72-c/0132915b13d3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-6820458106545660656</id><published>2010-05-05T17:39:00.003+02:00</published><updated>2010-05-05T17:48:19.853+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nienawiść'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Obrzydliwość rzeczywistości, czyli jak człowiek onanizuje swój umysł.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkaliście się kiedy ze stwierdzeniem 'świat to za mało!' lub 'musi istnieć coś więcej!' czy też 'jak ja nie cierpię tej monotonnej codzienności'? Zapewne sami z frustracji niemożności spędzenia czasu w sposób ekscytujący – zwłaszcza, jeśli prowadzi się stosunkowo regularny tryb życia (wstaję o tej i o tej, robię to i siamto, idę tam, przedtem sram, pracuję gdzieś, koledzy mówią 'cześć', wracam później tam, jestem chwilę sam, obgryzam kurczaka kość, wreszcie mam dość, idę spać, przedtem jeszcze lać, itd.) - wymawialiście podobne zdania określające niechęć do swoistego bezsensu takich dni, które może dobre są dla firmy, w której ewentualnie pracujecie, ale was nieraz napawają odrazą i smutkiem; częstokroć do samych siebie, czego rezultat później można znaleźć w wypowiedziach rodziców ostrzegających dzieci, w obawie, że ich młodzieńcze marzenia także zostaną stłamszone przez rutynę i nieudolność podjęcia ryzyka.&lt;br /&gt;Uczucie te, zwane przez Nietzschego „instynktem (być może to nieco przestarzałe określenie) &lt;b&gt;nienawiści do rzeczywistości&lt;/b&gt;”, które wręcz absolutnie oczarowało mnie swą przejrzystością.&lt;br /&gt;Jak ktokolwiek mógłby wymyślić życie po śmierci, gdyby nie naturalny szok wywołany odejściem naszych bliskich – nawet słowo 'odejście' okazuje się eufemizmem przez te uczucie zrodzonym, które domyślnie miałoby oznaczać możliwość 'przejścia' bliskiej nam osoby 'gdzieś' – byle tylko nie dopuścić do świadomości oczywistego faktu zgonu oraz ich konsekwencji, w tym odoru gnijących ciał, który kazał pierwotnym ludziom zakopywać ciała zmarłych głęboko w ziemi, a przedtem przyozdabiać je pachnącymi przecie kwiatami. A wszystko by połechtać swe własne sumienie! Wszakże nie ich – oni nawet nie mają tego w głębokim poważaniu – nie mogą mieć – bo w czym?&lt;br /&gt;Szacunek dla zmarłych! Oddawanie czci zjawisku, którego ówczesny przedstawiciel naszego gatunku nie potrafił pojąć – ba! – w większości wciąż uciekamy od oczywistego skutku życia – śmierci! Skąd wzięło się pojęcie nieśmiertelności? Z potężnego pragnienia przezwyciężenia natury, z żądzy władania ją i podporządkowania sobie – z egoizmu, najczystszego i najzdrowszego sposobu na życie.&lt;br /&gt;Jednak czy to wystarczający pretekst ażeby &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;negować&lt;/span&gt; otaczający nas świat? By okłamywać tak perfidnie i wyszukanie siebie oraz innych, by nieść złudne pocieszenie słabym osobowościom, które okazują się na tyle wygodne, by wierzyć w debilizm przeczący jakiekolwiek prawdzie? Pojęliśmy wszakże, że to nie Zeus pierdzi w nas błyskawicami z Olimpu, a zjawisko atmosferyczne okazuję się być – nie do końca zbadaną – przyczyną, iż to nie bogowie płodzą dzieci gdy ziemia się trzęsie, a płyty tektoniczne napierają na siebie, wreszcie to nie Szatan winny jest złu, a dobro; iż oba te zjawiska – które sami oznaczamy, nieraz wedle uznania – częścią są jednego – nas! Wynikiem myślenia, metodą przetrwania – zło to śmierć, unikasz zła – Twa egzystencja trwa!&lt;br /&gt;Czy aż tak nędzny okazał się człowiek by dla śmierci upodobniać się do niej? By umartwiać się, biadolić o tym, że cierpienie cnotą, a radość odnaleźć winno się przez łzy w ukończeniu tego wspaniałego błysku samoświadomości jakim jest życie? Gówniarstwo i niedojrzałość – oto ucieczka przed samym sobą, przed konsekwencją swej egzystencji. Chrześcijaństwo, które swym absurdem przekracza wszystko na tej planecie, przeciwstawne jest aborcji czy eutanazji – jednakże to właśnie najszybsze metody ku niebu! A dzieje się tak, ponieważ w głębi natury, dokładnie zdają sobie sprawę, iż życie, którym tak gardzą, to prawdziwa świętość – o ile nie zagraża trwającemu już życiu; zdarza się też, że w wyniku losowych zdarzeń istnienie mamy kategorycznie w dupie – ponieważ nie daje nam korzyści.&lt;br /&gt;Jednakże wybraliśmy &lt;b&gt;tchórzostwo&lt;/b&gt;! Rozpaczliwy ratunek przed poznaniem, nadaliśmy sens tak wielu rzeczom, które okazały się być całkowitą bzdurą – wampiryzm, gobliny, zombie, anioły, opętanie, demony, wróżki, horoskopy, przewidywanie przyszłości, droga przeznaczenia; samo przeznaczenie to żałosna próba usprawiedliwiająca działanie lub jego brak, moc czy niemoc, tłumaczące wybór! Ponieważ aby wybrać, musimy coś stracić, podjęcie decyzji to wykluczenie innej możliwości – a z braku pewności, z powodu &lt;b&gt;wątpliwości&lt;/b&gt; (które są bezcenne!) - musimy odwołać się do głupoty by poprzeć siebie samych, podać eksplanację swemu sumieniu, które niepewne jest przyszłości.&lt;br /&gt;Sama idea Boga to wręcz patologiczny pomysł rozumu (tak, rozumu!), zwichrowanego pojęcia odpowiedzialności, wstrząsającego strachu! To także próba kreacji systemu, który zapewniłbym rozwój – 'żyjmy, rozwijajmy się, nie zabijajmy się i jednoczmy w Bogu by tworzyć siebie, by być bezpiecznym', ale też 'czujmy bicz piekła na karku, przerażenie, by robić, co nam karzą' – co sami sobie rozkazaliśmy! Bowiem wzięcie na siebie – na swe własne barki – odpowiedzialności za losy własnego gatunku – to nie przelewki, to wymaga odwagi, bohaterstwa, woli i umiejętności korygowania swojego postępowania, która nieraz ugnie się pod łańcuchem prób i błędów, z którego zmuszeni jesteśmy się wyzwolić. Lepiej zwalić wszystko na Boga, na Diabła, na głupie przeświadczenie o niższości człowieka, o jego podłości – chrześcijaństwo woli pokutować i cierpieć za to, że ludzkość cierpi, woli pomstować i nękać się samo za swoją własną niedoskonałość! I to jest &lt;b&gt;zbrodnia, ohydztwo i fałsz&lt;/b&gt; – karać się za naturę, miast ją kształtować, miast poznawać – miast &lt;b&gt;doskonalić się i żyć&lt;/b&gt;!&lt;br /&gt;To jakakolwiek religia, to najczarniejsza tępota, najbardziej bluźniercze gówno jakie kiedykolwiek pojawiło się w naszym umyśle – marnotrawić egzystencję za to, że życie kończy się śmiercią, za nieumiejętność pogodzenia się z rzeczywistością, za bycie człowiekiem!, a nie Bogiem, do stanu którego każdy chce dojść! A w którym OBECNIE nie potrafiłby wytrzymać – jak wielka rewolucja naszej moralności musiałaby zajść by pogodzić się i wytłumaczyć sobie życie wieczne w przyszłości! Odkrywanie wszechświata, genetykę – tworzenie własnego ciała – panowanie nad sobą! Obłąkańcze przerażenie wynikające z tego to efekt niezdolności przystosowania się do takowych warunków, to nieelastyczność, to kolejna skończona gałąź ewolucji.&lt;br /&gt;I jakże monumentalna wręcz hipokryzja, idiotyczne zestawienie kłamstwa, pragnień i tłumaczeń – czego wyraz mamy w Biblii, tej książce historyczno-fantastycznej, która stanowi – doprawdy marny – fundament cierpiętników. Na dodatek jak kretyńsko oczywisty w swych intencjach: (Księga Izajasza, 26; 4.-6.) „&lt;i&gt;On bowiem powala tych, którzy mieszkają wysoko, w mieście wyniosłym; poniża je aż do ziemi, rzuca je w proch, i depcą je nogi, nogi nędzarza, kroki ubogich&lt;/i&gt;”, ponieważ (Księga Psalmów, 94, 1-3; 23) „&lt;i&gt;Bogiem pomsty jest Pan, Boże pomsty, ukaż się! Powstań, Sędzio ziemi, Oddaj pysznym to, na co zasługują! Jak długo bezbożni, Panie, Jak długo bezbożni radować się będą?&lt;/i&gt;” (nawet już pośmiać się, psiakrew, nie można) (…) „&lt;i&gt;On odpłaci im za niegodziwość, A z powodu złości wytraci ich; Wytraci ich Pan, Bóg nasz.&lt;/i&gt;”&lt;br /&gt;A jeszcze grzech pierworodny? (Ewa, to cwana suka, wybrała i skusiła Adama, by poznał Poznanie; jednakże Bóg się iście wzburzył, iż mu konkurencja rośnie, że ludzie, którymi włada nie będą debilami – że zmądrzeją – więc wygnał ich z raju. Czy jest bardziej ewidentny przykład na to, czego najbardziej boi się religia? Rozumu i nauki!)&lt;br /&gt;Nowy testament także lśni jako ostoja krwiożerczej tępoty. (Ewangelia św. Mateusza, 10; 34.-39.)  „&lt;i&gt;Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego.&lt;/i&gt; (Zaiste!) &lt;i&gt;Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.&lt;/i&gt; (Sekta pełną pytą.) &lt;i&gt;I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. &lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;” A ktokolwiek dziwi się terrorystom-samobójcom? Przecież oni są jedynie wierni swym przekonaniom, które wpoili im ich poronieni rodzice oraz kultura! Ba, z ich perspektywy to z pewnością godne, zginąć dla 'sprawy'.&lt;br /&gt;(Ewangelia św. Mateusza, 23; 1.-7.) „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Wtedy Jezus przemówił do ludu i do uczniów swoich tymi słowy: Na mównicy Mojżeszowej zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wszystko więc, cokolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią. Bo wiążą ciężkie brzemiona i kładą na barki ludzkie, ale sami nawet palcem swoim nie chcą ich ruszyć.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; (No, czasem ruszą – wierne dzieci na spowiedzi – i to nie tylko palcem...) &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;A wszystkie uczynki swoje pełnią, bo chcą, aby ich ludzie widzieli. Poszerzają bowiem swoje rzemyki modlitewne i wydłużają frędzle szat swoich. Lubią też pierwsze miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach, i pozdrowienia na rynkach, i tytułowanie ich przez ludzi: Rabbi.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; (A może Proszę Księdza? Ojcze?) &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nikogo&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;” Wniosek z tego nadmiernie jasny, że każdy ksiądz na ziemi to kłamca, debil, pierdoła i wyznaje wartości księgi, której ni cholery nie czytał – a nawet jeśli, zrozumiał tyle co schizofrenik – czyli nic. I żadnego mi tutaj sprzeciwu! Zadajcie sobie pytanie „What would Jesus do?” (Co zrobiłby Jezus?) No? Pamiętacie kawałek o mieczu, a nie pokoju? Hajda na wroga Pisma Świętego! Przecie faryzeusze! O przecie, na Miłość Boską, Papież! Cham i kłamca, karze się zwać – o trwogo! - Ojcem Świętym!&lt;br /&gt;Jak widzicie, nic w tym nie ma, prócz najwyższej klasy głupoty. Mamy XXI wiek. Czy to naprawdę wszystko na co stać większość naszego świata?&lt;br /&gt;Wreszcie, okłamujcie siebie samych i umierajcie – cytując klasyka, „I don't give a fuck”- nie musząc znosić KONSEKWENCJI tych makabrycznych idiotyzmów. Ale miejcie, że litość! Nie pieprzcie innym życia przez wasze własne urojenia!&lt;br /&gt;Amen, cytując kolejnego klasyka, „Dżizus Kurwa Ja Pierdolę”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S-GS5ndTYZI/AAAAAAAAAEU/R6LVQMx-M_I/s1600/Leonardo_da_Vinci_Grotesque_Heads.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 297px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S-GS5ndTYZI/AAAAAAAAAEU/R6LVQMx-M_I/s320/Leonardo_da_Vinci_Grotesque_Heads.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467812941146579346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-6820458106545660656?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/6820458106545660656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/05/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/6820458106545660656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/6820458106545660656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/05/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S-GS5ndTYZI/AAAAAAAAAEU/R6LVQMx-M_I/s72-c/Leonardo_da_Vinci_Grotesque_Heads.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-1942580090923620603</id><published>2010-04-07T16:52:00.002+02:00</published><updated>2010-04-07T16:59:24.508+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szatan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura ludzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota ludzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grzech'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Jakoby&lt;/span&gt; gorzkiej rzeczywistości należy trzymać się kurczowo, a to, co przecie nie istnieje, słusznie skądinąd olewać. Niemniej, kiedy to przysłuchałem się pewnej rozmowie co gorliwszych wiernych, okrutnie nękających się diabołem paskudnym - jako realnym bytem - stwierdziłem, iż argument ten jawi się niewystarczającym.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;Szatan (mniemam, iż przedstawiać nie trzeba? http://pl.wikipedia.org/wiki/Szatan). Otóż problem z nim mi wypełzł okrutny. Nie pojmuję go ni w czort. Rokita chędożony. Przeciwnik boży najsroższy. Buntownik doprawdy świętego ładu. Oskarżyciel bezwstydny. Cnotliwych wróg przebrzydły. Władca piekieł partolony, który gwarancję nam daje, jako jeśli skrzywdzimy bliźniego swego - Jahwe wiernego - nad wyraz, dajmy na to, palniemy go siekierą w czerep celnie, to męki nas czekają. Cierpienie po wieczność. Makabryczne gilgotki wesoło tańczącego ognia, które do świętobliwej apokalipsy trwać w torturach będą. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;I tu niezgoda między nami wykwitła. No bo jakże to tak? Belzebub to zło najniższe, tak? Jasne i basta. A my, gdy uczynimy źle, czyli wedle owego Azazela czy innego Mefistofelesa dobrze, to kara nas czeka? Toć winna nagroda. Im gorszy uczynek, tym więcej nam szczęścia mus spłynąć. Inny postępek przeciw nawet najpierwotniejszej logice przeciwny. Toż to niby bluźnierca i Boga antagonista. Czemuż miałby armię swych - jakby nie spojrzeć - wyznawców niewolić oraz ciemiężyć? A nuż, zidiociał nam nieszczęsny? Do diabła - wziął i ocipiał? ;(&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;A może, cholernik skubany, sprzedał się od zarania dziejów? Podwójny agent! Zdrajca przeciw ludzkości, a nie Boga w takim razie!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;Wniosek z tego prosty, że wszelkie biadolenie zmiętolonymi jęzorami kapłańskich filozofów w łeb wzięło! Wychodzi na to, że sam Skurczybyk Niebiański kizia nas, a mizia, swymi kaprysami obelżywymi. Paradoks zła w świecie stworzonym przez Pana czyjegoś, Najświętszego? Ot, odpowiedź wytrysnęła obficie. Bzdura i absurd kolejny, niech licho to weźmie i wyrżnie w sposób należyty.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;A fu!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;Straszność granic jednak nie ma. Skoro to urojenia, jak wierzą w to miliony? Jak widzą i czują na ramieniu swoim dotyk, wręcz lubieżne smyranie, widełek Posejdonowi skradzionych..? Gdy przerażenie dusi barbarzyńsko w nas rozsądek..&lt;br /&gt;Dlatego strzeżmy się samych siebie, inaczej znów z jakiegoś iście banalnego powodu – jak niemożność ucieczki od cierpienia – wymyślimy sobie potwarz, którą nawet kupą nazwać nie lza, by nie obrażać tego przydatnego, użyźniającego tworu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypisywanie znaczeń wydarzeniom, które nie mają najmniejszego znaczenia.&lt;br /&gt;Już widzę, jak arcybiskupowi dostojnemu, po chwili niemocy w żeńskim klasztorze, wymykają się słowa – 'to złych mocy sprawka!'. Natura jeno! Najgorsze to, że mógł, nieboga, wierzyć w to męczeńsko, więc święcie.&lt;br /&gt;A „zapchajdziurkiewicz”! (polecam przy okazji przekomiczne 'Sekscytacje')&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S7ydrVCLrAI/AAAAAAAAAEM/XnKogUs6fNg/s1600/the_inferno,_canto_8,_lines_39-41+_my_teacher_sage_aware,_thrusting_him_back+_oaway%21_down_there_to_the_other_dogs%21o-large.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 257px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S7ydrVCLrAI/AAAAAAAAAEM/XnKogUs6fNg/s320/the_inferno,_canto_8,_lines_39-41+_my_teacher_sage_aware,_thrusting_him_back+_oaway%21_down_there_to_the_other_dogs%21o-large.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457410216172432386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-1942580090923620603?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/1942580090923620603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/04/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/1942580090923620603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/1942580090923620603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/04/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S7ydrVCLrAI/AAAAAAAAAEM/XnKogUs6fNg/s72-c/the_inferno,_canto_8,_lines_39-41+_my_teacher_sage_aware,_thrusting_him_back+_oaway%21_down_there_to_the_other_dogs%21o-large.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-3825271192885585709</id><published>2010-03-24T19:32:00.003+01:00</published><updated>2010-03-24T19:38:00.280+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cywilizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura ludzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Le Sang des betes'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;Wynalazłem&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; dawny film zwący się 'Le Sang des betes' z roku 1949 w reżyserii Georges Franju, którym chciałbym się podzielić z - poniekąd - świadomą społecznością racjonalisty.pl, mając także nadzieję, że nie tylko ja interesuję się najróżniejszymi aspektami ludzkiej egzystencji.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;W tym ubojem zwierząt. Bowiem, jako rzecze Biblia 'Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi':&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=QFAUA8_mfXs&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;(OSTRZEŻENIE!&lt;/span&gt; Film zawiera sceny, których nieletni winni nie oglądać - choć pewnie czym prędzej w takim razie click'ną w ten link - jednakże ostrzegam, nie każdy to 'przełknie'. Nawet co wrażliwszy - co wcale nie jest wadą - dorosły.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I tak zastanawiam się, już nawet pomijając ohydę tego, co robi nasz rodzaj, by żyć - czy to absolutnie jedyne wyjście - ażeby jeden gatunek musiał rozwijać się kosztem drugiego? Wegetarianizm to nie odpowiedź, ewolucyjnie przystosowanego żołądka do mięsiwa nie zmienisz 'od tak', a wszelkie smęcenie o tym 'jakie to straszne i smutne', a następnie robienie tego co zwykle, również nie ma sensu. Czyli, że jak - mus pogodzić się z przeznaczeniem drapieżcy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I jakie to sarkastyczne - dywagować nad cierpieniem tych istot - które &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;niewątpliwie cierpią&lt;/span&gt; - by jutro zjeść choćby hamburgera. Ale najwyraźniej świat jest cholernie cyniczny. A my tacy 'humanitarni', jak choćby George Bernard Shaw, który do naukowców zwrócił się z prośbą o stworzenie 'humanitarnego' narzędzia, które pozwoliłoby 'bezboleśnie' likwidować 'gorszych'. No i dostaliśmy Cyklon B (tj. gaz używany w obozach zagłady).&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Czy naprawdę, choćby nie wiem jak mocne, przeświadczenie o 'wyższości' nad czymkolwiek co istnieje, daje nam prawo (a może tymczasowy przywilej?) do decydowaniu o życiu i śmierci - kogokolwiek?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Na to wychodzi. W takim razie zrozumiałe stają się mordy w imię wiary w jakąkolwiek wyświechtaną frazę. Albowiem skoro 'mój Bóg' jest po 'mojej stronie', to Tyś robaczek, a mym obowiązkiem Cię zdeptać na drodze do 'Królestwa Niebieskiego'..? A skoro to 'Bóg', tj. najwyższy, i na dodatek udzielający mi pozwolenia (gdzie, psiakrew, list uwierzytelniający do czegoś takiego..?!), to mogę sobie robić cokolwiek sobie.. Wytłumaczę..? Chyba o to chodzi - o wytłumaczenie zbrodni. Tak, by sumienie nie gryzło.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Sądzę, że to warte przemyślenia. I dlatego napisałem to, co powyżej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Bo przecież warto dążyć do dobra.&lt;br /&gt;Prawda?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;(Wiem, że nie rozpoczyna się zdania od 'bo' - ale ja lubię.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S6pbRGBiMzI/AAAAAAAAAEE/zdb7l4ugRaA/s1600/feb09wallpaper-1_1280.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S6pbRGBiMzI/AAAAAAAAAEE/zdb7l4ugRaA/s320/feb09wallpaper-1_1280.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452270648118358834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-3825271192885585709?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/3825271192885585709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/03/w-dzisiejszym-odcinku_24.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/3825271192885585709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/3825271192885585709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/03/w-dzisiejszym-odcinku_24.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S6pbRGBiMzI/AAAAAAAAAEE/zdb7l4ugRaA/s72-c/feb09wallpaper-1_1280.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-5617105543265009996</id><published>2010-03-17T11:34:00.003+01:00</published><updated>2010-03-17T13:33:45.918+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;„&lt;i&gt;O propheta, certe penis tuus cælum versus erectus est”&lt;/i&gt; (O proroku, twój penis wznosi się pod niebiosa!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ali ibn Abi Talib wykrzyknął te oto słowa po śmierci Mahometa&lt;br /&gt;(anegdota przypisywana Abu al-Fida, zrelacjonowana przed Edwarda Gibbona w dziele 'Zmierzch i upadek cesarstwa rzymskiego').&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;To&lt;/span&gt; doprawdy godne podziwu, jak niesamowicie zaskakujący potrafi być świat. Do tej wiekopomnej chwili sądziłem, iż śmierć przez powieszenie, bądź też samobójstwo, kojarzyć się musi wyłącznie z paskudnymi znamionami pośmiertnymi, ohydnymi grymasami spowodowanymi - dajmy na to - rigor mortis, które potrafi wykrzywić denata w sposób zupełnie nieprawdopodobny. A jednak, zaiste, nawet nasz własny, tak bliski sercu organizm, potrafi wykazać się niespodziewanie czarnym humorem, i to w momencie, gdy najmniej byśmy się tego spodziewali.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Erekcja pośmiertna. Brzmi równie intrygująco co cierpienie orgazmu. Mimo to i jedno i drugie ma miejsce w czasie (?) i przestrzeni (?) naszego świata.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Otóż, jak informuje nas to i owo - najprawdopodobniej gwałtowna śmierć ma niebagatelny wpływ na narządy płciowe, bowiem '&lt;/span&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;&lt;/style&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;u kobiet obrzękają wargi sromowe i możliwe jest uwolnienie krwi z pochwy; u mężczyzn natomiast w jednym na trzy przypadki następuje bardziej lub mniej całkowita erekcja penisa oraz uwolnienie moczu, śluzu lub spermy'.&lt;br /&gt;Boskie, nieprawdaż? Błędnie mniemałem o pewnym podnieceniu i gorących wypiekach na twarzach i genitaliach ludzi, którzy zgotowali taki los innym, jak to np. miało miejsce w szeroko reklamowanych atrakcjach, raptem parę wieków temu, wśród cywilizowanego - poniekąd - społeczeństwa.&lt;br /&gt;I teraz wyobraźmy sobie konkretną sytuację - wkraczamy do jakowegoś pomieszczenia, a tam trup. Potężna belka podtrzymuje na porządnej linie nieboszczyka, który wisi. Wisi, a mimo to stoi.&lt;br /&gt;Czy to bluźnierstwo? Skądże. Rzekłbym, iż to pierwotna reakcja na uścisk móżdżka, coś w pełni zwyczajnego. Dawno odeszła w zapomnienie koncepcja, iż to czego nie potrafimy sobie wyobrazić, nie ma prawa bytu - wręcz przeciwnie nieraz. Wszakże przeciw komu ona niby popełnia herezję? Cywilizacji. A czym jest nasza cywilizacja? Wedle wielu źródeł, jak np. fascynującej książki autorstwa Michel'a Onfray'a (pod tytułem 'Antypodręcznik Filozofii'), oraz przedstawicielom tej zacnej sztuki tam przytoczonym - jawi się tłumieniem popędów. Niweczeniem naszych ograniczeń, które są bezsprzecznie naturalne, coraz większą żądzą kontrolowania świata - miast być tak podatnym kaprysom rzeczywistości.&lt;br /&gt;Nie umiemy latać? Od czego intelekt, który wykreował samolot. Nie umiemy pływać? Zgłębimy najczarniejsze mroki oceanów. Umieramy? Przestaniemy. Zdaje się, że to pragnienie wieczności napędza obecną inżynierię genetyczną. Rad z tego jestem niewysłowienie. Wszystko bowiem wskazuje na to, że czeka nas kolejna rewolucja technologiczna, która zmieni kompletnie obraz naszego świata - zakładając, że dotrwamy do tejże chwili. Genomy. Ciemna materia. Niedawne odkrycie na Antarktydzie organizmu, który niby nie mógł przetrwać w tak skrajnych warunkach. Teoria strun? Wieloświaty, tzw. multiversum? Fizyka kwantowa..?&lt;br /&gt;Zaprawdę, nadejdzie taki czas, iż bezczelnie stojący kutas po śmierci stanie się najmniej dziwnym zjawiskiem, które znamy.&lt;br /&gt;Musicie zdawać sobie także sprawę, z kwestii tego, jak wiele problemów etycznych i praktycznych nastręczy ów czas. Czy będziemy mogli ingerować we wszystko, tylko dlatego, że potrafimy - że mamy taką możliwość..? Przez pewien czas, raczej tak. Później jednakże mus nam będzie wypić, co do kropli, nie tyle piwo, a truciznę, którą sobie upichcimy. I to duszkiem.&lt;br /&gt;Ażeby unaocznić me obawy związane z wchodzeniem jakże żywego prącia możliwości naszego gatunku - wszędzie, gdzie się da - przedstawię parę przykładów, które na poczekaniu wymyślę: najdoskonalszy aktor porno, który zdoła dzięki dwudziestu jeden nigdy nie opadającym penisom zadowolić dwadzieścia jeden kobiet - jednocześnie; antyczny Ikar, ze skrzydłami orła, łuskowatymi nogami i pierzem zamiast włosów, latający nad miastem w nowym parku rozrywki; kwintesencja doskonałości, umysł jakowegoś geniusza w gadoidalnym ciele o uzębieniu raptora, a instynktach najdoskonalszego drapieżcy; istota o skórze kameleona, szybkości geparda i zwinności pumy - zwiadowca perfekcyjny; a może połączenie kobiety i mężczyzny w antyczną całość, samowystarczalną ideę z krwi i kości?&lt;br /&gt;Jakże wtedy traktować, jak odnosić się do tych ludzi.. a może zwierząt? Zezwierzęcony człowiek czy uczłowieczone zwierzę? Bestia? Bóstwo? Bóg?&lt;br /&gt;Oczywiście, że tak. Potrzeba matką wynalazków. Ażeby kontrolować własne twory, człowiek będzie musiał stać się bogiem. A i tak, na tym poziomie, który z całego jestestwa chciałbym, ażebyśmy osiągnęli - znajdzie się coś, czego natury dopiero będziemy się uczyć, a także zjawiska, których nigdy nie braliśmy pod uwagę, jako rzeczywiste.&lt;br /&gt;A jako, że głupota wieczną jest i basta, nadejdą katastrofy o skali niedającej się zmierzyć niczym, co znamy.&lt;br /&gt;Nieskończoność. Krąg, który nie ma ujścia? Bez różnicy. Ledwie musnęliśmy wiedzę o nas samych, o wszechświecie.&lt;br /&gt;I to właśnie pokora winna zostać tym, co charakteryzować MUSI ludzkich bogów.&lt;br /&gt;Homo deus? No ba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michel Onfray wprowadza także w sposób subtelny i uzasadniony zasadę ostrożności - czy też zasadę zakazu - odnośnie takowych eksperymentów. Postuluje, iż znaleźliśmy się na granicy, której nie lza nam przekraczać, jako, że wpływ na ludzkość nas samych ma szanse stać się zagładą naszego cennego (z mego, ograniczonego punktu widzenia) gatunku.&lt;br /&gt;Najprawdopodobniej Jezus Chrystus widząc obecny świat przepełniony elektrycznością, nowoczesnością, drapaczami chmur i tym podobnymi rezultatami ludzkiej działalności, stwierdziłby - tuż przed samobójstwem - iż nastał koniec świata.&lt;br /&gt;Ale tak się nie stało. Istniejemy. Kto wie, czy to nie największe przekleństwo, zwłaszcza, jeśli mowa o nieumieraniu nigdy.&lt;br /&gt;I, jakby ktoś nie spostrzegł owego przyziemnego faktu, to postęp sprawił, że przetrwaliśmy tak wiele. Postęp, to wynik naszego mózgu. Wyrzec się progresu, to jak odmówić posłuszeństwa rozumowi. Widząc też, jak wielkie zagrożenie stanowi broń atomowa, biologiczna oraz chemiczna, ja, osobiście, postuluję, ażebyśmy czym prędzej zabrali się kolonizację kosmosu. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt; Ni cholery mi się nie uśmiecha przebywać z tak ckliwie tykającą bombą wodorową (czy hadronową). &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;Chędożyć radośnie genetykę - kiedyś, gdy będziemy mieć planety we władaniu, stworzymy sobie kontrolowane zoo, w którym do woli zdołamy eksperymentować - kto wie, może sami takowym psikusem jesteśmy..?&lt;br /&gt;Ejże, naukowcy - hajda za drogę mleczną! Najpewniej też, dla innych, niewątpliwych kultur gdzieś hen, daleko, za gwiazdami i galaktykami, w ich oczach (zakładając optymistycznie, że takowe posiadają) staniemy się niczym monstrualnie niekontrolowana zaraza.&lt;br /&gt;A my po prostu będziemy uciekać przed sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwy nad dziwami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S6DKTks8sEI/AAAAAAAAAD0/G0P2WG_qggE/s1600-h/Dawn_in_Madrid_4673_1680_1050.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S6DKTks8sEI/AAAAAAAAAD0/G0P2WG_qggE/s320/Dawn_in_Madrid_4673_1680_1050.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449577986736828482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-5617105543265009996?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/5617105543265009996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/03/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/5617105543265009996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/5617105543265009996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/03/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S6DKTks8sEI/AAAAAAAAAD0/G0P2WG_qggE/s72-c/Dawn_in_Madrid_4673_1680_1050.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-5501794775333495077</id><published>2010-02-26T14:36:00.003+01:00</published><updated>2010-02-26T14:40:29.859+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wszechświat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='priorytety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Einstein'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;„&lt;i&gt;Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.”&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="font-weight: bold;" align="CENTER"&gt;Albert Einstein&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Po&lt;/span&gt; stosunkowo dłuższej przerwie w mej swoistej twórczości, zabieram się znów do podjętego działania, tj. wtłaczania swych przemyśleń w tryby internetu. Powód mej nieobecności winny być zrozumiały, jako, że była to sesja (i późniejszy związany z tym konieczny, szeroko pojęty relaks). Niemniej, przechodząc już do sedna:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; … zastanawiałem się ostatnio nad czasem, w którym przyszło nam żyć, owym jakoby przełomowym XXI wiekiem, w którym obok Wielkiego Zderzacza Hadronów (dla nieznających tego pojęcia – &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Zderzacz_Hadron%C3%B3w"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Zderzacz_Hadron%C3%B3w&lt;/a&gt;), możliwości odkrycia tzw. 'boskiej cząsteczki', która hipotetycznie zaistniała sekundy po Wielkim Wybuchu, wciąż zdecydowana większość naszego społeczeństwa potrzebuje tak fascynującej – i przerażającej zarazem – autosugestii, jaką jest religia. Wciąż widoczna jest prawdziwie ciemna masa (w opozycji chyba do 'ciemnej materii'), która w ich mniemaniu daje coś w rodzaju przyzwolenia do uważania się za pępek tego wszechświata. Czyżby..?&lt;br /&gt; Rzućcie okiem na wirtualny, nieskończenie niepełny, a mimo to zdumiewający i – mej skromnej osobie – zapierający dech w piersiach projekt znanego wszechświata; widowisko, które powinno zostać pokazywane na każdej szanującej się lekcji jakiejkolwiek szkoły, coś, co godne jest jakże drogiego czasu antenowego, miast reklamy najnowszego, de facto niezbędnego dla naszej marnej egzystencji, papieru toaletowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=17jymDn0W6U"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=17jymDn0W6U&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I przechodząc obok obojętnie jakiego wyznania świątyni, widząc napis w stylu 'Jestem drogą do Twego zbawienia', wybucham gromkim, gorzkim śmiechem, a następnie zastanawiam się, zastanawiam długo, jak to możliwe, jakim niewyobrażalnym cudem, tak wielu ludzi pragnie tak mało wiedzieć, ba – dlaczego nawet widząc na własne oczy, nie chce nie tyle uwierzyć, a przyjąć do wiadomości, pojąć, a nuż – na spazmatyczne orgazmy wszystkich bogów razem wziętych – zrozumieć..?&lt;br /&gt; Bowiem, widzicie państwo, jesteście – w tym gronie i ja – niczym, niemal niezauważalną drobinką kurzu. A powiedzcie, zakładając, że potraficie wczuć się w ową sytuację, gdy hipotetycznie pędzicie przez przestworza samolotem, to czy myślelibyście o tym..? Drobinek kurzu na ziemi jest – szczerze rzekłszy, pojęcia nie mam ile, ale przyjmijmy, że –  centylion. I czy spośród którejś z nich, w wyżej wymienionej sytuacji, potrafilibyście pomyśleć o tej jednej, konkretnej, ba, spróbować wysłuchać gorących modlitw takowego maleństwa, a może w litości objawić się i stworzyć sobie wianuszek wiernych, pod wezwaniem św. Odkurzacza..?&lt;br /&gt; Nie zapominając o fakcie, że inni Twoi znajomi gnający z Tobą po niebie, wzięliby Cię bez wątpienia za zdrowo szajbniętego, wiedząc, iż chcesz porozumieć się z kurzem. Postawcie się na miejscu swego Boga – nie zawstydzajcie go wymaganiem absurdalnego.&lt;br /&gt; Prócz tego, to zrozumiałe, dlaczego kościół tak ostro broni się przed wiedzą. Zauważyliście, że im więcej wiemy tym – paradoksalnie – zdajemy sobie sprawę z faktu, iż w rzeczywistości coraz mniej znaczymy..? A ów wiadomość naprawdę niweczy zapędy 'monopolu na zbawienie'. W obecnej erze kwarków i kwazarów (przesadziłem – początkowej fazie jakiegokolwiek zrozumienia), jestem wręcz zdruzgotany niewiarygodnie debilną postawą wielu z nas. Co gorsze, to nawet nie bywa w większości ich wina – a ludzi, którzy w swej pysze obrali jedynie słuszną drogę, sadowiąc się wygodnie na tronie żałosnej i nieznaczącej w gruncie rzeczy władzy, wpajając pewien sztywny i konserwatywny styl bycia, nie dając możliwości różnorodności, która to jest fundamentalną podstawą znanego nam świata i istnienia. A obojętnie jaka władza w mej idealistycznej wizji winna być jedynie gwarantem rozwoju danego gatunku, interweniująca wtedy, gdy z chaosu teorii oraz praktyki, coś prawdziwie może nam zagrozić, jako rodzajowi. Ale znów, po czym stwierdzić, co jawi się niebezpieczeństwem, a co postępem..? Zwłaszcza w świecie, w którym to – wedle słów Stanisława Lema (to jest dopiero autorytet, a nie, do kurwyż nędzy Britney Spears czy Doda) – progres został zaprzęgnięty na rzecz regresu.&lt;br /&gt; I oto pytanie, jak sięgnąć gwiazd (mdli mnie, że muszę dopisać) wszechświata (albowiem jedna z drugim, jeśliby dotrwał do tego momentu, mógłby 'pomyśleć', że piję do 'Tańca z gwiazdami'), skoro sporo z nas woli te na 'pudelku'. No jak?!&lt;br /&gt; Ignorancja wynikająca z niewiedzy, poparta pewnością siebie i motywacyjnymi książkami, zmiecie ludzkość z powierzchni – bez znaczenia jakiej – planty.&lt;br /&gt; Dlatego taki nieśmiały apel, kierowany do bez mała wszystkich, ażeby zmienić priorytety kierujące czyjąkolwiek drogą życiową, z tych zaściankowych, małych, na jak największe, ale bez tragizmu, albowiem komizmem zajeżdża nieprzyjemnie, gdy ktoś z powodu odkrycia miałkości istnienia, szlachetnie podcina sobie co trzeba. No, chyba, że właśnie w ten sposób funkcjonuje całkiem ostra selekcja naturalna. Nie sposób sprzeczać się z naturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Tak na marginesie. Natura. Ciekawym iście, czy byłbym za nią, gdyby ewolucja wzięłaby się i stwierdziła, iż gatunek ludzki się 'przejadł', a więc czas na 'upgrade'. Ho..! I tu był haczyk, ponieważ wiecie co? Natura traktowałaby mnie gorzej niż ten nieszczęsny pyłek kurzu. A o mym zdaniu nawet nie wspominam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S4fPAfYx-oI/AAAAAAAAADk/dQdxVIWwJcE/s1600-h/Black_Hole_Milkyway.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 256px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S4fPAfYx-oI/AAAAAAAAADk/dQdxVIWwJcE/s320/Black_Hole_Milkyway.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442546282032921218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-5501794775333495077?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/5501794775333495077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/02/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/5501794775333495077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/5501794775333495077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/02/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S4fPAfYx-oI/AAAAAAAAADk/dQdxVIWwJcE/s72-c/Black_Hole_Milkyway.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-4776378627773236834</id><published>2010-01-08T19:41:00.001+01:00</published><updated>2010-01-08T19:44:36.162+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciąg dalszy..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Grozą&lt;/span&gt; napawa nas zło. Jakiekolwiek: małe - nieistotne, średnie - wybaczalne, ogromne - ciągnące się przez pokolenia, a zależące od zapiekłości oraz mściwości ludzkiej. I choć nieugięcie odchodzę od głównego wątku, chciałbym bezczelnie zaznaczyć, iż zdaję sobie z tego sprawę. Jednakże, mając do czynienia z ludźmi światłymi śmiem mniemać o zaakceptowaniu tego skromnego szczegółu. Niewzruszenie kontynuując... Istnieją - i mają się wręcz przecudownie - konfundujące zależności targające posadami tego świata. Począwszy od zarania dziejów nasz gatunek milionami teorii stara się rozgraniczać, dzielić, by w końcu niepodzielnie władać przeróżnymi zagadnieniami dotyczącymi niemalże wszystkiego. Tak naprawdę, jasna grążela wie, po co. Wynikiem tak usilnych starań ogromu naszych bliższych bądź dalszych pobratymców są głębokie sprzeczności żarłocznie gryzące się chociażby w moich trzewiach. Nie sposób mi tego zmienić, lecz hańbą, a i głupotą, byłoby ich nie zauważać. A można je przecież przedsiębiorczo wykorzystać...&lt;br /&gt;        Takie jak wyżej działania prowadzą do zadziwiająco groteskowych zjawisk. Bluźnierczy, lecz cwany paradoks: z imieniem Stalina na ustach wyrżnięto miliony, spowodowana propagandą, potrzebą oraz głupotą rzeź na masową skalę, okrzyknięta - zgodnie zresztą - przez wszelkie narody jako jedno z największych bestialstw współczesnych czasów...; w imię Jezusa Chrystusa bezlitośnie i z uśmiechem na ustach nabito na pal, spalono, wymordowano o stokroć tysięcy więcej (Bogu ducha winnych, najwyraźniej) ludzi, a mimo to – czcimy go. W każdej szkole, instytucie, budynku znajduje się ikonka z Jego podobieństwem, widać plakaty, tylko ładniej nazwane, mówiące „ufam Tobie...”. Ale dlaczego? Zgodnie z chrześcijańską (?) logiką (?!) syn Boga, mając na sumieniu tak niezliczoną liczbę straconych (może się mylę, może odkupionych!) dusz, winien znajdować się w osobnym, nowym kręgu piekła. Czy za pięć pokoleń, gdy społeczeństwa zapomną o wojnie, znów skoczymy sobie do gardeł, tyle, że tym razem bronią tak wyrafinowaną, tak destrukcyjną, iż w końcu nic się nie ostanie? No cóż, &lt;i&gt;coś się kończy, coś się zaczyna***&lt;/i&gt;... Prócz głupoty. Ta trwa wiecznie. Ot, ironia...&lt;br /&gt;        Następny paradoks, kolejna paranoja: czysty rozum oraz czyste uczucie. Do tego jeszcze czysta rasa, czyste sumienie, czysta karta („&lt;i&gt;tabula rasa”)&lt;/i&gt;, czysta krew, czystki, czystki, czystki... Zaiste, to taki przerażająco antropogeniczny rodzaj doboru naturalnego, czy może po prostu lubimy maniakalnie, by nie powiedzieć – obsesyjnie – sprzątać, z przemożonego poczucia winy, że naśmieciliśmy...?&lt;br /&gt;        To krępujące, jednakże – ja wolę brudne! A niech miesza, łączy, szumi, a wybucha. Skoro z tego powstaliśmy, niech tak się stanie! A nuż wyjdzie, może coś dobrego, jak człowiek (zakładając pozytywność naszego istnienia)...&lt;br /&gt;        Karkołomnej, a jakże, próby scalenia przeciwnego podjął się C. K. Norwid w swym uroczym dziele „&lt;i&gt;Assunta (czyli Spojrzenie)”&lt;/i&gt;. I choć zgodnie z zaleceniami wstępu utwór ma być poematem miłosnym, bardziej natury jest filozoficznej oraz aluzyjnej niźli sercowej. Najstarszy niejako z romantycznych, wielkich poetów doświadczony został trudnością życia w samotności, która zadecydowała o wielkiej sile, jak i dojrzalszym sposobie myślenia. Istnieje ciekawa zbieżność, bowiem przypatrując się biografiom skonstatowałem, że jedynie Mickiewicz znalazł spełnienie z niewiastą, a także wymowne rezultaty w postaci sześciorga dzieci. Słowacki, o ile wiadomo, takiego szczęścia – lub też przeciwnie, kwestia gustu – nie miał. Cyprian przeżywał miłość wielką, lecz tragiczną, bo niedokończoną, jednostronną. Możliwe, iż dlatego jego twórczość zbliżona była bardziej parnasizmowi oraz klasyce. Z tego też powodu można w niej znaleźć różne wątki, poświęcone czy to walce z materializmem, utylitarystycznym traktowanie człowieka bądź wyłącznie duchowemu kultowi. Zawarł owe myśli w wyżej wspomnianym poemacie, traktując równorzędnie i przydzielając im swych przedstawicieli. Mamy więc „&lt;i&gt;przwódcę-górników”&lt;/i&gt; skupiającego się na dobrach doczesnych, jak również mnichów na tych zupełnie odmiennych. Złotym środkiem okazuje się być tytułowa bohaterka, córka ogrodnika, który w momencie swej śmierci powierza naszemu jedynemu narratorowi piecze nad swym bezcennym skarbem, mianowicie – ją – biedną dziewczynę oniemiałą okropnościami świata, symbolizującą milczącą sztukę. Uczucie do niej staje się próbą połączenia tego co emocjonalne z rozumnym. Inaczej niż u poprzedników, autor niemalże od niechcenia kreśli akcję, której finałem jest śmierć Uniesionej (Assunty), a skoro pozostaje w niej wiele niewiadomych, interpretuje się ją aluzyjnie jako tryumf zła, fiasko szczytnej misji. Prócz owych czterech pieśni istnieje jeszcze wstęp oraz dość zaskakujący przypis. Wg niego starożytni od najdawniejszych po całkiem niedalekie, aż do chrześcijańskich czasów, nie przedstawiali postaci człowieka spoglądającego ku niebu. Motyw ten miał mieć miejsce dopiero od pamiętnego wniebowstąpienia, które rzekomo okazało się wystarczającym powodem dla artystów, aby w końcu ruszyć nieruchome gały ich tworów w kierunku upragnionego raju... Owe wielkie odkrycie zostało umieszczone w marnym przypisku z jasno określonego powodu – dostojni duchowni oraz wykwintni naukowcy najzwyczajniej w świecie znieważyliby i stracili tenże dar. Skoro jednak przeoczyli tak 'oczywistą oczywistość' przez dwa milenia, udowodnili swą niekompetencję...&lt;br /&gt;        Tymczasem przeczesując internet w poszukiwaniu spojrzenia ku Piekłu ('Dołowi') w wykonaniu antycznych, odnalazłem wiele ciekawych, lecz nie ostentacyjnych gestów, które przemawiałyby raczej za oglądaniem 'wokoło'. Smutną nowiną jest za to brak jakichkolwiek ważniejszych przedstawień w sztuce związku dwojga. Wydawać by się mogło, iż uczucie to przekracza ramy zwykłego obrazu... oraz rzeźby. Lub też po prostu 'sieć' nie należy do przyjaznych środowisk 'czystej' miłości.&lt;br /&gt;        A muzyka? Namiętnie wsłuchuję się właśnie w te piękne, magiczne pieśni, inspirowane 'mrocznymi wiekami', pełnymi urzekającej, namacalnej, zmuszającej do wyrwania się z okowów swoich codziennych wyobrażeń i sięgnięcia wgłąb siebie... Tęsknoty...? Tak, z pewnością tęsknoty, pragnienia, żądzy poznawania, doznawania... Romantyczność, reakcja na wszechwiedzące, niepozostawiające złudzeń oświecenie, gdzie niepodzielnie tryumfuje, zdawałoby się, pewny rozum. Bunt sam w sobie, jako makabrycznie głupi odwet mający na celu zlikwidowanie 'przeciwnika' jest karygodnym błędem. Należy z pełną świadomością wykorzystać wiedzę przodków, nie ignorować. Naturalizm? Dlaczego nie... Tyle, że mózg również został nam ofiarowany przez naturę, więc wyrzekać się go nie warto.&lt;br /&gt;        'Druga połówka', sugerująca jakoby kiedyś, gdzieś tam, byliśmy hemafrodytą, jednocząc się ponownie, odnajdując na wieki, tworząc doskonałe. Jednocześnie, to takie ubezpieczenie, dające nadzieję, iż każdy, całkiem i bez wahania każdy, ma szansę odkrycia, złączenia bolących, oderwanych od siebie serc. Być może podróż jest odpowiedzią? W żyłach wielu z nas płynie ta pradawna, nieuleczalna choroba konkwistadorów, odkrywców, pielgrzymów wędrujących skądś dokądś, ciągle w trudzie, roniąc łzy i przelewając krew, miłując i nienawidząc, wszystko po to by nie przeżyć jedynie, a żyć jak nikt nigdy! Przytoczone wcześniej zapytanie i frustracja, odnośnie wystawiania na próbę więzi damsko – męskich... Prócz poznania siebie, tej drogi, która ukaże nam w końcu swe granice, musimy jeszcze – na to wychodzi – dowieść wartości drugiej osoby? Całkiem nieświadomie oraz z sercem na dłoni? Ryzykownie. Szczególnie, jeżeli nas 'przejrzy'.&lt;br /&gt;        Marzenie, siła napędowa – któż mu się oprze? Widząc chabrowe, przesączone gdzieniegdzie purpurą niebo, rozświetlone pojedynczymi promieniami przebijającego się z rozkoszą słońca - wiszącego nisko nad horyzontem złotego kręgu - wznosząc się jednak, budząc do życia, przyjemnie penetrując nagie drzewa otulone miękką mgłą, sunącą subtelnie nad ziemią... Słychać cichy szelest poruszanych liści, nieśmiałym jeszcze, wiatrem. Pierwsze dzielne ptaszki zaczynają wygrywać swą codzienną, wyjątkową symfonię, w końcu rozśpiewują się kompletnie. Dramatycznym przerywnikiem jęczy żałośnie sarenka, capnięta niedaleko przez sforę wygłodniałych, nie mających wyboru wilków, tych większych oraz mniejszych. Czuć tą całość, nozdrza raczy delikatna woń mokrego rosą mchu, wiejąca z południowego stoku lśniącego poranną łuną skał. Obok leży, owinięta ciepłymi, grubymi kocami ukochana osoba, z lekko przechyloną, mieniącą się kaskadą niesfornych włosów, głową. Spracowanymi wczorajszą wspinaczką dłońmi obejmuje, ściska z uczuciem twe...&lt;br /&gt;        Upojenie chwilą, ulotną, przemijającą, jak wszystko, tyle, że znacznie szybciej. Esencją romantycznego uczucia jest więc zapomnienie? Absolutne oddanie swej duszy, ciała i umysłu w niepewne ręce przeznaczenia? Zaufanie, niepodważalne, mogące góry przenosić, rany leczyć... Ludzkość zawsze jednak lubowała się w mroczniejszych stronach, szczęściu swym, bez względu na wiele, a czasem nawet wszystko. Autorzy nader trafnie układali więc sytuacje, nie wchodząc zbytnio w mierne 'szczgóliki', skupiając się wyłącznie na potędze miłości. Odgraniczając z dziecinnych powodów ciemniejsze, bardziej przyziemne przeszkody. Wtedy te wrzące, piękne uczucie nie byłoby już bowiem tak wspaniałe, wychuchane i wypieszczone. Przerażałby patologiczny egocentryzm, budząca trwogę chęć podporządkowania drugiej osoby, mierziłaby myśl o spędzeniu całego życia z „&lt;i&gt;persona non grata”&lt;/i&gt; danego serca.&lt;br /&gt;        Poza tym... Ah, panowie, nie oszukujmy się. Kobieta, niewiasta, potomkini spienionej Afrodyty, w głębi swej lubieżnej, matczynej, a także rozkochanej w szaleństwie duszy, potrzebuje miłości. Nieokiełznanej jak huragan, potężnej niczym mięśnie mocarnego, biblijnego Samsona oraz oparcia, siły, która równocześnie ją pokieruje, ochroni, tak, by znów była w całej swej okazałości piękna i niewinna. A tego, płaczący (nadmiar goryczy, cierpienia wylewać w postaci łez należy; ale niech to będzie choć sensowny nadmiar) z swoich własnych, wewnętrznych klęsk, romantyk pełną, że się tak brutalnie wyrażę, gębą, jej nie da. Musiałby wpierw uporać się z samym sobą, a nie każda chce czekać tak długo. Jak smętnie, lecz z charyzmą śpiewa wykonawca 'Metallica'y: „&lt;i&gt;it's sad, but true”&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;        Adekwatnym przykładem na jakość romantycznego uczucia zdaje się być Reynevan, bohater 'trylogii husyckiej' autorstwa A. Sapkowskiego. Nie dość, że pała nieposkromioną żądzą oraz, rzecz jasna, uczuciem do kuszącej Adeli von Stercza, wykazując przy tym szereg cech charakterystycznych dla tego rodzaju choroby psychicznej (jak obłęd, głupota, rozsądek gdzieś daleko, umysł zapomniany w odmętach wspomnień), to jeszcze lata – równie intensywnie – za spódniczkami niczym pies za samochodami, wystarczy, że przejedzie jakiś obok. Jednakże, z czasem dojrzewa. Lecz to już zupełnie inna bajka.&lt;br /&gt;        Ogólnie rzecz ujmując romantyzm to pogoń za obłym kształtem we mgle, nie dostrzegając sensu, ale z 'czystej' właśnie, ciekawości. Przebieg takich poszukiwań już znamy. Wieszczowie przygotowali za to alternatywne zakończenie. Kiedy nasze pędy kuszących wyobrażeń zwiędną, myśli zemrą, wciąż pozostaje nam miłość, do ojczyzny tym razem. Istotnie, chciałbym by kraju bronili ludzie bez serca, z zszarganym postrzeganiem rzeczywistości (walczyliby w każdym piekle), w dodatku egoiści. Z taką armią zapanowalibyśmy nad światem! (~ironia~)&lt;br /&gt;        Niestety, ten samobójczy pościg za szczęściem i spełnieniem rozumiem. W epoce, której wytworzył się ów nurt literacki wesoło przecież nie było. Uciśnionych bito, kobiet nie doceniano, nie rozumiano; mimo swych starań, nie znalazłem opisów romantycznej miłości w wykonaniu płci pięknej, a skoro jej się rzecz tyczy, niech się wypowie, nawet aluzyjnie, parabolicznie, ale odkryje tajemnicę! Tyle dobrego mogłoby dla obydwojga wtedy wyjść... A tak, mężczyznom najwidoczniej pozostała desperacja i własne ego. Ignorancja i poddawanie się zabija. Przezwyciężyć je, to pokonać swe własne, ludzkie granice.&lt;br /&gt;        A z czego wynikały te tak bezceremonialnie widoczne błędy tamtych lat? Jak nader często – z niewiedzy. O właściwościach i zastosowaniu psychologii, anatomii oraz – bez szemrania – &lt;i&gt;ars amandi&lt;/i&gt; nie zostali, wskazują na to poszlaki, uświadomieni. Jedyne, co mogli zaoferować to eksplozja oszałamiającego uczucia, znikająca równie nagle, jak się pojawiła. To dać mógł każdy. Niewielu jednak dałoby radę tak ciągle w nieskończoność...&lt;br /&gt;        Zaintrygował mnie za to jeden szkopuł. Skala. Romantyzm nie ograniczał jej, pozwalał rosnąć do rozmiarów nierzadko obsesji. Tak wstrętnie monstrualnej, obrzydliwie bezbożnej, że aż wciągającej. Chorej. Spaczonej... Która w swej wielkości wszystko miała za nic. Niebezpieczny, szkodliwy dla ludzkości to mógł być kierunek... Radością za to dla ogółu, był fakt, iż tragedie takie nie tknęły ludzi o większej zawziętości, którzy w swą ponurą zemstę włożyliby tyle samo siebie ile w poprzedzającą ją miłość. Wszakże ból, wg tych zakurzonych, starych ksiąg, nie tylko zabija, lecz – niekiedy – odradza. A postać z tego stworzona światu, ni nikomu, miła by być nie mogła...&lt;br /&gt;        Ja sam przecież, niepewien jutra, chciwy spełnienia snów, które są bliskie memu sercu, mogę nie ustrzec się przed cierpieniem. W razie czego, zechciałbym przyjąć je z godnością, by pełen pychy i arogancji, wyśmiać je, jak zwykle. Ale myślę, myślę usilnie, długo i owocnie, a dobrze zaplanowana akcja, to połowa sukcesu. Poniekąd.&lt;br /&gt;        Wciąż, niemalże wszyscy pragną kochać z wzajemnością, cieszyć się beztroską i wspierać w trudnościach. Rozwiązaniem staje się więc umiar, nierówny każdemu, ale zależny od cech danego człowieka. Wbrew pozorom i przesłankom, niektórzy nigdy nie doświadczą tego najważniejszego z palety uczuć przeżycia. Dlatego raz znalezioną winno się pielęgnować oraz cenić, rzecz jasna, kiedy ma się pewność. Tego nikt się nie nauczy, trzeba to czuć. By później rozumnie wykorzystać...&lt;br /&gt;        Co z tego! Nie przewidzisz miłości, dzikich harców strumienia, którym podąża, ale... czy nie dlatego jest tak niezwykła? Bezcenna i wyjątkowa? Czy nie warto (przenośnia) spaść do samych plugawych stóp Szatana by wzbić się któregoś dnia aż po promieniującą wszechmocą aureolę Boga (/przenośnia)? Jak cienką granicę stanowi dziś moralność, jak życie nie przypomina szachów, gdzie wszystko jest czarne lub białe, a pola kwadratowe? Kiedykolwiek tak w ogóle było...? Jeśli czytający te słowa, choć przez chwilę się zastanowił nad tym problemem, znak to niezawodny, iż również ma gdzieś w sobie, ukrytą, skrywaną, zaklinowaną tęsknotę za całkowitym obłędem... Za tym by rzucić wyzwanie przegniłemu, ohydnie spasionemu Przyzwyczajeniu, które jest prawdziwym wrogiem miłości...!&lt;br /&gt;        Tym akcentem zakończę, bez ceregieli, tą interesującą podróż wgłąb swych własnych, nieujarzmionych przemyśleń, a która niezwykle mi się spodobała. By uzasadnić miałkość technicznej strony opisywanych utworów, zaznaczam stanowczo, iż wielu przede mną – znacznie w tej kwestii znamienitszych – męczyło oraz dręczyło, pod różnymi kątami, te dzieła i tak wystarczająco. Pozwalam więc umieścić tu jedynie (lub aż) wrażenia, których doświadczyłem w czasie swawolnego obcowania z wyżej wymienionymi. Przepisywać bezsensownie cudzej pracy nie mam najmniejszego zamiaru. Nie dość, że byłoby to przykre, to jeszcze takiego procederu nie cierpię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0d87vdhksI/AAAAAAAAADc/mj9HUyPZFF0/s1600-h/john_william_hylas_and_the_nymphs.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 198px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0d87vdhksI/AAAAAAAAADc/mj9HUyPZFF0/s320/john_william_hylas_and_the_nymphs.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424441641985479362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-4776378627773236834?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/4776378627773236834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_08.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4776378627773236834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4776378627773236834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_08.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0d87vdhksI/AAAAAAAAADc/mj9HUyPZFF0/s72-c/john_william_hylas_and_the_nymphs.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-4201723535682961160</id><published>2010-01-06T12:37:00.003+01:00</published><updated>2010-01-06T13:23:48.644+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opętanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Einstein'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurd'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dalsza kontynuacja..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;"Miłość niesie ze sobą wielkie szczęście, o wiele większe od bólu, który przynosi tęsknota."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Albert Einstein&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Niepokojącą&lt;/span&gt;, dokuczliwą myślą wydaje się tragizm uczuć. Gdzie by nie spojrzeć, nie zwrócić swych oczu stęsknionych, wszędzie doświadcza nas ból i cierpienie, chamstwo losu oraz zwątpienie. Dlaczego niemal zawsze, w literaturze zwłaszcza, miłość poddawana jest ogromnym, ciężkim próbom, które mają na celu... co?! Ot, zaiste, fascynująca rzecz! Czyżby uwarunkował się popyt na emocje, coraz dalej sięgające w swych opętańczych próbach rozdzielenia, a w ogólnym rozrachunku unicestwienia więzi? Czy może ma to być sposób na pokazanie, jak wiele dwoje zakochanych ludzi może przejść, byleby znów paść sobie w spragnione ciepła ramiona? Najpewniej jest to też metoda cynicznie zimnych marketingowców lub też samych pisarzy, by zdobyć jak najwięcej czytelników. Spójrzmy wprawdzie w oczy... Kto chciałby czytać (zważywszy, iż sztuka ta wydaje się być wręcz.. niemodna) o jakichś sielankowych opowieściach pełnych tak druzgoczących i wbijających w miękki fotel zwrotów akcji, jak np. pogoń za autobusem z dzieckiem na ręku, albo - co powinno wywoływać naturalne drżenie - elektryzujący masaż stóp? Rzecz jasna, nikt.&lt;br /&gt;       Apogeum dramatyzowania, histerii, a także mordowania zakochanych bohaterów przez ich stworzycieli miało, jak widać po powyższych przykładach, miejsce w romantyzmie. Wtedy też dziko spragnieni krwi niewinnych, ludzie, zanurzali się z sadystyczną lubością w doniosłych, chwytających szponiastymi łapskami za serce, historiach o związku dwojga, z których co najmniej jedno musiało – koniecznie pięknie lirycznie – umrzeć śmiercią broń Boże naturalną. Lecz o ile Mickiewicz dał szansę spełnienia w niebiosach dla swych podopiecznych, tak Słowacki tej możliwości ich pozbawił.&lt;br /&gt;       Poemat „&lt;i&gt;W Szwajcarii”&lt;/i&gt; bowiem, pełen naturalnej żywiołowości, przedstawiony w sposób niezwykle zgrabny i rytmiczny, opowiada o smutnej przygodzie zrozpaczonego mężczyzny, który sięgnął raju wraz z swą ukochaną, bezimienną, jednak traktowaną jak świętą. Zaczyna się tonącą w torturach tęsknoty i żalu zwrotką, w której sam bohater – jedynie godny narrator – rozpoczyna ten najgorszy, potrafiący najdotkliwiej ukłuć rodzaj wspomnienia. O bezpowrotnie utraconym okresie szczęścia w oceanie czasu, zamkniętym już raz na zawsze w krwawiącej ramie pamięci. Odosobnione miejsce alpejskich gór, pejzaż odzwierciedlający, dynamiczny, zaklęty jako nigdy nie mająca powrócić idylla, widok której przynosi jedynie gorycz, wstrząsaną dreszczami, nie dającą się wypełnić pustkę. Okrutnością jest sam początek, ponieważ od tej chwili wiemy już, jak posępny nadejdzie koniec. Reszta jawi się czystym masochizmem, obfitym w niemoc czekaniem, wywołaniem zmęczonego obrazu chwil cudownych, jedynie po to by zobaczyć jak przeradzają się w bezsilne cierpienie, tak namacalne i bolesne, że podstawowym pragnieniem staje się śmierć oraz ustanie tej wiecznej męki... Ukojenie jednak nie przychodzi.&lt;br /&gt;       Postawa ta jest wynikiem dojrzałości (a może strachem przed nią?) epoki, jak ten czas w życiu człowieka, kiedy zaczynamy żałować, tęsknić, schylać się po zakurzone fragmenty naszych uczuć, chwil, przyjemnej błogości nie odczuwania uciekającego czasu... Sentymenty napastujące egzystencję, istny &lt;i&gt;weltschmerz,&lt;/i&gt; nurtujący bezsens, któremu tak wielu tak często ulega. W różnych formach.&lt;br /&gt;       Różnicą między Adamem a Juliuszem jest też samo pojmowanie tego najwznioślejszego stanu. Ten drugi zdaje się sądzić, iż istnieje głęboki kontrast między mężczyzną a kobietą, przy czym „on” jest skoncentrowany na przyziemnych, takich typowo męskich zmysłach (czyżby autobiografizm?), a „ona” szaleje uniesieniami w obłokach psychicznej rozkoszy. I choć pogląd taki prowadzi do nieuniknionej katastrofy, nie odważę rzec, że to bystrze skonstruowana, lecz mimo wszystko – kpina. Tłamszenie popędów tworzy kompleksy, one z kolei są zalążkiem choroby, polegającej na uczuciu niespełnienia, niedosytu i ogólnego braku 'całości'. Wyżywając się, można je niejako 'leczyć', skutki owego zabiegu mają jednak efekt zazwyczaj tragiczny. Zwłaszcza dla otoczenia.&lt;br /&gt;       Doprawdy, szkoda, iż teoria ewolucji Darwina, która tylko trochę wyprzedziła wyżej wymienionych wieszczów, nie została przez nich spostrzeżona. Wtedy, całą miłość można by pierwotnie, by nie stwierdzić – prymitywnie – ująć w następujących słowach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celem życia jest miłość, miłości – życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I aż dziw, choć, nie tak wielki, że nie znalazłem takiej dotąd (hipo) tezy. Wszakże, nie uśmiecha się chyba nikomu perspektywa bycia jedynie rozpłodowym narzędziem do podtrzymywania gatunku. A niestety, tak mógłby ktoś pochopnie wywnioskować. Podkreślam &lt;u&gt;JEDYNIE&lt;/u&gt;, bo to, że do takiej „funkcji” przystosowana jest znakomita większość nas, nie ulega wątpliwości.&lt;br /&gt;       Celem takiego wywodu jest niezachwiane stwierdzenie, iż namiętności (tej lubieżnej, cielesnej, na myśl której przyjemnie mrowi w kroczu) absolutnie nie powinno się oddzielać od czysto duchowego uczucia. 'Nie powinno się, ale...' w obecnej chwili, kiedy to orgazm niezawodnie maluje się na upiększonych facjatach słodkich pań widzących najnowszą „bielszej bel” lub coś równie idiotycznego, a internet przesycony jest 'pornosami' (a wiem, wierzaj mi, co mówię), ciężko nie odnieść wrażenia, iż „czysta” miłość nie jest na czasie. Możliwe, iż to wciąż skutki rewolucji seksualnej, po niwelowaniu i niezwracaniu uwagi właśnie, na coś tak rzekomo trywialnego jak przyjemność splecionych, jęczących z rozkoszy ciał. Dlatego też niektóre (bo nie wszystkie, wszakże nic nie jest jeszcze doskonałe) próby przeciwstawiania się naturze są skrajnie i niewiarygodnie tępe. Jako przedstawiciel płci męskiej mogę wyrazić jedynie niewymowne niedowierzanie tym, iż jakoś do tej pory nie próbowano sprawić by słońce nie wstawało każdego poranka. Zjawisko te należy do najbardziej jak to możliwe naturalnych i co by nie mówić – z wszech miar zdrowych. Z kolei iście morderczy popęd co poniektórych do tego by naoczny dowód męskości (wprawdzie jedynie tej fizycznej, ale jednak) związać, stłamsić i unieruchomić jest co najmniej dziwny. Żaden widać z takich osobników nie zaznał widoku swej własnej &lt;i&gt;La Royne de la Beaulte et des Amours&lt;/i&gt;. A przynajmniej nie w całej okazałości. Prawdą zdaje się zwrot „&lt;i&gt;Saepe decipimur specie recti”&lt;/i&gt; Cycerona...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0R3rvCCw2I/AAAAAAAAADU/wwMtG0Ggwrg/s1600-h/display_image.php.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 168px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0R3rvCCw2I/AAAAAAAAADU/wwMtG0Ggwrg/s320/display_image.php.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423591444504036194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-4201723535682961160?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/4201723535682961160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_06.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4201723535682961160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4201723535682961160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_06.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0R3rvCCw2I/AAAAAAAAADU/wwMtG0Ggwrg/s72-c/display_image.php.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-2856936660095825158</id><published>2010-01-05T19:19:00.004+01:00</published><updated>2010-01-06T13:22:51.839+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opętanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cóż, chcieliście kontynuację, macie..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;"Jeśli chcesz być kochanym, bądź godny miłości."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ut ameris, amabilis esto&lt;/i&gt; (łac.)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Dlatego&lt;/span&gt; też, biorąc na srodze przeze mnie pogardzany przykład, sławne dzieło Goethego, swą romantyczną rozpaczą, wzbudziło w wielu uduchowionych i wrażliwych istotach tak pogmatwane czyny jak samobójstwo. Ot, taki psychologiczny psikus - skoro napisali o tym nawet w książkach, ma ogromna żałość oraz ból spartolonej miłości są idealną drogą ucieczki z tego kotła gorzkich łez...&lt;br /&gt;      W tym momencie możemy jeszcze bardziej uczepić się wszelkich teorii dot. ułatwienia postrzegania tej tajemniczej rzeczywistości i zastanowić się nad... egoizmem. Większość obserwowanego przeze mnie świata ma niesamowitą wręcz tendencję do okłamywania samych siebie, a także tłumaczenia owego w sposób przewrotny, nieraz bezczelny, jednak – co najciekawsze – zazwyczaj święcie w to wierząc. Z tego powodu mieliśmy krucjaty, które z gigantyczną wręcz pompą propagowały rzeź, gwałt i rubież, a wszystko to, bo „&lt;i&gt;wierzę w Ciebie, o Panie, Jezusie Chrystusie”&lt;/i&gt;; terroryści, dla sprawy, nie dla sławy; uczniowie, pełni pasji, zabijający swych znienawidzonych kolegów, koleżanki, ponieważ są męczennikami, nie po to by wyładować swą nieumiejętność do życia w grupie. Freud przecież tak niedawno stwierdził, że kultura jest po to by uszlachetnić swe kompleksy, jeżeli nie udaje się, cóż, są inne metody...&lt;br /&gt;      A jak ma się do tego opiewana miłość stojąca na piedestale ówczesnej epoki? Otóż, jest to odpowiedź na nieudolność i fiasko wielkich, romantycznie natchnionych bohaterów literackich, takich jak Gustaw z „&lt;i&gt;Dziadów”&lt;/i&gt;, wspomniany wyżej Werter oraz tym podobni. Ich przeżywane ogromne, potężne uczucia, wspaniałe, iście bajeczne wyobrażenia o swych miłościach miały miejsce... tylko w ich umysłach. Jedną z gorzkich hipotez jest to, że kochamy zazwyczaj wyobrażenia o drugim człowieku. Jeżeli nie pokrywają się one zbytnio z rzeczywistością, cierpimy, w milczeniu najczęściej, by nie przyznać się do swych błędów. I choć to fikcja literacka, z pewnością posiada te ziarenko prawdy ukryte między wierszami. Wszakże autorzy tych dzieł często wzorowali się na swoich (oraz czasem znajomych, jak Goethe chociażby) odczuciach, przeżyciach, doświadczeniach... Dodając do tego głęboką, lecz niezrównoważoną refleksyjność, a także szczyptę magii oraz wiary, tak charakterystycznej dla ludowości, otrzymujemy gotową instrukcję obsługi do zakończenia swego patetycznego żywota.&lt;br /&gt;      Z kolei interesującym jest fakt, iż ludzie w ogóle się tym ekscytowali, brali do siebie, wręcz utożsamiali z danymi sytuacjami, osobami... Istna mowa ezopowa, ukryty klucz tajemnie otwierający bramy duszy i targający nią tak szalenie, dziko oraz niefrasobliwie. Możliwe to było z powodu coraz większej znajomości ludzkiej psychiki, przebiegu myśli, a pewnie również wielkiego talentu do obserwacji posiadanego przez takie sławy jak Mickiewicz, Słowacki, czy też Norwid. Osiągnięcia, których dokonali zasługują na najwyższe uznanie, jednakże nie pasują do chwili obecnej. A przynajmniej do mnie.&lt;br /&gt;      Mimo to nie sposób przegapić środków którymi nasz zacny Adam dysponował i tak skrzętnie wykorzystał w „&lt;i&gt;Dziadach”&lt;/i&gt;, dajmy na to, cz. IV. Rzucająca się w oczy teatralność gestów, ogromna, wręcz pompatyczna część dialogowa mile przetkana sarkazmem, dawka umoralniająca, usprawiedliwiająca poglądy epoki, wywołany tym spór serca z umysłem oraz rozkoszna budowa. W tym żywe, chaotyczne (acz w formie przerywanego monologu) wypowiedzi tajemniczego Pustelnika (Gustawa) nadające coraz większej dramaturgii całej scenie. Nie da się jednak wyzbyć uczucia sztuczności, pewnej dozy planowości, co również może być ironią, tym razem z czytelnika. Powiedzmy.&lt;br /&gt;      Oczywiście nie należy zapomnieć o tej całe potężnej, niedoścignionej miłości, która niczym porywista burza nadciąga, karze drżeć z jej gromów, by w końcu niepostrzeżenie uderzyć, spopielić serce nieszczęśnika (wybaczcie, feministki, skoro jesteśmy słabsi, więc...), a następnie rozwiać ostatecznie w napięte, przesiąknięte ozonem powietrze... Wszakże to ona jest głównym, by nie rzec – jedynym, tematem głębokiej i niespójnej historii opowiedzianej przez głównego bohatera. Występuje w niej piękna (dla zauroczonego, nie drwiących przyjaciół) istota kobieca, o aparycji tak niebiańskiej, ustach tak rozkosznych i nieokiełznanych, że nic, absolutnie nic nie jest w stanie oderwać naszego biedaczyny od jej obowiązkowo gorącego serca, które płonie wewnątrz, nie dochodząc widocznie poza okowy swego ciała... Prawdziwa czekistka. Niestety – co za niespodzianka – miłość ta jest niemożliwa, przynajmniej na tym świecie. Bynajmniej nie dlatego, że oddzielają ich tytanowe ściany o grubości co najmniej dwudziestu mil a rozpiętości trzech galaktyk. Powodem jest coś znacznie bardziej prozaicznego. I większego od wyżej wymienionego. Tj. ludzka głupota, ściślej – bariery klasowe, egocentryzm najbardziej zainteresowanego, okropność okrutnych realiów życia ukształtowanych przecież nie przez prawo boskie, a człowiecze oraz – co całkiem ważne – brak zrozumienia z niczyjej strony. Przy tym autor nie pomaga nam zbytnio w rozszyfrowaniu zagadki niepowodzeń miłosnych wyżej wymienionego, niedoszłego kochanka. Jeżeli się nam zechce, na wzór Gustawa będziemy ciągle walczyć, poszukiwać odpowiedzi na dręczące pytania. W innym wypadku również nic się nie stanie. Dowiemy się jedynie tego, że nadmierne, chorobliwe myśli o drugiej osobie, a także przeżywanie wciąż na nowo swych rozterek i osobistych tragedii gwarantuje niejako wieczystą mękę obcowania z samym sobą. Co uwierzcie – na dłuższą metę – miłe być nie może.&lt;br /&gt;      Czerpiąc inspiracje z średniowiecza, romantyczna brać nie mogła pominąć „&lt;i&gt;Hymnu o Miłości”&lt;/i&gt;, osławionej pieśni pochwalnej, elementarnej próby wyjaśnienia tego, co niejasne. Zyskuje przy tym Ksiądz, postać symbolizująca Kościół, wiarę oraz Biblię, a także rozum, poznanie przez doświadczenie i oświecenie. Co samo w sobie dowodzi ogromnego paradoksu, Boga bowiem, religii zwłaszcza, w żaden sposób z nauką wiązać się nie powinno. Nasz pustelniczy znajomy dostrzega ów haczyk kłamstwa wielebnego, co prowadzi do wzgardy podobnymi, a szkoda - wielce pożytecznym mogła stać się jego rada. Wystarczyło zacytować werset piąty, wers drugi: „&lt;i&gt;nie szuka swego”&lt;/i&gt;, lub też „&lt;i&gt;nie unosi się pychą”&lt;/i&gt; oraz ewentualnie, by skrajnie dobić - „&lt;i&gt;wszystko znosi”&lt;/i&gt;, ale w ogólnym rozrachunku pocieszyć, bo jego uczucie „&lt;i&gt;nigdy nie ustaje”&lt;/i&gt;, a tak pozostał jak ten „&lt;i&gt;cymbał brzmiący”&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;      Zakrawa więc na kpinę postawa tego buntownika, 'wrażliwca' pełnego niezgłębionych emocji, trudnych do sklasyfikowania przeżyć, doprowadzających w końcu do kompletnego obłędu. Czegoż jednak się spodziewać po jednym z pretendentów do miana największego egocentryka ówczesnej literatury...? Ta ciągła, nieustawiczna pogoń za 'czymś więcej' - większą rozkoszą, namiętnością, marzeniem, które satysfakcjonowało jego, lecz... Nikogo innego. Sęk właśnie w tym, że obrał on za mało kierunków. W swej pysze nie zdołał zobaczyć po jakiej równi pochyłej stąpał. Wykluczył pozostałe, arogancko będąc przeświadczonym o prawości swego wyboru. Skupiając się wyłącznie na sobie. To, jak wielu przed oraz po nim, zgubiło go doszczętnie i z kretesem. Z czego wielce jestem rad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0OEtB2yW6I/AAAAAAAAADM/RvqX-UPQqF4/s1600-h/9bdbdf0221c0bc7a754affa95298827a.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 256px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0OEtB2yW6I/AAAAAAAAADM/RvqX-UPQqF4/s320/9bdbdf0221c0bc7a754affa95298827a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423324285411416994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-2856936660095825158?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/2856936660095825158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_05.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2856936660095825158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2856936660095825158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_05.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0OEtB2yW6I/AAAAAAAAADM/RvqX-UPQqF4/s72-c/9bdbdf0221c0bc7a754affa95298827a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-8396385878396543938</id><published>2010-01-04T20:21:00.003+01:00</published><updated>2010-01-04T20:43:45.616+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opętanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kreacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;"– A czym byliby ludzie bez miłości?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;&lt;br /&gt;GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Terry Pratchett&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Miłość...&lt;/span&gt; Naukowo udowodnione szaleństwo, opętanie rozkoszą i jęczące zło wcielone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Panie... oraz panowie - jestem zakochany. Ubezwłasnowolniony troską, jednak wyzwolony bliskością, czułością, radością, drżeniem. Odurzony zapachem, nieokreślonym, lecz sprawiającym, że powietrze, samo - bez niej - wydaje się swądem ognia piekielnego. Stracony, ponieważ rozumem patrzyłem, lecz serce dostrzegłem. Upadły; sam wszakże wybrałem, z woli własnej, nieprzymuszonej, cierpienie nieustannej tęsknoty. Ważne przecież, by życie miało smak, od którego zmysłów nie zemdli, a wnętrzności nie wywróci. Mdłego każdy – łudzę się zapewne – ma dość.&lt;br /&gt;       Najgorszym z możliwych kłamstw jest nadzieja kolejnego życia. Daje to nieograniczone wręcz możliwości pretekstów i usprawiedliwień do paprania oraz marnowania obecnego. Jak łatwo, za łatwo, przychodzi wtedy zwątpienie, lenistwo, wąsko pojęta, acz szeroko postrzegana możliwość poprawienia swoich błędów. Te odwiecznie pragnienie odkupienia swoich nic nie wartych win kosztem innych.&lt;br /&gt;       Przyznam, to piękna wizja połączenia niespełnionej na padole ziemskim miłości gdzieś tam, gdzie wszystko jest, a ludzie najwidoczniej przestają być sobą. Jak inaczej wyplenić z natury - ewolucyjnie dziedziczonej po przodkach - wszelkie antagonizmy, zło w nas tkwiące? Zabrać wszelkie niepoprawne Bogu myśli, to tak, jakby lwią część duszy rozszarpać na strzępy i rozgnieść w przysłowiowy proch. Wyzbyć się zmysłów, które rodzą instynkty, tworzące z kolei pragnienia, tak proste, pierwotne jak pożądanie, a skomplikowane jak przywiązanie? Nigdy! Piekło mi bliższe!&lt;br /&gt;       Wiem, a wiem, bo tak mi się zdaję, bo polegam na swej heurystyce wydawania sądów i opinii, dlaczego jednak, ludzie tworzą nieba na ziemi, kreują życie tam gdzie go nie ma oraz stanowczo wierzą, że człowiek człowiekowi owieczką. Bierze się to z prostej przyczyny – świat realnie rzecz ujmując posiada ogrom i miliard więcej niedoskonałości. Można stanąć na szczycie nawet średniej góry i zaniemówić z potęgi wrażeń, doznawać nieprzytomnej rozkoszy w czasie zbliżeń cielesnych, by później, podczas snu, podziwiać pozorną doskonałość ukochanej osoby. Można również, nie mniej intensywnie, spojrzeć na rozrzucone krwawe szczątki swojej rodziny walające się bez żadnej świętości po każdym zakątku pokoju, którego widok będzie przekleństwem do końca życia. Nic nie szkodzi, że taką groteskę i istny horror stworzyli żołnierze wykonujący tylko obowiązki by jak najszybciej wrócić w objęcia tak utęsknionych bliskich. Różnie bywa.&lt;br /&gt;       Jak wtedy pokonać swe własne słabości, doświadczając czegoś potwornego, tak bestialskiego i niepojętego, że wyżera umysł, tworzy nienawiść, bądź apatię lub też chęć całkowitego poddanie w cudze, możliwe, że silniejsze ręce? Kwestia charakteru. Światopoglądu. Niezmiennie kształtowanego przez innych, ich twory, naturę, świat, wszechświat. Któż to wie co jeszcze czyha tam na nas, w nieodgadnionej ciemności, bo gdzieś na pewno.&lt;br /&gt;       Czy nieśmiertelność? Pragnąłbym tego, ze swą dumą, pychą bycia „kimś”, najmądrzejszego z najgłupszych. Wiem, że nie wytrwałbym; nikt, absolutnie nikt, chełpiący się mianem człowieka nie zniósłby ciągłej rozpaczy straty bliskich tych i kolejnych, kolejnych, kolejnych... To, co śmiało mogę wyszeptać, drżącymi ustami, zawiera się w słowach - „&lt;i&gt;potwory nie płaczą, stałeś się nim by tego nie robić, prawda&lt;/i&gt;?”.&lt;br /&gt;       I nawet ten cytat, wzięty przecież z czegoś co stworzył człowiek, jest czymś w jakiś sposób kształtującym mnie samego. By tłumaczyć, wciąż tłumaczyć i krzepić zagubionych pomiędzy katastrofami oraz drobnymi problemami ludzkiego istnienia. Błogosławieństwem wydaje się dar kreacji, często też przekleństwem, wziąwszy pod uwagę spoczywającą, na barkach takiego stwórcy, odpowiedzialność za różnorakie interpretacje. Posłużyć one przecież mogą zarówno szerzeniu dobra jak i sianiu zła. W zależności od intencji korzystającego. Inteligencji nie mniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0JEQhEuJnI/AAAAAAAAADE/vfXbfB9xNVQ/s1600-h/boris_vallejo_67.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 230px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0JEQhEuJnI/AAAAAAAAADE/vfXbfB9xNVQ/s320/boris_vallejo_67.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422971951854265970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-8396385878396543938?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/8396385878396543938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_04.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/8396385878396543938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/8396385878396543938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku_04.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/S0JEQhEuJnI/AAAAAAAAADE/vfXbfB9xNVQ/s72-c/boris_vallejo_67.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-398196485495152286</id><published>2010-01-01T16:47:00.004+01:00</published><updated>2010-01-01T18:01:04.743+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowy rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota ludzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obietnice'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;           &lt;blockquote&gt;Kiedyś, w czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, George Bernard Shaw powiedział:&lt;br /&gt;- Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.&lt;/blockquote&gt;           &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;George Bernard Shaw&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Witam&lt;/span&gt; po przerwie świąteczno-sylwestrowej i.. Mam pytanie. Dlaczego ludzkość jest tak okrutnie głupia..?&lt;br /&gt;Nie zastanawiam się już nawet 'czy', ale bardziej 'dlaczego'. Skąd biorą się te wszystkie absurdalne zjawiska i zachowania naszego gatunku, jak to się stało, że popełniając błędy nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale już przed nimi (i właściwie lekką chwilę po nich) - jesteśmy tak cudownie mądrzy, pewni i głęboko przekonani, że nie pozwolimy już sobie więcej na jakiekolwiek fiasko.&lt;br /&gt;Obietnice.&lt;br /&gt;Zacznę od tych noworocznych, zwanych postanowieniami - wobec nas samych. Klniemy się na wszelkie świętości, że zrobimy to, tamto i siamto, nie wyrządzimy więcej krzywdy nikomu; alkoholicy zarzekają się o trzeźwości, nieszczęśliwi o szczęściu, kobiety o znalezieniu drugiej połówki, mężczyźni o potencji, suki o wierności, chamy o przyzwoitości. I zwłaszcza pod koniec roku, to nasila się, gromadzi, a w związku z tym coraz więcej podobnych bzdetów wycieka - niczym pozostałości wymiocin po godzinie przy desce klozetowej - z ust tych wszystkich nędznych hipokrytów.&lt;br /&gt;No i co? Co ma w sobie czas karnawału, że wyzwala, już na wstępie, ogromne pokłady kłamstw i pierdół? Spójrzmy w swe nadobne oczęta - jeżeli naprawdę komukolwiek zależy na poprawie swego losu, na miłości, dobrobycie i wszelkich mniej lub bardziej doczesnych kwestiach - to mógłby zacząć wprowadzać w życie owe boskie plany obojętnie jakiej godziny i jakiego dnia. Ot tak, po prostu. Bez różnicy - dlaczego. A tym bardziej przy jakiej okazji.&lt;br /&gt;Ale ludzie nie lubią się wysilać, o nie - sądzą, że ten czas ma w sobie moc - siłę, której oni nie posiadają. Dlatego słabe tłumy lubią przyrzekać. Rozkoszują się tym. Święcie wierzą - jakby już wyczuwając przyszłość - że jeśli wypowiadają obietnicę noworoczną, nie złamią jej. Właśnie dlatego, iż została wypowiedziana w tym jakoby szczególnym dniu.&lt;br /&gt;Gówno prawda.&lt;br /&gt;Obietnice.&lt;br /&gt;Jeśli jest się wiarygodną, rzeczową i konkretną personą - po kiego czorta te obiecanki-macanki? Mówisz, że zrobisz, robisz. Basta. Nie musisz łechtać sumienia swego i kogokolwiek innego. Mówisz, że nie zrobisz, nie robisz. Finito. Odczuwasz satysfakcje wtedy; dobre uczucie, które winno być podstawową częścią większości naszych dni - nie jest, dlaczego? No właśnie. Masz rację.&lt;br /&gt;Inna sprawa, jeśli chcesz kłamać - wtedy jednak także należy stosować się wiernie do swych lichych cacanek. Historia wielokrotnie udowadniała z całą swą mocą, iż wystarczająco często powtarzana obłuda w końcu jawić się będzie, jako niezaprzeczalny fakt - rzekłbyś dogmat.&lt;br /&gt;Kolejna sprawa. Te pieprzone optymistyczne myślenie życzeniowe. 'Będzie dobrze, będzie wspaniale, będzie bosko, ja Cię kręcę, naprawdę będzie extra, yueaaah, biitch!' - w kółko miętoląc ten sam śmierdzący slogan możesz w to uwierzyć - ale jakoś ta wiara nie za bardzo tknie się rzeczywistości. Podczas kiedy Ty będziesz powtarzać miliardowy raz, że 'jest cudnie!' - np. idąc na rozmowę kwalifikacyjną - ktoś inny w ten czas będzie rozważał wszelkie prawdopodobne opcje i pytania, a następnie konstruktywnie szukał na nie odpowiedzi - i go przyjmą, a Ty będziesz mógł dalej czynić dobrze swemu miałkiemu umysłowi, biadoląc 'następnym razem się uda, następnym razem..'.&lt;br /&gt;Tja.&lt;br /&gt;Dlatego tego pierwszego dnia, roku dwa tysiące dziesiątego, pragnę z całego serca, ażebyśmy stosunkowo gęsto odczuwali tę upragnioną &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;satysfakcję&lt;/span&gt; (jak ta pani poniżej) z dzieła, jakim może być życie. Dlaczego piszę to dziś? A bo ja wiem? Nastrój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sz4nAq0xPKI/AAAAAAAAAC8/_tKjDX7D7Po/s1600-h/prohibited_sex_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 206px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sz4nAq0xPKI/AAAAAAAAAC8/_tKjDX7D7Po/s320/prohibited_sex_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421813893849758882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Chwila. Czy ja tego chcę? A jeśli Twój cel, to mój ból, a Ty łakniesz cierpienia bliźniego - czy winienem pragnąć Twej radości z działania?&lt;br /&gt;Niespecjalnie.&lt;br /&gt;Dlatego kieruję te słowa dla ludzi przychylnych gatunkowi ludzkiemu.&lt;br /&gt;Choć zdaje sobie sprawę, jak trudno być przyjaznym wrogowi. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-398196485495152286?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/398196485495152286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/398196485495152286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/398196485495152286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2010/01/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sz4nAq0xPKI/AAAAAAAAAC8/_tKjDX7D7Po/s72-c/prohibited_sex_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-7147431756815503099</id><published>2009-12-25T14:20:00.005+01:00</published><updated>2010-01-01T18:00:12.795+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zło'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='panika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nienawiść'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;           &lt;blockquote&gt;"W nienawiści jest strach."&lt;/blockquote&gt;           &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Fryderyk Nietzsche&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1844-1900)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;        &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Widzieliście to państwo?&lt;br /&gt;Zamach(?!) 25'letniej (według danych na: http://wiadomosci.onet.pl/2101430,12,wiadomo__kto_zaatakowal_papieza_jest_niezrownowazona,item.html) kobiety na najwyższego przedstawiciela bożej władzy na Ziemi. Jego Świątobliwość, z racji '&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Zaprawdę powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.&lt;/i&gt;'&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;, została brutalnie przewrócona przez istotę, tak długo określaną jako 'płeć słabsza'. Czyż to nie jest symboliczne? Najwyższy Patriarcha Zachodu został położony na twardą ziemię mocą - jak już ogłosił Federico Lombardi - niezrównoważonej umysłowo niewiasty. Ba, i to w tak podniosłym momencie. Znamienny znak czasów czy może rezultat konieczności wyjścia, za okowy kamiennych murów, najwyższego przedstawiciela władzy duchownej?&lt;br /&gt;Jakkolwiek by nie było, zdaje się, że świętość staje się zmienna. Nie żeby kiedykolwiek nie była - teraz po prostu zaczyna jeno to pokazywać. Publicznie.&lt;br /&gt;Niemniej, interesujące są komentarze. Budujące wręcz. Dwie strony skrajne i setki niezdecydowanych między nimi - za i przeciw. Za? Z czystej satysfakcji i wrodzonego sarkazmu wielu niewierzących, którzy parskają widząc ów amatorski filmik, tak popularny dziś w internecie, szczerząc się radośnie z kolejnego filaru wiary upadającego z głuchym łomotem. Przeciw? Wszyscy, którzy szanują papieża jako zwierzchnika ich religii oraz ludzie, którzy po prostu nie wyobrażają sobie, że autorytety można niszczyć.&lt;br /&gt;A można. Szkoda trochę, niemniej naprawdę nic zdaje się nie być wieczne. A przynajmniej w kwestii ludzkich ideałów. Tych potężnych fundamentów, na których jednostki nieco słabsze mogą budować swe życie. Oddawać się im, czcić i respektować. Do momentu gdy przychodzi ktoś nie znający obyczajów, ktoś niezaznajomiony z powszechnie szanowanym rytuałem. I niszczy to, na oczach tych, którzy teraz szukają wypełnienia pustki w sercu. Szybko znajdują to, czego szukają - miliony koncepcji pozwalających oprzeć się na czymś, podtrzymać w chwili rozpaczy.&lt;br /&gt;Wygodnie rozsiąść się w swoim świecie iluzji.&lt;br /&gt;Słyszeliście ten krzyk ludzi zgromadzonych wokół tego feralnego widowiska, jakim był szumnie nazywany 'atak', na swoisty artefakt dawnych dziejów?&lt;br /&gt;To głos nie potrafiący uwierzyć w możliwość takiego czynu. To głos oszołomiony sytuacją wykraczającą poza ich sposób rozumowania. To wreszcie głos przerażony rumorem zmian.&lt;br /&gt;Nie było widać przestraszonych ochroniarzy. Oni spodziewali się tego, widzieli i ćwiczyli się w tym, ażeby odpowiednio szybko zareagować na zagrożenie. Dostrzegli je w porę.&lt;br /&gt;Na tym polega problem - ogromne tłumy nie życzą sobie spostrzegać czegokolwiek. Nie lubią nowości, mierzi ich nieprzewidywalność. Ponieważ to oznacza zrejterowanie, ucieczkę od odpowiedzialności. Niemożność podjęcia decyzji.&lt;br /&gt;Dlatego tak bardzo głęboko wierzący frustrują się na myśl o obrazie ich uczuć, o zbezczeszczeniu obiektów sakralnych, profanacji relikwii, a nawet karykaturze proroków. To właśnie powód 'fatwy', rozlewu krwi i morderstw nawet na tłumaczach 'Szatańskich wersetów' (http://pl.wikipedia.org/wiki/Szata%C5%84skie_wersety_%28powie%C5%9B%C4%87%29), to przyczyna nienawiści między religiami, a przede wszystkim - płonącego pragnienia jak najszybszej eliminacji źródła niezmiernie szeroko pojętego 'zła'.&lt;br /&gt;Strach.&lt;br /&gt;Pytanie 'co jeśli..?'. Nie lubimy na nie odpowiadać. To oznaczałoby nieznane - obojętnie złe lub dobre, gorsze lub lepsze - inne - a to wzmaga frustrację, niechęć, pragnienie mordu na swych wątpliwościach. Mając wątpliwości trzeba myśleć. Zastanawiać się nad nimi. Znacznie lepiej rozwiać je dzięki słowom kogoś powszechnie szanowanego. Choćby i owa osoba biadoliła straszliwe banialuki - sumienie stanie się czystsze. A choćby i najbardziej urągające człowieczeństwo czyny - usprawiedliwione.&lt;br /&gt;Dlatego ludzkość była zdolna i do I i do II i zapewne III Wojny Światowej, do Wojny Trzydziestoletniej, do ataku na WTC i innych częstych przykładów rzezi, bestialstwa oraz brutalności - Holocaust? Poczekajmy parę pokoleń, znajdźmy odpowiednią technikę - jak broń biologiczna/chemiczna - i zafundujemy rzeczywistości najprawdziwsze piekło. Jeszcze wiele ofiar zostanie spalonych doszczętnie na ołtarzu - bez różnicy - jakiego Boga.&lt;br /&gt;Dlaczego? Ponieważ najgorsi możemy być tylko i wyłącznie wtedy, gdy wydaje się nam, iż jesteśmy najlepsi.&lt;br /&gt;Bez żadnych, absolutnie żadnych, wątpliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SzTLbvjb1WI/AAAAAAAAAC0/NrfIUH2-68w/s1600-h/nb_pinacoteca_bouguereau_dante_and_virgil_in_hell.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 258px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SzTLbvjb1WI/AAAAAAAAAC0/NrfIUH2-68w/s320/nb_pinacoteca_bouguereau_dante_and_virgil_in_hell.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5419179929115546978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-7147431756815503099?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/7147431756815503099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_25.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7147431756815503099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7147431756815503099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_25.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SzTLbvjb1WI/AAAAAAAAAC0/NrfIUH2-68w/s72-c/nb_pinacoteca_bouguereau_dante_and_virgil_in_hell.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-5905970540747479384</id><published>2009-12-23T18:07:00.008+01:00</published><updated>2010-01-01T17:59:44.491+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta ateisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tradycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobro'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;&lt;div class="block"&gt;           &lt;blockquote style="font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;"Kimkolwiek jesteś, bądź dobry."&lt;br /&gt;(z dopiskiem - choćby i z rzadka)&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Abraham Lincoln&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1809-1865)&lt;/em&gt;&lt;/blockquote&gt;                    &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Otóż&lt;/span&gt; głowię się nad następującą kwestią - święta ateisty.&lt;br /&gt;Jak niby ma wyglądać dzień przesilenia zimowego, ponownego 'odrodzenia' Słońca, w odczuciu osoby, dla której data narodzin Jezusa Chrystusa nie ma tak naprawdę zbyt wielkiego znaczenia..? Czy winniśmy lżyć wszelki mob, który poddaje się bezwolnie, bez zastanowienia, uroczystym obchodom radości i wręczania prezentów?&lt;br /&gt;Oczywiście - jeżeli zależy nam na niesamowicie szybkim znienawidzeniu przez resztę naszej, z pewnością choć w części, religijnej rodziny. Wzmianki o pierwszym publicznym celebrowaniu tego ważkiego wydarzenia pochodzą nawet z roku 354. Niemal dwa tysiąclecia versus brak alternatywy. Jeżeli już na poważnie ktokolwiek myśli o odciągnięciu wiary w takie lub inne bzdety, musi zastanowić się nad tym, co ma do zaoferowania w zamian. A w chwili obecnej jest to - nic. Chrześcijaństwo wcale nie stworzyło tej daty od tak, sobie - jej geneza ma związki zarówno z przeróżnymi bogami słońca (np. perskiego Mitry) jak i  Rzymskimi Saturnaliami (przypadające na 24 grudnia święto ku czci Saturna), w czasie których także obdarowywano się upominkami. Siła wiary unaocznia się również w przypadku asymilacji, tak częstej w jej krwawej historii. Jeżeli coś stało na przeszkodzie, zostawało to albo doszczętnie niszczone, palone oraz nabijane na pal, albo wchłaniane ku uciesze pierwotnych wyznawców danego motywu. A zapewniam, wykorzenić niektórych zwyczajów nie lza - właśnie dlatego nimi są, przekazywane jakoby 'od zawsze' - należy je więc w prosty sposób modyfikować tak, ażeby stawały się adekwatne do stulecia, w którym przyszło im dalej egzystować.&lt;br /&gt;Ja sam jednak jakoś nigdy nie zżymałem się z tą tradycją, jednakże pełnymi garściami czerpałem z jej obrzędów - jak np. znajdywanie upragnionych zabawek pod choinką po długiej i częstokroć radosnej nocy. Nie wierzyłem też zbytnio w św. Mikołaja - nie satysfakcjonowała mnie myśl, że jakiś czerwony grubasek ma wciskać się co rok do komina - którego nawiasem mówiąc nie posiadałem. Tu bardziej chodzi o atmosferę, o rozgrzanie serc przy stole pełnym wykwintnie podanych smakołyków, w chwili gdy na zewnątrz okrutnie zimny wiatr chłoszcze okiennice, a śnieg skrzy się diamentowo odbijając światło gwiazd na czarnym niebie. To rytuał, który na celu ma przetrwanie mroźnych chwil.&lt;br /&gt;Czas w którym zjeżdża się rodzina, o ile takową posiadamy - to okres w którym możesz bezkarnie kpić z najbliższych, ponieważ zdajesz sobie sprawę z faktu, iż wybaczą Ci w tym momencie wiele.&lt;br /&gt;I czy naprawdę potrzebujemy pretekstu, jakim bywają te święta, ażeby być dla siebie dobrzy, szczodrzy i altruistyczni? A może to perspektywa dostania czegoś z okazji sprawia, iż w zamian stajemy się najzwyczajniej w świecie mili - w myśl o manipulacji poprzez prawo odwzajemniania?&lt;br /&gt;A jeśli tak szlachetny klimat panujący w naszym niezmiernie uroczym państwie wywodzi się stąd, iż po prostu - choć raz w przeciągu tych 365 dni - musimy uczynić coś pozytywnego bliźnim? W opozycji do wszelkiego tałatajstwa, którego świadkiem i uczestnikiem jesteśmy co dzień?&lt;br /&gt;Skoro nasza natura paskudną się wielce mieni, nie mam nic przeciwko, bawmy się ciesząc i pałaszując jakiekolwiek dania przyrządzono. Obojętnie w grudniu czy styczniu, bez względu na wyznanie, bez różnicy jak i gdzie - a kiedy? Właściwie, dlaczego by nie?&lt;br /&gt;Każda sekunda godna jest, ażeby uczynić ten świat lepszym - a jako, że naprawa go w całości to jeno ohydna mrzonka, naprawdę warto zadbać o bezpośrednio stykający się z nami teren - o nas samych i tych, od których w dużej mierze nasze poczucie zależy.&lt;br /&gt;Tym też wspaniałym akcentem, pragnę życzyć wszystkim czytającym te słowa wielce obfitych w wielokrotne orgazmy chwil.&lt;br /&gt;Ogromnych chuci, potężnych emocji szczęścia, prężnych umysłów, a przede wszystkim - dużo wyśmienitej zabawy. I to już dziś, bo tak między nami - co stoi na przeszkodzie by być nieco bardziej uśmiechniętym, nieco bardziej pomocnym - już teraz..?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec odpowiednio niewinny oraz piękny obraz - bez żadnych ukrytych motywów, bez wgłębiania się w symbolikę skrzydeł - promieniujący czułością.&lt;br /&gt;Czy nie warto by zachować się tak, miast wspak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SzJdaGrMLvI/AAAAAAAAACs/s1qVJsvdH7c/s1600-h/11_First_Kiss.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 191px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SzJdaGrMLvI/AAAAAAAAACs/s1qVJsvdH7c/s320/11_First_Kiss.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418496004729876210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-5905970540747479384?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/5905970540747479384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_23.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/5905970540747479384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/5905970540747479384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_23.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SzJdaGrMLvI/AAAAAAAAACs/s1qVJsvdH7c/s72-c/11_First_Kiss.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-2421347566451794305</id><published>2009-12-20T12:16:00.004+01:00</published><updated>2009-12-20T13:31:23.703+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cywilizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota ludzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Stanisław Lem (1921-2006)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Widzicie&lt;/span&gt; mam pewną zagwozdkę, niejaki problem przedstawiony w formie pytania - dziś z rana wp.pl poinformowało rzesze oddanych internautów o fakcie śmierci 15'stu osób spowodowanych przeszywającym zimnem.&lt;br /&gt;No i? Gdzie żałoba, gdzie fanfary oddające cześć biednym tego świata?&lt;br /&gt;Kolejna próba na uzyskanie odpowiedzi - w 2008 roku na drogach łącznie zginęło 5437 osób (na podstawie http://blogue.blox.pl/2009/06/Polska-prawie-najgorsza-w-Europie.html), natomiast w wojnie w Iraku 9226, a w tym - 2009'tym - 4445 (na podstawie http://www.iraqbodycount.org/database/).&lt;br /&gt;Na mej twarzy wykrzywionej grymasem pogardy maluje się następująca fraza - cóż to do kurwy partolonej nędzy ma być..?!&lt;br /&gt;Otóż - "co 9 sekund jakaś osoba umiera na AIDS, z tej przyczyny co 14 sekund zostaje osierocone dziecko", co 6 sekund umiera jakoby fan papierosów, co 5 sekund z głodu na świecie umiera jedno dziecko (http://prawda2.info/dobrobyt.html), a życie w 2008 r. odebrało sobie 3964 osób, w tym 3333 mężczyzn i 631 kobiet.&lt;br /&gt;A więc - 1, 2, 3, 4, 5 (kolejne zdechnięcie, które przejdzie bez echa), 6 (czyjś atak serca), 7, 8, 9 (ktoś w bólu traci wszelką siłę życiową), 10 (następny zgon z powodu braku pożywienia), i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.&lt;br /&gt;I wy mienicie się ludźmi..? Pewnie, że tak. Ktoś to zauważa prócz bliskich, którzy w Afryce wywalają ciała na stosy..? (znów - parę żyć minęło). To ma być dobro? To ma być zło? Jak w ogóle to nazwać? Nie zostają tu uwzględnione morderstwa na świecie, handel ludźmi, przedawkowanie, zawały (w tej najpowszechniejszej formie) serca, pandemie oraz miliony innych przypadków, aż w końcu dochodzimy do śmierci naturalnej. Gdzież ta siła człowiecza, gdzie postęp, rozwój, pomoc bliźnim i altruizm społeczny..? Wszelkie te szczyty na których politycy starają się z całych sił rozwiązać problemy świata są absolutnie bezsensowne - a oni doskonale zdają sobie z tego sprawę. W czasie gdy zaparzy się jedna kawa, istnienia, które mieli uratować, bezpowrotnie zostaną pochłonięte przez naturę, którą tak bardzo niektórzy wyjebani gównem przedstawiciele naszej rasy chcą uratować.&lt;br /&gt;Tak, dokładnie tak - mam na myśli tych opętanych, zdrowo wymolestowanych ekologów, którzy są tyle durni, na tyle pierdolnięci, iż uważają człowieka za pępek żałosnego świata - jak wielkim egocentrykiem trzeba być by sądzić, że istota, która zamieszkuje Ziemię od bodaj 200'stu tys. lat ma jakiekolwiek szanse uczynienia uszczerbku dla 4, 5 miliardowej masy..?&lt;br /&gt;Spójrzmy prawdzie w oczy, wy durne i tępe masy zlepków organów, które ledwo łączą koniec z końcem, zróbmy to. Cywilizacja XXI wieku? Owszem - żyjemy w miliardach i giniemy w miliardach. To postęp. Ludzie nie są równi, ponieważ to nie politycy zdychają co parę sekund. Danse macabre to tylko jedna z wielu form robienia nieskończonej papki z umysłów ludzi, których mi nie żal - sami sobie jesteście/my, a niechaj wam zgnije mózg i wycieknie przez usta, winni. Religia obdziera was od niemowlęcia z umiejętności krytycznego myślenia, rząd rucha was nieustannie swymi sprzecznymi mamieniami, dla biznesu robicie przez całe swe żywoty ohydne lodziki czekając na obfite spuszczenie, aż w końcu &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;'&lt;/span&gt;Zyszczy &lt;/span&gt;&lt;em style="font-family: trebuchet ms;"&gt;nam&lt;/em&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;em style="font-family: trebuchet ms;"&gt;spuści nam&lt;/em&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;. Kyrieleison. Twego dzieła Krzciciela, Bożycze'.&lt;br /&gt;Jezu, ależ ludzie są - kurwa - głupi.&lt;br /&gt;I hej, nie mam nic do tego - im makabrycznie idiotyczniejsza bywa większość, tym łatwiej mniejszości was malowniczo wyrżnąć - co więcej, zrobić to tak, iż nie będziecie się mogli tego doczekać.&lt;br /&gt;Ach, jak dobrze mi teraz.&lt;br /&gt;(zjada truskawkową czekoladkę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro sami, aż tak bardzo, bardzo mocno prosicie się, ażeby was brutalnie, bez ceregieli, aż do końca, aż do ostatka - wypieprzyć - spytajcie się sami stawiając się na miejscu tych, którzy mogą - jak tu się oprzeć..?&lt;br /&gt;Hę..?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sy4XuzWLY8I/AAAAAAAAACk/j6b4UyBiKag/s1600-h/Ara0006_Druuna.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 233px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sy4XuzWLY8I/AAAAAAAAACk/j6b4UyBiKag/s320/Ara0006_Druuna.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417293494597936066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-2421347566451794305?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/2421347566451794305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_20.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2421347566451794305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2421347566451794305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_20.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sy4XuzWLY8I/AAAAAAAAACk/j6b4UyBiKag/s72-c/Ara0006_Druuna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-9078873312586148698</id><published>2009-12-17T17:53:00.004+01:00</published><updated>2009-12-18T16:01:28.055+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tabu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='aborcja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poronienie'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;"Here's another question I have. How come when it's us, it's an abortion, and when it's a chicken, it's an omelette?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;George Carlin (1937-2008)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Aborcja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Aborcja, aborcja, aborcja. Lordy lord fucking Christ.&lt;br /&gt;Z łac. 'abortio', tj. 'poronienie'. Co za kretyn wymyślił taką nazwę..? Otóż to sztuczne, celowe przerwanie ciąży dokonane na istocie ludzkiej płci żeńskiej. Temat tabu, element zła, spisek szatana i jeszcze jedna kwestia, która nas trwale podzieliła. Morderstwo, gorsze od nazistów (ryk nieokiełznanego śmiechu) zjawisko praktykowane przez czcicielki voodoo, zwyrodnialców i agregat wszelkiego grzechu.&lt;br /&gt;Tj., oczywiście, kolejny smutny przykład imbecylnej hipokryzji ludzkości.&lt;br /&gt;Zaczynajmy więc! Problemem jawi się pytanie następujące, mianowicie - zezwolić czy nie zezwolić? Płód, który to określa się mianem świętego, stanowi nie lada zagwozdkę dla wszelkich niezbyt spieszących się do tego rodzicielek. Nieco naukowych tez i faktów&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;: '&lt;/span&gt;Około 60% wszystkich poczęć kończy się samoistnie', &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;'&lt;/span&gt;odczuwanie bólu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; przez płód&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; przed siódmym miesiącem ciąży &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; jest wysoce nieprawdopodobne', jak również wiele innych, niezwykle cennych informacji po które winien sięgnąć każdy samiec i każda samica nim zacznie się bezpretensjonalnie pierdolić. Nie wspomnę także o antykoncepcji, ponieważ obawiam się gromu piekielnego, jako, że to absolutnie 'nie po bożemu'. Z tego głównie powodu, że wierzący winni się w jak największej liczbie rozmnażać i indoktrynować swe liczne potomstwo, a to z kolei niezmiernie raduje kościół - im więcej wiernych, tym większe spustoszenie można czynić w inteligencji, a im głupsze społeczeństwo, tym łatwiej je bezkarnie wyrżnąć. Przyznacie, że prosta to oraz funkcjonalna filozofia, której prostolinijności nie sposób nie docenić.&lt;br /&gt;Świętość embrionu rozsądził w niezwykle widowiskowy i zabawny sposób wyżej cytowany, a ja podaję jedynie wspaniałego linka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=kR5S1EW0wxk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechodząc do innej, nieco bardziej etycznej strony tego fascynującego tematu. Wyjątki. Istnieją dwa powszechnie respektowane sytuacje, w których aborcja MOŻE zostać zastosowana - w przypadku gwałtu/kazirodztwa oraz w momencie zagrożenia życia matki. Czyżby? Zatrważający popęd mas ograniczonych (zazwyczaj) ludzi do ochrony płodu kończy się z momentem narodzin. Nie przejmują się przyszłością dziecka niechcianego (inaczej nikt nie próbowałby przeprowadzić aborcji), wtedy przestaje być takie święte, cenne i ważne. Po prostu staje się kolejnym, szarym obywatelem, który nie ma zielonego pojęcia po kiego (a często nawet i z jakiego) chuja tu go wywleczono z nieświadomości.&lt;br /&gt;Zauważyliście z pewnością coraz wcześniejszą inicjację seksualną rzeszy bombardowanych przez rozmaite dżagi i dziunie nastolatków. Ciała rozwinięte bardziej niż umysły, a przynajmniej w to chcieliby wierzyć, przeglądając się w lustrze każdego dnia. I mają, co chcą, na zewnątrz groteskowo pojmowane piękno, a wewnątrz rozum przerośniętej kijanki. Jak inaczej wytłumaczyć przykłady niezliczonych 13'sto letnich dziewczynek mających swój pierwszy raz z 12'to letnim głupkiem..? 'Gorące' (na czatach) 14'stki mocarnie wyruchane, oczywiście bez jakiegokolwiek zabezpieczenia ('bo mi uwiera! zresztą.. a co to?'), zostają zapłodnione przez ich 'bojów', których rączki natychmiast umywają ich rodzice, i pozostaje taka, sama, wyszydzona, wyklęta przez opinię społeczną - nawet przy wsparciu rodziny - tworzą się blizny, których nie sposób zregenerować, a które rozrywane są każdego kolejnego dnia przez płacz dzidziusia, którego przeklina w duchu każda matka, która najzwyczajniej na świecie nie była na taki obrót gotowa. Współczuć im? Nigdy. Zapobiegać? A i owszem. Kto postawi się w skórze bękarta, któremu mimo ogromu starań - i tak wypomni się, że 'byłeś przez wpadkę, Stefanku', przy jakiejkolwiek większej kłótni. Jak ma sobie z tym poradzić kolejna ofiara pętli tępoty? Wcześniej czy później zrozumie, poczyta, przekona się, że nie było 'głębokim owocem miłości', lecz efektem nieskażonego debilizmu, a jego droga zaczęła się słowami 'ej, kurwa, facet, to boliii..' i 'jeszcze chwilunia, maleńka, Twój ziomek zaraz się w Ciebie spuści, oł yeaa!'.&lt;br /&gt;Zaprawdę powiadam wam, cytując "nie każdy wytrysk zasługuje na imię".&lt;br /&gt;I jakie opcje, jakie możliwości już na wstępie dostaje tak poczęte dziecko..? JAKIE? Ale, kto tam o tym pomyśli, kto rozważy, jaki szanowany polityk mógłby wyskoczyć z tak niepopularną tezą, skoro wybory co i rusz, a to z pewnością nie przychyli mu popularności.&lt;br /&gt;Inną zupełnie sprawą okazuje się liczba ludzi na świecie.&lt;br /&gt;(wymknięcie się sakramentalnego 'kurrwa! z ust w przypływie nieokiełznanej furii)&lt;br /&gt;Wyrażę się niezwykle prosto i dobitnie. Za dużo nas. Stanowczo, absolutnie i definitywnie. Basta. Przynajmniej na naszej słodkiej planecie. Niech tylko pojawi się możliwość bezpiecznej, taniej podróży z jednego krańca galaktyki do drugiej, a wtedy - co tu dużo mówić - jebmy się ku radości i uciesze! Jednakże teraz, kiedy ludzkość przekracza pewną niebezpieczną granicę w swej ilości - wstrzymajmy swe rozjuszone lędźwie. A przynajmniej zapoznajcie i stosujcie się z następującym przykazaniem - 'Kochać będę (na wszelkie możliwe sposoby) swą panią, jedną i jedyną, jeśli i ona miętolić będzie swym darem jedynie me przyrodzenie, a dzieci mieć tyle sobie pozwolę, na ile nie sprawią, iż kobieta ma przestanie mię podniecać - Amen.'&lt;br /&gt;Psiakrew, jak piękna to wizja.&lt;br /&gt;Wracając jednak do tej paskudnej debaty. Ostrzegam, nie jestem całkowicie za tym procederem - zawsze wszakże znajdą się obrzydliwe męty umysłowe, które na śmierci i życiu zarobią - jak rząd, kościół, itp. - i według mnie każda przedstawicielka płci niekoniecznie pięknej, która nie chce mieć dziecka, a pragnie się go - co tu więcej pleść - pozbyć, winna mieć taką możliwość. Przy czym uwzględniona musi być decyzja ojca owego dziecka, w liczbie 40% - 60% przyznane winno być kobiecie, która to niestabilna emocjonalnie i głupia bywa - ale to czasem lepiej. Natomiast każda, która ów czynność zechce powtórzyć (tj. nie nauczyła się niczego z pierwszego razu) winna bezpardonowo zostać poddana w miarę bezbolesnej kuracji uniemożliwiającej ponowne poczęcie - ponieważ dla prawdziwej kobiety, nie umieć wybrać odpowiedniej chwili dla swego dziecka - to budząca grozę hańba. Podobnie jak dla facetów (tych w nadmiarze niewyżytych, także kuracji - równouprawnienie zobowiązuje), którzy strzelają tą swoją durną spermą niczym urżnięty denaturatem strażak sikawką - nie prościej, psiakrew, w skarpetkę..? Skoro później i tak ją wyrzucisz do kosza by się wyprała - a z dziewczyną tego się nie bardzo da zrobić.&lt;br /&gt;To tak jakby ktoś wciąż miał jakieś wątpliwości w tymże zagadnieniu.&lt;br /&gt;Niestety, te iście utopijne marzenie jawi się okrutnie odległym. Ach, a jakżeby jeszcze z pieprzenia polityki naprawdę urodziło się coś wartościowego..! A tak, dobre pomysły duszone bywają zazwyczaj już w zarodku - wychodzą z kolei na świat koncepcje monstrualnie (ech, niestety nie) poronione - vide ideologie (od nazizmu do katolicyzmu), których kres nadchodzi gdy miliony odejdą.&lt;br /&gt;Tak nędzna bywa władza, a skoro ona dopuściła się takich koncepcji - jak bezgranicznie idiotyczne musi być społeczeństwo, które się ich pilnie słucha..!&lt;br /&gt;Co wyście, urżnięta kurka waszych gaci, poszaleli..?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyqCBAjCPkI/AAAAAAAAACc/j9JjkYbXdNM/s1600-h/II-B-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 307px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyqCBAjCPkI/AAAAAAAAACc/j9JjkYbXdNM/s320/II-B-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5416284455704870466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-9078873312586148698?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/9078873312586148698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_17.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/9078873312586148698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/9078873312586148698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_17.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyqCBAjCPkI/AAAAAAAAACc/j9JjkYbXdNM/s72-c/II-B-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-1143117315389716356</id><published>2009-12-16T17:28:00.009+01:00</published><updated>2009-12-18T16:00:47.381+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samosądy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sprawiedliwość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura ludzka'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0); font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;"&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;And Shepherds we shall be.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204); font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;For thee, my Lord, for thee.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204); font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;Power hath descended forth from Thy hand.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204); font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;Our feet may swiftly carry out Thy command.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204); font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;So we shall flew river forth to Thee.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204); font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;And teeming with souls shall it ever be.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);font-family:times new roman;" &gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nomine Patris Et Fili, Et Spiritus Sancti."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;"The Boondock Saints"&lt;br /&gt;("Święci z Bostonu")&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Linia&lt;/span&gt; życia koncepcji sprawiedliwości została niechybnie przecięta nim się narodziła, a skoro tak, powstaje ważkie pytanie - kto, komu i jak ją wymierzy..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Nie oszukujmy się, prawo istnieć musi i będzie tak długo, jak do upilnowania są słabi oraz podatni na niecne uczynki ludzie. Do końca świata też funkcjonować będzie ono pełne dziur, które nigdy nie zostaną w pełni załatane, a to przez nie wymykają się rzesze obłudnych skurwysynów. Czyżby naprawdę niemożliwa była opcja, w której każdy dostanie dokładnie to, na co zasłużył..? Gwałciciele nie zostaną przez długie i bolesne godziny rżnięci kaktusowatymi &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: times new roman;"&gt;Cylindropuntia bigelovii&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;, mordercy z kolei nie zaznają wątpliwej rozkoszy penetracji metrowego, sumiennie naostrzonego pala o średnicy 10 cm w swym paskudnym tyłku, a wszelkie szumowiny szczycące się przemocą nie doświadczą przykrych dolegliwości związanych z leczeniem głębokich ran na ciele z powodu jakowegoś żrącego kwasu..?&lt;br /&gt;Smutna perspektywa, a wszyscy ochoczo zgadzają się ze sobą słysząc i widząc wieści o kolejnych obrzydliwych złoczyńcach, iż 'coś należy z tym zrobić'. 'Coś' pojmowane przez nich jako dotkliwa oraz pełna wyrafinowanego okrucieństwa - na który zasługują w opinii mas - kara - doczesna i jak najbardziej realna. Nie satysfakcjonują nas miałkie wyroki sądowe za zbrodnie, których dopuścili się inni. Także zakazane są praktyki mające na celu samosądy, albowiem pokrzywdzony 'nie może być obiektywny'. Gdzie tu logika? To prokurator, adwokat i reszta przysięgłych winna uważnie wysłuchać propozycji sowitego wynagrodzenia krzywd od osoby dotkniętej tragedią. I tylko ona potrafi w pełni docenić ogrom zadanego cierpienia, nie kodeksy, które są zimne, martwe i bez uczuć. Subiektywność jest tu wysoce wskazana, zakładając oczywiście całkowitą prawdomówność ofiary. O ile takowa przeżyje. We wszelkich procesach skazywani i potępiani są przywódcy, których rola to wydawanie rozkazów. Jednakże pomijane są setki tysięcy, którzy te nakazy egzekwują, którzy zabijają, torturują, grabią, niszczą, palą i sieją śmierć. To nie działa na zasadzie mechanizmu, iż lider naciska przycisk, a machina śmierci działa sama - tymi trybikami są ludzie, którzy myślą, odczuwają i niczym specjalnym nie różnią się od wyżej wymienionego. I to oni mają rzeczywistą krew na swych odrażających rękach. Winni odizolować jednostki spaczone, groźne. Chyba, że..&lt;br /&gt;Chyba, że z całych sił pragnęli ażeby możliwość nieskrępowanej rzezi i rubieży zaistniała. Chyba, że z całych sił pragnęli ażeby ich człowieczeństwo przybrało - najwyraźniej - formę prawdziwą, pierwotną, w której każdy stanowi o wszystkim. Chyba, że czekali jedynie na pretekst, który pozwoli zaznać tego niepojętego wyzwolenia jakim bywa krwawy mord.&lt;br /&gt;Nie pozostały nam już żadne groźne zwierzęta, nie posiadamy wrogów, naturalnych predatorów, z którymi mielibyśmy toczyć zażarty i nieprzerwany bój. Nasza wojna to wojna międzygatunkowa, to wojna, w której walczymy między sobą i dla siebie. To wojna o nic. A jej rezultatem może być tylko nicość.&lt;br /&gt;Częstokroć klniemy pod nosem widząc kogoś niewyobrażalnie nas irytującego - pijanego kierowcę, otępiałego alkoholem menela, który chce nas okraść, pederastę, który łowi swym rozbieganym wzrokiem małe dziewczynki - myślimy i życzymy - 'a żebyś zdechł, psiakrew, zgnił!'. Nawet nie udawaj, iż nigdy nie przemknęło Ci to przez myśl. Odpowiadasz 'Jasne, ale przecież nigdy bym tego nie zrobił/a, to niewybaczalne, za to poszedłbym/poszłabym za kratki..!'. Słusznie. Czyli jedyne co krępuje Twe prawdziwe motywy i czyny do obawa przed własnym życiem i karą, wygnaniem ze społeczeństwa oraz napiętnowaniem..? Zaprzeczysz, ale wiesz, że dokładnie tak jest.&lt;br /&gt;A wojna, wojna to umożliwia. Ułatwia nam, rozpasanym bestiom - najinteligentniejszym i najbardziej skutecznym drapieżcom w znanym nam świecie - być sobą. Wtedy nie ma żadnych zahamowań, nie kiedy jesteśmy prawdziwie wolni. Nie oznacza to jednak, że każdy z nas - mając taką opcję do wyboru - zrobiłby to, co napisałem. Cześć bardzo mocno sprzeciwiłaby się, doskonale wiedząc, że bez odgórnie narzuconego systemu ludzkość nie przetrwa. Gdyby jednak przegrali oni z niepohamowaną siłą i agresją jednostek silniejszych to te, które w końcu odniosłyby okupione milionami istnień zwycięstwo, utworzyłyby dokładnie coś co zamierzała ta wyżej wspomniana część. Na swój sposób rozbawia mnie to do łez, jak żałosny bywa świat. Jeżeli wygrasz, to Ciebie historia wspomni jako doskonałego wodza, genialnego stratega i troskliwego opiekuna swego narodu. Jednakże jeśli przegrasz, zostaniesz nazwany żądnym krwi tyranem bez serca.&lt;br /&gt;A czegokolwiek nie zrobiłeś, dopiszą Ci kolejne pokolenia, niezależnie od Twych intencji, na cześć lub zapomnienie.&lt;br /&gt;Jednakże ewoluujemy, mamy już demokrację, która jest, jaka jest, jednakże to najlepsze na co nas obecnie stać. Zastanawiam się, co będzie następne. I jak tenże okres zostanie oceniony w przyszłych tysiącleciach, optymistycznie zakładając nasz, aż do tego momentu, nieprzerwany rozwój.&lt;br /&gt;Ach, głupcy, głupcy, głupcy przeklęci..!&lt;br /&gt;Nigdy nie skończy się to, kto krew przeleje, ten krwią zapłaci. Aczkolwiek, czerwonej owej substancji w końcu może zabraknąć. Kłamstwem to, że każdego rozliczy los.&lt;br /&gt;Ale tak łatwiej..!!&lt;br /&gt;Głupcy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SykbDzMpi3I/AAAAAAAAACU/vILkOqi-e40/s1600-h/Michelangelo_Caravaggio_018.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 254px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SykbDzMpi3I/AAAAAAAAACU/vILkOqi-e40/s320/Michelangelo_Caravaggio_018.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415889778986552178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-1143117315389716356?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/1143117315389716356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_16.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/1143117315389716356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/1143117315389716356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_16.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SykbDzMpi3I/AAAAAAAAACU/vILkOqi-e40/s72-c/Michelangelo_Caravaggio_018.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-2731186894492749816</id><published>2009-12-15T12:59:00.005+01:00</published><updated>2009-12-18T15:59:58.528+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='demagogia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sprawiedliwość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota ludzka'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;           &lt;blockquote&gt;NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI, JESTEM TYLKO JA.&lt;/blockquote&gt;           &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Terry Pratchett&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(ur. 1948)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;(Mort&lt;/em&gt; - tekst Śmierci)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Zatrważający&lt;/span&gt; pomysł, iż życie w jakimkolwiek stopniu styka się ze sprawiedliwością, a nie z przypadkiem, łaskawym zbiegiem okoliczności. Co więcej, taka koncepcja daje nieograniczone wręcz pole do popisu wszelkim ugrupowaniom politycznym, demagogom i ludziom, którzy specjalizują się w sztuce, jaką jawi się wyciągnięcie z Ciebie szeleszczących kawałków papieru w taki oto sposób, iż na samą myśl o tym poczujesz elektryzujące podniecenie. Umiejętność splunięcia w twarz tak, iż zelżony będzie osłupiony z zachwytu. Ogrom technik czyniących spustoszenie we wszystkim tym, co zwie się rozsądkiem. Jednakże, czy to naprawdę wina drapieżcy, który widząc łatwą do zdobycia ofiarę, do cna wykorzystuje swą przewagę.&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;.?&lt;br /&gt;Nie ma czemu się dziwić. Za to zdecydowanie jest czego się bać. Równość społeczna? Przekonanie o jednakowości rodzaju ludzkiego? Mrzonki. Naiwność. Wygoda. Kwintesencja głupoty. Wszyscy dostajemy ten sam zestaw hierarchicznych wartości od małego. 'Respektuj starszych i autorytety, ucz się pilnie ażeby zdobyć wysokie wykształcenie, które zapewni Ci dostatnie życie dzięki pieniądzom, bowiem to one są kluczem do wszystkich drzwi. Rozwijaj talent. Staraj się. Dawaj z siebie wszystko. Nie wychylaj się z tłumu. Szanuj świętości. Nie zadawaj niewygodnych pytań. Mowa jest srebrem, lecz milczenie złotem. Nie miej innych bogów ode mnie. Nie ufaj dorosłym będąc dzieckiem. Będąc dorosłym nie ufaj nikomu. Świat jest sprawiedliwy. Bóg troszczy się o Ciebie. Bądź dobry dla innych.' Wszyscy są mamieni perspektywą druzgocącej kariery, każdy chce zmienić świat. Zmienić dla siebie. Niektórzy są sprytni - 'zmieńmy świat na lepsze', tj. zmieniają świat na swój przy pomocy innych. Nikt nie chce - nie tyle, że nie zdaje - ale właśnie nie chce - zdać sobie sprawy z faktu, iż na każdego ambitnego przypada milion równie zawziętych i zapalonych, których cele wcale nie są gorsze od tego pierwszego. Ktoś musi odpaść. I ludzie zawsze wierzą, przekonują się w duchu przed snem, iż to będzie ktoś inny. 'Nie ja. Ja jestem za dobry. Ja jestem mądry.' Ja, ja, ja. W tym czasie tysiące innych motywuje się nieomal identycznie. Ktoś jednak wysypia się, miast marnować czas, i zdobywa czego pragnie bez wysiłku. Łut szczęścia? Raczej zdolność do zminimalizowania głupiego pierdolenia na milimetr kwadratowy umysłu.&lt;br /&gt;Przeczytałem swego czasu następujące zdanie - 'Gdyby ciężka praca naprawdę popłacała, najbogatsi byliby niewolnicy'.&lt;br /&gt;Jednakże nie są i nigdy nie będą. Zauważyliście, iż niemal 95% ludzi, którzy zaczynają swój romans z pracą, nie są z niej zadowoleni? Ludzie mają piękne życzenia, przeradzające się w pewnym momencie w podniosłe marzenia, lecz w zetknięciu ze swoją nieudolnością stwierdzają, że są one nie do spełnienia. I na tym poprzestają. Dostosowują się. Gdzieś w głębi ich serc wciąż tli się wieczna nadzieja na zrealizowanie swych planów, ale w wirze codzienności oddalają się od tego. Izolują gorące żądze najskrytszych snów. Wpajając potomstwu, że 'i tak więcej nie wyciśniesz z życia'; 'bez cierpienia nic nie zyskasz', czy też zupełnie odwrotnie - starają się ochronić je przed własnymi doświadczeniami.&lt;br /&gt;A ci, którym się udało, zacierają skwapliwie ręce. Mniej konkurencji, więcej zysku, w końcu monopol. Nie ma czemu się dziwić.&lt;br /&gt;Któregoś dnia dociera mimo wszystko głęboka prawda do tych ludzi, którzy zaprzepaścili swe marzenia. Do ludzi, którzy nie mieli szans na ich ziszczenie. 'Będę piosenkarką, politykiem, gwiazdą, aktorką, wielkim artystą, znanym mówcą, przebojowym dziennikarzem, genialnym przywódcą'. Ale nie są. Dochodzi do nich ten fakt, lecz bronią się przed nim. Skrywają frustrację i nienawiść do samych siebie.&lt;br /&gt;Większość jednak wyjdzie na wierzch, powoli wysączy się cynizmem, zgorzknieniem lub eksploduje furią na najbliższych.&lt;br /&gt;Bezsilnie. Jałowo. Głupio. Jakiś odsetek znajdzie ukojenie w religii, wierząc uparcie, iż nie marnują swego życia na próżno; część skupi się na rodzinie, na innych, miast sobie; pewien procent zdecyduje się na odświeżenie monotonnego trybu, poszaleje, a następnie znów wróci do punktu wyjścia; z kolei ktoś odnajdzie w sobie siłę by wywrócić wszystko do góry nogami, jednakże nigdy nie osiągnie tego co mógł, robiąc 'to co trzeba' od początku. Od czasu do czasu znajdzie się też i wariat z schizofrenią.&lt;br /&gt;Zastanowiły mnie dziś 'fakty', w których to przedstawiono demonstrujących stoczniowców manifestujących swe racje masą transparentów, hukiem petard i czarnym dymem opon. Mówili oni ze złością, iż są bezrobotni, pieniędzy nie mają, a święta się zbliżają. Widniały hasła 'Bóg, honor, ojczyzna'; odwoływanie się do symboli, które drą z Ciebie łacha nie wydaje się zbyt pomysłowe. Bóg. Widać wyraźnie, że modlą się - czyżby księża nie byli tak skłonni dzielić się z biednymi wyznawcami; zdecydowanie nie, to nie w ich stylu - pomóc potrzebującym - to coś co zrobiłby Jezus Chrystus. Na dodatek, zaiste ich sytuacja prezentuje się koszmarnie w porównaniu do śmiertelnie wygłodzonych mieszkańców niektórych rejonów Afryki - tylko współczuć. Honor. Gdzież on w takich akcjach? Ojczyzna - wesprze Cie, kiedy trzeba przelać za nią krew, wyrżnie, kiedy jesteś nieistotny. Żadne z tych trzech abstrakcyjnych pojęć nie da Ci niczego, za to z wielką retoryką zostanie wykorzystane ażeby wyssać Cię do cna ze wszystkiego co masz. Swoją drogą, skąd Ci biedni, życzliwie ludzie mieli pieniądze na te setki, jeśli nie tysiące pięknie ozdobionych transparentów?&lt;br /&gt;I ta filozofia zwalająca mnie z nóg - 'jestem taki a taki, a więc należy mi się'.&lt;br /&gt;Gówno prawda.&lt;br /&gt;Sprawiedliwość to tylko urągająca wszelkiej logice koncepcja ludzi, którzy wymierzania kary za swe krzywdy upatrują w innych. Ale nikt nikogo nie rozsądzi należycie, jeżeli Ty tego nie zrobisz; żadne bóstwo ani demon nie spędzi wieczności torturując ciało i wątpliwą duszę osoby, która wyrządziła Ci choćby najpotworniejszą krzywdę.&lt;br /&gt;I czyż nie dowodzi to najpaskudniejszego egoizmu zwyczajnych ludzi? Choćby modlitwa. Jaki ma sens? Skoro Bóg stworzył wszystko wedle swego idealnego planu, absolutnie wszystko wie i przewidział, to kim jesteś Ty by chcieć zmienić cokolwiek w Jego zamysłach? Chciał żeby ludzkość wstrząsnął holocaust, to chciał, nie masz nic do powiedzenia. Ba, kim jesteś ażeby nawracać kogokolwiek na jedynie słuszną wiarę, skoro Najdoskonalszy Architekt uczynił z niego ateistę, satanistę czy innego czorta? Jak wielkim też musisz być hipokrytą wierząc, że to Twoje słowa zostaną wysłuchane przez Wszechmogącego, skoro pozostałe miliardy modlą się o to samo, nieraz źle Ci życząc..? Wreszcie, czym sobie zasłużyły dzieci Fritzla na tak makabryczne dzieciństwo? Rozumiem, że sprawiedliwość polega na następującym zasadzie - skoro żyła dziewczynka tak otoczona przepychem i bogactwem jak Paris Hilton, to musi dla równowagi przyjść na świat istota, która będzie jej przeciwieństwem..? Doprawdy.&lt;br /&gt;Absurd za absurdem. Rzygam obficie i należycie kiedykolwiek usłyszę, podobne do sprawiedliwości, nonsensowne bzdury, które powinny wypełnić przeciętnego człowieka obrzydzeniem i niesmakiem.&lt;br /&gt;Szokującym zjawiskiem jest to, iż tak się nie dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyfpVDK4jgI/AAAAAAAAACM/7443AmfJ_7E/s1600-h/Dore_Gustave_62_That_sprite_of_air_is_Schicchi.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 257px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyfpVDK4jgI/AAAAAAAAACM/7443AmfJ_7E/s320/Dore_Gustave_62_That_sprite_of_air_is_Schicchi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415553624773791234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-2731186894492749816?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/2731186894492749816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_15.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2731186894492749816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2731186894492749816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_15.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyfpVDK4jgI/AAAAAAAAACM/7443AmfJ_7E/s72-c/Dore_Gustave_62_That_sprite_of_air_is_Schicchi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-679396808968557168</id><published>2009-12-11T21:35:00.009+01:00</published><updated>2009-12-11T22:27:20.589+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cywilizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agresja'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;           &lt;blockquote style="font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;Spacerek po schronisku dla obłąkanych pokazuje, iż sama wiara nie dowodzi niczego.&lt;/blockquote&gt;           &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Fryderyk Nietzsche&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1844-1900)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyK2t0F9E2I/AAAAAAAAACE/K1Iksuf4BEQ/s1600-h/simonbisleyreadyformycloseup6b1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyK2t0F9E2I/AAAAAAAAACE/K1Iksuf4BEQ/s320/simonbisleyreadyformycloseup6b1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414090600246743906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:dontvertaligncellwithsp/&gt;    &lt;w:dontbreakconstrainedforcedtables/&gt;    &lt;w:dontvertalignintxbx/&gt;    &lt;w:word11kerningpairs/&gt;    &lt;w:cachedcolbalance/&gt;    &lt;w:usefelayout/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="--"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Font Definitions */  @font-face  {font-family:"Cambria Math";  panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;  mso-font-charset:1;  mso-generic-font-family:roman;  mso-font-format:other;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:0 0 0 0 0 0;} @font-face  {font-family:Calibri;  panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4;  mso-font-charset:238;  mso-generic-font-family:swiss;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal  {mso-style-unhide:no;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  margin-top:0cm;  margin-right:0cm;  margin-bottom:10.0pt;  margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:"Times New Roman";  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} .MsoChpDefault  {mso-style-type:export-only;  mso-default-props:yes;  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:"Times New Roman";  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} .MsoPapDefault  {mso-style-type:export-only;  margin-bottom:10.0pt;  line-height:115%;} @page Section1  {size:612.0pt 792.0pt;  margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;  mso-header-margin:35.4pt;  mso-footer-margin:35.4pt;  mso-paper-source:0;} div.Section1  {page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:shapedefaults ext="edit" spidmax="1026"&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:shapelayout ext="edit"&gt;   &lt;o:idmap ext="edit" data="1"&gt;  &lt;/o:shapelayout&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:dontvertaligncellwithsp/&gt;    &lt;w:dontbreakconstrainedforcedtables/&gt;    &lt;w:dontvertalignintxbx/&gt;    &lt;w:word11kerningpairs/&gt;    &lt;w:cachedcolbalance/&gt;    &lt;w:usefelayout/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="--"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Font Definitions */  @font-face  {font-family:"Cambria Math";  panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;  mso-font-charset:238;  mso-generic-font-family:roman;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:-1610611985 1107304683 0 0 159 0;} @font-face  {font-family:Calibri;  panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4;  mso-font-charset:238;  mso-generic-font-family:swiss;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;} @font-face  {font-family:"Trebuchet MS";  panose-1:2 11 6 3 2 2 2 2 2 4;  mso-font-charset:238;  mso-generic-font-family:swiss;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:647 0 0 0 159 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal  {mso-style-unhide:no;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  margin-top:0cm;  margin-right:0cm;  margin-bottom:10.0pt;  margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:"Times New Roman";  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} .MsoChpDefault  {mso-style-type:export-only;  mso-default-props:yes;  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:"Times New Roman";  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} .MsoPapDefault  {mso-style-type:export-only;  margin-bottom:10.0pt;  line-height:115%;} @page Section1  {size:612.0pt 792.0pt;  margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;  mso-header-margin:35.4pt;  mso-footer-margin:35.4pt;  mso-paper-source:0;} div.Section1  {page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:shapedefaults ext="edit" spidmax="1026"&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:shapelayout ext="edit"&gt;   &lt;o:idmap ext="edit" data="1"&gt;  &lt;/o:shapelayout&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:12pt;"  &gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Agresja i seks.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Wydawać by się mogło, że nie ma żadnego bardziej pożądanego przez opinię społeczną tematu niż właśnie te dwa nieskończone aspekty naszych żyć.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Włączasz 'mtv' i już na wstępie masz wrażenie, że te dwa (skromne minimum) kuszące, jędrne i nieprawdopodobnie ruchliwe pośladki mają za zadanie wytarmosić całe Twe zachwycone jestestwo.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Włączasz 'vivę' i para bufiastych, silikonowych krągłości przednich robi wszystko byś całą swą sztywniacką uwagę skupił na jej niemożliwie niekobiecych balonach.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Nie masz pewności czy wyżej wspomniane, ociekające pornosami (ruchy frakcyjne, ruchy frakcyjne i przybliżenia do sedna!), teledyski są tłem do miałkiej treści czy też najważniejszą ich częścią. To się nazywa groteska. Upadające 'gwiazdy', które by wzbudzić w fanach więcej wigoru po kolei, wszystkie jak świat długi i szeroki, odsłaniają swe przeciętne wdzięki. Nagrywają pięć wersów chwytnego slangu, dodają parę zapętlonych dźwięków i wiedzą dobrze, wiedzą znakomicie – to kolejny hit. Następnie – ma się rozumieć – przypadkowo wystawią na wygłodniały widok paparazzich swój sztucznie zawstydzony sutek i są znów na topie. A społeczność to widząca nie zastanawia się – dlaczego? Tylko, że/czy 'ja mam ładniejszy'.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Włączasz internet. Z lubością i wewnętrznymi jękami zachwytu oraz zgorszenia penetrujesz najbardziej pikantne plotki, wieści oraz wydarzenia. Odczuwasz niezgłębioną grozę widząc jak wiele jest zła na świecie, a następnie przepełnia Cię dzika satysfakcja z tego, iż to zauważasz. Szlachetnie klikasz w 'pajacyka'.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Zaczynasz medytować, myśleć. Zastanawiasz się nad swoim życiem. W skrócie układasz ambitny plan swojego dnia. Postanawiasz, że tym razem wszystko pójdzie wybornie. Twoje przeświadczenie jest silne, a wiara niezachwiana. Podcierasz się, spuszczasz wodę i pełen energii do nowego dnia idziesz zjeść śniadanie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;Wychodząc z domu masz wrażenie, że musisz komuś (cenzuralne słowo) albo jakąś fajną dżagę (cenzuralne słowo).&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;         &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:times new roman;font-size:85%;"  &gt;Fin.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-679396808968557168?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/679396808968557168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_11.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/679396808968557168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/679396808968557168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_11.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SyK2t0F9E2I/AAAAAAAAACE/K1Iksuf4BEQ/s72-c/simonbisleyreadyformycloseup6b1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-6966701949392938479</id><published>2009-12-09T15:04:00.004+01:00</published><updated>2009-12-09T16:10:13.401+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skurwysyństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ideologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzie'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;           &lt;blockquote&gt;Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu.&lt;/blockquote&gt;           &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Fryderyk Nietzsche&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1844-1900)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;        &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak zastanawiając się nad pojęciem wojny, wielokrotnie bijąc się z myślami, zadawałem sobie pytanie - 'jakiż imbecyl u władzy (czy też pragnący władzy) chciałby wywołać wojnę, która w ogólnym rozrachunku niczego nie polepsza, a jedynie może przyczynić się do destrukcji wszczynającego?'&lt;br /&gt;Następnie, 'dlaczego Ci wszyscy ludzie tak ochoczo śpieszą się ku śmierci, na rozkaz jakiegoś skurwysyńskiego palanta?'.&lt;br /&gt;Nie intrygowało was nigdy to fascynujące zjawisko jakim jest wiara w słuszność swych racji? Ponieważ to właśnie odpowiedź na bestialstwo - przynajmniej zakładając, iż człowiek tak do szpiku kości zły jednak być nie musi - a jeżeli tak, to zupełnie inna bajka.&lt;br /&gt;Wiara. Tym razem nie tylko w religie, ale ideologie. To koszmar. Eugenika, nazizm, faszyzm, komunizm, socjalizm, demokracja, totalitaryzm, lewica, prawica, kurwica.&lt;br /&gt;Jak dla mnie? Rozkosz. Gnijcie w jakichkolwiek przekonaniach jakie wam pasują. Ale wara z nimi od innych. Bowiem moją ideologią pogląd, iż Twoja ideologia zła jest, basta i rżnijcie się modelowo.&lt;br /&gt;Ale to tak nie działa.&lt;br /&gt;Nie?&lt;br /&gt;Skoro ja w coś wierzę, to moja wiara jest prawdziwa, właśnie dlatego, że ja w to wierzę, a jeżeli jeszcze ktoś poprze stekiem przeróżnych ksiąg o dostojnych nazwach, w to mi graj, a jeśli Ty nie wierzysz, że moja wiara prawdziwą jest i ponad wszystkie, kretyn być musisz, burżuj, ćwok, malkontent i innowierca, a skoro tak - mam tu zapisany kodeks - który określa Ciebie mianem kretyna, burżuja, ćwoka, malkontenta i innowiercy, a skoro tak - giń.&lt;br /&gt;Czyż nie jest to.. absurdalnie groteskowe?&lt;br /&gt;Ale - jak to ostatnio modnie się mówi - 'taka prawda'.&lt;br /&gt;Ostateczny argument osoby, która ich nie ma.&lt;br /&gt;Mdli mnie słuchając sprzeczek polityków, wyrzutów dostojników, prowokacji duchownych, problemów etnicznych, wieści o krwi przelanej z powodu różnicy w długości kutasa któregoś z wyznawanych bóstw. Najchętniej ścisnąłbym rządzących (tych PRAWDZIWIE) za ich tłuste jajeczka (ząbkowanymi szczypcami) i kazał śpiewać cieniutko, jak im zagram.&lt;br /&gt;Kimże jednak bym się wtedy stał? Skąd pewność, że moja racja większa od ich?&lt;br /&gt;Być może tu właśnie o to chodzi - o różnice w poglądach - teraz niemal cały świat się na nich opiera.&lt;br /&gt;I któż z tego korzysta? Maluczcy wyżynają się w pień, użyźniają glebę, ogólnie - dbają o środowisko dla nowych willi i pałacyków.&lt;br /&gt;(ach, postawmy się jednak na miejscu władzy - czy nie tak postępowalibyśmy, ażeby zapewnić sobie dostatek?, a jak powszechnie wiadomo - najszybciej osiągnąć to na trupkach innych.)&lt;br /&gt;Do tego ten tłok. Czy także takie uczucie towarzyszy wam w obcowaniu ze społeczeństwem - iż za dużo jest tych partolonych ludzi na metr kwadratowy? I owszem, jestem uświadomiony, znakomita większość z nich sądzi o mnie to samo - teraz więc wyścig w tym, kto kogo szybciej od tyłu z lubieżnym błyskiem w oku zajdzie, a następnie z jękiem rozkoszy zatopi we wnętrznościach konającego jakowąś broń ohydną..?&lt;br /&gt;.. A więc wojna być może zwyczajnym mechanizmem życia każdego zbiorowiska ludzkiego - redukcją? Być może te wszystkie konflikty o naprawdę idiotyczne wartości biorą się z głębokiego przeświadczenia ludzkiego, iż za mało miejsca ma ów delikwent dla siebie i swego dupska obelżywego..?&lt;br /&gt;Przestrzeń życiowa, ahoj..? (spluwa)&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze, niezwykle pasujący obrazek oraz cytat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sx-6aL21fDI/AAAAAAAAABs/vwvqoT0mjew/s1600-h/frazetta007.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 202px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sx-6aL21fDI/AAAAAAAAABs/vwvqoT0mjew/s320/frazetta007.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413250236144778290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;           &lt;blockquote&gt;Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.&lt;/blockquote&gt;           &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Andrzej Sapkowski&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(ur. 1948)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Saga o wiedźminie&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;        &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-6966701949392938479?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/6966701949392938479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_09.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/6966701949392938479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/6966701949392938479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_09.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sx-6aL21fDI/AAAAAAAAABs/vwvqoT0mjew/s72-c/frazetta007.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-4889534638108504465</id><published>2009-12-07T18:46:00.006+01:00</published><updated>2009-12-07T22:38:48.220+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mrok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przerażenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zagrożenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='strach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paranormal activity'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetrwanie'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;           &lt;blockquote style="font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;[...] strach jest niezwykle podniecający. Ludzie lubią być straszeni. To działa na nich jak chwile przed orgazmem. Wszyscy pragną tego zaznać. To niezwykłe doświadczenie.&lt;/blockquote&gt;           &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jim Morrison&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1943-1971)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Inspiracją&lt;/span&gt; do zagłębienia się w ten niewysłowienie gęsty i mroczny temat okazał się - to dla mnie zdecydowana nowość - film. 'Paranormal activity' dokładniej, zaskakująco obfita w profity nisko-budżetówka z rodzaju kina niezależnego, która to sięgnęła bram kin dzięki widzom właśnie, urzeczonych przerażeniem.&lt;br /&gt;A to, jak sami państwo wiecie, rzecz morderczo fascynująca.&lt;br /&gt;Widz, który liczy na nieprzespane noce, intensywne doznania i rozkosz adrenaliny winien spełnić określone warunki, zakładając, iż jest - podobnie jak autor - sceptykiem z gatunku &lt;span style="font-style: italic;"&gt;negationus everythingus&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; originalus&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;popuścić pasa rozpasanej fantazji;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;w czasie filmu skupić się na nim, i tylko na nim;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;wykazać się wiarą w nadprzyrodzone (zjawiska/światy/wymiary/istoty),&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;a także, i wreszcie, nie być skończonym głupcem oczekującym druzgocącego dokumentu naukowego w sali kinowej - to rozrywka.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Jednakże, jeśliś niezwykle wierzącym/cą, poważnie radzę zastanowić się nad skonsumowaniem tego dzieła - umysł bywa na tyle paskudny, iż manifestuje to, co sobie wyobrazi.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A wtedy panika i napady lękowe gotowe.&lt;br /&gt;Wracając do głównego wątku, nie zajmę się tu recenzją - podobnie jak we wcześniejszym artykule (od tego macie np. filmweb.pl; stopklatka.pl) - lecz swoistego rodzaju sensacją, jaką zaobserwowałem przy takiego typu widowiskach.&lt;br /&gt;Groza. Strach. Drżenie. Pot. Gorąc. Ciężki łomot serca. Rozbiegany, oszalały wzrok, szukający źródła lęku. Zaskakująca gotowość mięśni do działania. Naturalne reakcje organizmu na sytuację niebezpieczeństwa, na zagrożenie.&lt;br /&gt;Na urojone pierdoły.&lt;br /&gt;Doszliśmy do czegoś niesamowitego.&lt;br /&gt;Otóż, w obecnym świecie, rozsądny przedstawiciel naszej rasy doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż najczęstszą przyczyną bólu, cierpienia, agonii oraz innych negatywnych emocji stał się inny człowiek. Jako najgroźniejszy konkurent, najsprytniejszy drapieżca, najgorszy wróg. Mówiąc inaczej ktoś, z kim należy rozprawić się możliwie szybko i bezlitośnie, nie pozostawiając miejsca na jakikolwiek niepokojący manewr przeciwnika.&lt;br /&gt;Posiadamy jednak szereg niezwykle przydatnych i cennych pozostałości po tysiącletnich perturbacjach genetycznych, które wykształciły w nas określone zachowania na określone zdarzenia. Wykorzystywane z tak wielką pompą przez naprawdę wszystkich, którzy chcą osiągnąć cel, nie bacząc na środki.&lt;br /&gt;Ciemność. Nieprzenikniony, namacalny mrok. Duszna, niepokojąca atmosfera. Absolutna cisza - wcale nie zabawne, ale kojarzymy ją wyłącznie z czymś pejoratywnym. Cisza przed burzą. Cisza przed atakiem. Przyczajona bestia, ukryta w zakamarkach naszych zmysłów, tuż na ich delikatnej granicy.&lt;br /&gt;Odgłos. Szmer? Krok. Drugi. Ale czy aby na pewno? Niezidentyfikowany. Szelest? Oddech. Jaki? Najbardziej przerażający z możliwych. Nie potrafimy na bazie naszych doświadczeń przypasować dźwięku do niczego nam znanego. Wtedy - skoro nie wiemy co czai się tuż obok nas - wpadamy w najgłębszą rozpacz, która przeradza się w ostateczne, histeryczne działanie - machamy rękoma, próbując żałośnie odgonić marę, zaczynamy krzyczeć, hałasować, wydawać - w naszym mniemaniu - okrzyki furii i odwagi. Rozsądek wziął w łeb. Instynkt zawodzi.&lt;br /&gt;Otarcie się czegoś zimnego. Noga. Zdrętwienie. Ucieczka, nie walka - nawet zwierzę wie kiedy nie ma szans na wygraną.&lt;br /&gt;Zazwyczaj właśnie wtedy, giniemy.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A wszystko przez wyobraźnię. Podobno, kiedy na nasze ciało nie oddziaływuje&lt;/span&gt; żaden bodziec, mózg wariuje, szwankuje i gubi się. W takich warunkach niezwykle blisko do obłędu.&lt;br /&gt;Wtedy popełniamy irytująco głupie błędy. Czy w dżungli, w absolutnie bezksiężycowej nocy, darłbyś się i wył ze strachu, czując na sobie ślepia jakiegoś drapieżnika..? Jeżeli tak, cóż - sayonara. Zdychaj. Kto tak beznadziejnie prosto oznacza swoją pozycję..? Postaw się na miejscu agresora - ten kretyn biegający w kółko jawi się niezwykle łatwym kąskiem.  Nic, tylko capnąć, zaciągnąć zapewne szamotającego się idiotę do ustronnego miejsca i tam, z rozkoszą, spałaszować. Myśl. Istota ludzka jest w tym zdecydowanie najlepsza. Choć bywa i odwrotnie, ale to produkt uboczny ewolucji.&lt;br /&gt;Taki nawet nie powinien się pojawić. Wiedzieliście o tym, że w przypadku katastrofy obojętnie jakiego rodzaju, makabrycznie lwia większość ludzi popada w osłupienie..? Ich mózg np. w czasie eksplozji w metrze, intensywnie przetrzepuje swe informacje w poszukiwaniu podobnych zdarzeń, ażeby zgodnie z nimi się zachować - a kiedy nie znajduje niczego takiego - trwa w bezruchu. To absurdalne i wydające się niemożliwe - ale potężna dawka stresu robi sito z rozsądku.&lt;br /&gt;Oczywiście mogę sobie tak pisać - będąc nieprzyzwoicie mocnym w gębie - ale zachowałbym się inaczej, bazując na tym, co sobie obmyślę. A to kluczowe - przygotować plan ucieczki/ataku - żeby zaskoczonym być choćby o tą jedną setną mniej.&lt;br /&gt;Ale nie myślimy o tym idąc do kina. Chcemy po prostu wzbudzić w sobie te pradawne emocje towarzyszące pierwszym plemionom, które zdobywały kolejne, dziewicze ziemie. Czy współczesnemu, przeciętnemu człowiekowi wystarczyłoby tyle siły woli oraz odwagi, ażeby przebić się krwiście przez nieznane? Wykarczować nowe ścieżki, zgłębić się w niższe partie piekła, a wszystko dla poznania..?&lt;br /&gt;Sądzę, że zdecydowanie tak. Inaczej nie postępowalibyśmy naprzód.&lt;br /&gt;Przynajmniej niektórzy z nas. Oby. Psiakrew, oby.&lt;br /&gt;Inaczej wpadka, okropna, bolesna wpadka naszego gatunku, ażeby bazować swe doświadczenia na podstawie filmów, które przedstawiają zagrożenie nierealne.&lt;br /&gt;I co wtedy zrobisz, kiedy krew zaleje Ci wzrok - poczekasz, aż uratuje Cie 'rambo'..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sx1cXTR6F0I/AAAAAAAAABk/Dw8tIsdW5IM/s1600-h/red_cat_eye.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sx1cXTR6F0I/AAAAAAAAABk/Dw8tIsdW5IM/s320/red_cat_eye.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412583882551334722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-4889534638108504465?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/4889534638108504465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_07.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4889534638108504465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/4889534638108504465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_07.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sx1cXTR6F0I/AAAAAAAAABk/Dw8tIsdW5IM/s72-c/red_cat_eye.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-443478394020966874</id><published>2009-12-05T11:59:00.005+01:00</published><updated>2009-12-07T22:38:00.032+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podobieństwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jaźń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Einstein'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dusza'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, a którego cele są wzorowane na naszych własnych - krótko mówiąc, Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. Ani też nie wierzę w przeżycie przez jednostkę śmierci jej ciała, chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;           &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Albert Einstein&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1879-1955)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Z pewnością&lt;/span&gt; nas, jako rasę ludzką, łączą pewne unikalne momenty, ulotne zdarzenia, kiedy stajemy się tacy sami, obojętnie jak wiele kilometrów czy lat dzieli przedstawicieli takich, a nie innych wyznań/narodów/kultur. Rzeczy oraz zjawiska decydujące o tym, że wszyscy należymy do jednego gatunku, jednej różnorodnej i nieraz niemożliwej do pogodzenia rodziny.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Czy macie te chwile przed snem, lub tuż po przebudzeniu - albo po prostu wtedy, kiedy możecie bez reszty poświęcić się sami sobie - gdy zadajecie pytania, które na co dzień wydają się niezwykle obce z jednej, ale z drugiej strony - znajome, niczym zapomniane nuty piosenki śpiewanej w dzieciństwie..?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I one z czasem mogą przeminąć, ulecieć oraz zginąć, ponieważ w zawierusze codzienności przestaje nam zwyczajnie starczać czasu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Chęci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Intelektu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I innych takich.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiające, jak wszyscy głowią się nad tym, łudzą, uważając, iż znaleźli rozwiązanie, iż odkryli rozkosz poznania własnej duszy.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ to ją wywlokę dziś światło dzienne, wyrwę z okowów ciała, rozszarpię, ponieważ tak mi przyjemnie.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Wpierw, postaram się zdefiniować, cóż to za ścierwo. Dusza, wedle etymologii większości języków, kojarzona z tchnieniem (nieraz Boskim), oddechem, powiewem, wiatrem, czyli w skrócie - czymś niewidocznym dla oka, a więc tajemniczym. Nierozerwalnie związana z religią, wiarą oraz wszelką metafizyką. Właściwie zagarnięta przez te dyscypliny na wyłączność, jako przedmiot molestowania przez różnorakich znachorów, teologów, filozofów i tym podobnym szarlatanom, z moją skromną osobą włącznie.&lt;br /&gt;Z moich czysto hipotetycznych przypuszczeń wysnuwam tezę, iż człowiek pierwotny określił tym magicznym słowem najzwyczajniejsze w świecie zjawiska, tj. choroby oraz śmierć. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zauważył najpewniej, iż w przypadku problemów zdrowotnych 'dech się rwie', tj. delikwent rzęzi, kaszle, kicha, odczuwa wszelkiego rodzaju dyskomfort, który musiał mieć jakąś przyczynę. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Skutkiem bywała śmierć, kiedy to ktoś szlachetnie 'wyzionął ducha'. 'Duch' jawi się w takim razie naszą żywotnością, czymś co odróżnia stan &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;mors&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; od &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;vita&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;W tym momencie, Czytelniku/Czytelniczko, udajesz się na stronę:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Dusza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;.. i z rozwagą analizujesz przeróżne koncepcje owego fenomenu na gruncie rozmaitych wierzeń. Skupię się tutaj bowiem na płynących z owych pomysłów wnioskach, a przytaczać i przeinaczać całości tak pięknie skomponowanych informacji, najzwyczajniej w świecie, mej osobie się nie chce.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;(Chwila czytania)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A więc, jak sami widzicie, pomysłów na najskrytsze zakamarki Twej jaźni jest od groma. Nie mogą wszyscy oni mieć racji, a więc - ktoś musi się mylić.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Np. weźmy Słowian, skoro już niemal zdechli doszczętnie. Jeżeli ich definicja duszy okazała się błędna, to gdzie trafili, zakładając nieśmiertelność duszy..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Załóżmy prawdziwość chrześcijańskich wierzeń w tej materii. Czy do nieba, piekła i czyśćca zaczęli trafiać dopiero ludzie wyznający monoteistyczną doktrynę..? A jeżeli tak, to co z wcześniejszymi pokoleniami - czyżby ich dusze były gorsze od innych..? Czym sobie zawinili, prócz urodzenia się w niewłaściwej erze..? W końcu, jak może zauważyliście, zginęło/umarło miliardy stworzeń naszego gatunku. Te wszelkie nawie, huny, nepheshe i tym podobne duszyczki muszą mieć coraz mniej miejsca w tych zaświatach, musi tam być nieco tłoczno, najpewniej nie chcą już tam nikogo. Poza tym, gdyby coś naprawdę takiego istniało, to nie sądzicie, że jakaś jedna, silna duszyczka wyrwała się z szeregu, 'przyleciała' na nasz padół ziemski i powiedziała: 'wy parszywi idioci, to nie tak, a ...(wpisz co chcesz)!!', ostrzegając nas przed jedynym słusznym gniewem Bożym, co..?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Czy naprawdę nie wydaje się wam choć czasem, w tych późnowieczornych rozważaniach, iż coś tu nie gra, coś do siebie nie pasuje, elementy układanki ni w ząb nie chcą na siebie trafić i ułożyć się w całość..? I zazwyczaj takie myśli kończą się sentencją 'to nie na rozum człowieczy', a czyj..? Skoro to dokładnie nas, i tylko nas dotyczy..? Jeżeli sądzicie, że po śmierci nagle doznajecie olśnienia, rozumiejąc tajemnice wszechświata, to jesteście w błędzie. Skoro nie potrafiliście tego pojąć teraz, nie zdołacie i później.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tak zupełnie między nami, przyznam, że rozczarowany jestem obecnymi koncepcjami duchowymi, które na przestrzeni dziejów nie wykazują żadnej konsekwencji (czyli wręcz krzyczą - 'jesteśmy fałszywe i zmienne..!'), a ich konstrukcja nie ma konkretnego fundamentu, prócz wyboru, ślepej wiary w coś, tylko z braku 'lepszej opcji'.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;A może trafiamy tam, gdzie wierzymy - i co - istnieją setki tysięcy światów adekwatnych do naszych potrzeb..? Tylko największy egocentryk mógłby uwierzyć w to, że to wszechświat dostosowuje się do naszych zasad, a nie my do jego.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Dlatego chciałbym zachować się najbardziej ludzko, jak się da, z wszech miar egoistycznie i cynicznie w porównaniu do wcześniejszych mych słów - pragnę odnaleźć coś lepszego od dzisiejszego dnia. Nie satysfakcjonuje mnie wizja nieba - w jakiejkolwiek możliwości, nie jestem zachęcony ogniem piekielnym, ani błąkaniem się w innym wymiarze.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Zawiodły mnie mity dzieciństwa, w których niezwykle kusiła mnie wizja wąpierza, upiora, istoty potrafiącej przełamać śmierć - która jest w końcu końców końcem!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ponieważ ja, osobiście, nie wierzę w duszę, i to właśnie wybór mego światopoglądu - z tego prostego powodu, iż jestem za maluczki, ażeby udowodnić prawdziwość czy fałszywość tej koncepcji. Z całych sił nie chciałbym zostać hipokrytą, jakim obecnie jest każda religia, mówiąca 'dzięki mnie znajdziesz odpowiedzi na wszystkie nękające Cię pytania' - ponieważ to rozwiązanie dla osób, które cieszą się ze świata takiego, jaki jest - osób, które nie pragną więcej, a jeżeli to robią - są w tym zbyt tchórzliwe. Nieefektywne. Zakłamane. Pełne obłudy i strachu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Wiara wzięła się - wedle mych asumpcjii - z przerażenia człowieka. I teraz doszła do tak wysoce niebezpiecznego poziomu, iż potrafi usprawiedliwić bezczynność i głupotę. To dzięki niej możemy ze spokojem patrzeć w lustro każdego dnia - naocznie będąc świadkami marnotrawstwa naszych żyć - i łudzić się, że 'w innym wcieleniu', 'w niebie', będzie lepiej. Szczęśliwiej. Raj w przekonaniu większości ludzi, to miejsce, w którym wiecznie odpoczywają i dostają wszystko za nic. To wygodnickie. Poetyczne. Piękne. Kuszące.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ale nieprawdziwe. Jakikolwiek istniałby wszechświat, bez różnicy z jakim układem zasad, nie ma czegoś z niczego.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Choć w głębi serca, psiakrew, cholernie tego żałuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Nie powstrzyma mnie to jednak, od dążeń, zaciekłości i furii w dorżnięciu do celu, jakim jest życie wieczne.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, ja - jako ateista - odrzucam wiarę na rzecz siebie samego. Ponieważ to, co obecne, to za mało. Musi być coś innego, a jeśli nie - zostanie to stworzone.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Natura nienawidzi wszakże pustki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Powiedzcie zatem sami - czy naprawdę jesteście zadowoleni z życia, jakie prowadzicie obecnie..? Jeśli odpowiedź brzmi 'nie' - to czy nie wstyd wam, że ograniczanie się się łańcuchami wiary, która nie jest wasza, do której nie doszliście sami..?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Czy naprawdę wasze umysły są tak wstrząsająco leniwe, by nie potrafić stworzyć czegoś samemu, siłą własnej woli oraz potęgą intelektu -..&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;.. a przynajmniej spróbować..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SxpnhsPO8cI/AAAAAAAAABc/ho8xq3D_8c4/s1600-h/Zichy_Mih%C3%A1ly_A_d%C3%A9mon_fegyverei.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 271px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SxpnhsPO8cI/AAAAAAAAABc/ho8xq3D_8c4/s320/Zichy_Mih%C3%A1ly_A_d%C3%A9mon_fegyverei.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411751730747470274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Takie to myśli przedsenne chciałem przedstawić.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Jakaż szkoda, iż nie pamiętam snów.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-443478394020966874?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/443478394020966874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_05.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/443478394020966874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/443478394020966874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku_05.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SxpnhsPO8cI/AAAAAAAAABc/ho8xq3D_8c4/s72-c/Zichy_Mih%C3%A1ly_A_d%C3%A9mon_fegyverei.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-7209810687311879943</id><published>2009-12-02T18:27:00.005+01:00</published><updated>2009-12-07T22:37:01.892+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobiety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sponsoring'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prostytucja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='upadek moralny'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;           &lt;blockquote style="font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;Są ludzie, którzy wolą raczej nic nie ukrywać niż musieć kłamać; ludzie którzy wolą raczej kłamać, niż nie mieć nic do ukrycia. I ludzie, którzy lubią i kłamstwo i tajemnice.&lt;/blockquote&gt;           &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Albert Camus&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1913-1960)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;'Upadek'&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Głośną&lt;/span&gt; ostatnimi czasy sprawą wydaje się być prostytucja nieletnich pod żałosną maskaradą 'sponsoringu'. Całe społeczeństwo oburzyło się z trwogą na myśl o tym, iż ich pociechy mogą wcale nie być tak święte i cnotliwe, jak powszechnie sądzono. Ukazuje się bowiem jasno i wyraźnie wizerunek obecnych młodych gniewnych, i - jeśli śmiałość pomoże mi dodać - skurwionych istot ludzkich.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Przynajmniej to stara się nam z niezrozumiałą pompą wbić cała ta nagonka w tym temacie. No i..? Czyżby okazało się to czymś nowym, niespotykanym - precedensem w dziedzinie smrodu moralności człowieczej..? Wręcz przeciwnie. Zwykła dziwkarskość co poniektórych przedstawicielek płci jakoby pięknej. Nic nowego. Stare bidy. Tysiące lat, a tu wciąż można za odpowiednią kwotą znaleźć, i to dosyć szybko z powodu masowości naszej cywilizacji, na pozór niewinne istotki, które za odpowiednią ilość przywilejów i dobrobytu gotowe są sprostać nawet najbardziej smrodliwym genitaliom, które winny pieczałowicie wypieścić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Rzec można, taka praca. Chujowa, tak gwoli ścisłości - i na dodatek dosłownie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Narzekać na to..? Och, my to uwielbiamy, co? Rozkoszujemy się paplając jak zdegenerowane i zdemoralizowane jawi się obecne życie, zwłaszcza kiedy ktoś może te pierdoły podsłuchać. Podróżujecie państwo komunikacją miejską? Znakomicie. Słyszeliście tedy nawet mimochodem wiele zaangażowanych dyskusji, jakże konstruktywnych, na tematy wszelakie. Osobiście uważam, iż należałoby ponagrywać co plugawsze kwiatki. Tak ku przestrodze i na pomstę pokoleń kolejnych. Nie przytoczę takowych rozmów, z prostego powodu - są zbyt typowe, żeby poświęcać im czas i miejsce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Waszą uwagę pragnę zwrócić na co innego, to jest przyczynę obecnego stanu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ogrom artykułów poświęconych takowym zjawiskom, jednakże nieliczne jeno zastanawiają się, wykazując rzadki już dziś rozsądek, i w końcu zapytują - 'dlaczego?'.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;O nie, nie 'dlaczego tak postępują' w linii prostej - to raczej oczywiste - dla 'szpanu', błyskotek, pieniędzy, niezależności, markowych ciuchów, prestiżu wyglądu - ale też dla zwykłej zasady, z przekory, z głupoty, przypadkiem, itd, itp.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ale skąd wzięła się w ogóle taka koncepcja młodych, zazwyczaj całkiem nadobnych dziewcząt (inaczej któż chciałby je ruchać, za przeproszeniem..?), co spowodowało ich taki, a nie inny tok myślenia..? Czyżby tak morderczo były pompowane najróżniejszymi mediami, iż faktycznie uwierzyły w słuszność swego wyboru..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A może, podejdźmy do tego z czysto ewolucyjnego punktu widzenia - być może obecne społeczeństwo wykształciło właśnie taki rodzaj ludzi, których granica wstydu - niczym u aktorek, kurtyzan - jest przesuwana nieustannie dalej i dalej..? Czyżby była to forma przystosowania co szybszych jednostek do zaistniałego popytu..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jeśli tak, psiakrew, rzeknę, iż..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;.. nihil novi. Tyle, że na większą skalę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Skoro tak, po jaką cholerę ten bunt 'czystych i nieskażonych intelektem' samozwańców-idiotów..? Nie potraficie zrozumieć, że walcząc przeciw czemuś nigdy nie możecie wygrać..? Nie zdepczesz nigdy swego cienia, nie zatopisz morza rzucając kamieniami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Stwórzcie szanse i opcje rozwoju w naszym społeczeństwie, w którym to liczy się uczciwość, wiedza, mądrość, umiejętności (nie w przełykaniu litrów spermy) i wykształcenie, a zapewniam, że zmniejszy się procent kobiet wybierających taką, a nie inną wersję sprzedaży swego ciała.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jednakże, z pewnością nigdy on nie zniknie. Są niestety ludzie, którzy zeżrą w pięć sekund rybę, którą im dano, a wędki nie będzie im się chciało obsłużyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Bo po co..? (wiem, iż nie zaczyna się zdania od 'bo' - ale tu pasowało)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Takowe osoby, śmiało możecie rżnąć aż zdechną.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Co z pewnością tak radośnie lubicie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sxa30CBuavI/AAAAAAAAABU/DAnL7KgTPEU/s1600-h/Mary_Magdalene_In_The_Cave.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 205px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sxa30CBuavI/AAAAAAAAABU/DAnL7KgTPEU/s320/Mary_Magdalene_In_The_Cave.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5410714106857417458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Prócz tego, kobiety - jeśli naprawdę wam w jakimkolwiek stopniu zależy na wyrównaniu szans i uprawnień z mężczyznami - na litość wszelką, nie bądźcie aż tak łatwe, ani tak powszechne. Użyję analogii. Mężczyzna idący polną drogą nagle widzi piękny kwiat. Jednakże w miarę coraz dłuższego marszu widzi ich coraz więcej - na tyle, iż nie skupia się na żadnym indywidualnie, a po prostu kontempluje całość - z czasem przestaje zwracać uwagę na wszystkie, choćby nie wiem jak piękne były, z bardzo prostej przyczyny - spowszedniały.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ba, jeśli nieustannie będą go otaczać, potraktuje je niczym trawę - najzwyczajniej w świecie ją zdepcze. Każda istota ludzka wychodzi z założenia, iż to co powszechne, jest ogólnie dostępne, a przez to nie warte czci.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A więc - czy naprawdę taki wasz cel..?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-7209810687311879943?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/7209810687311879943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7209810687311879943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7209810687311879943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/12/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sxa30CBuavI/AAAAAAAAABU/DAnL7KgTPEU/s72-c/Mary_Magdalene_In_The_Cave.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-1487576258854369549</id><published>2009-11-30T18:11:00.007+01:00</published><updated>2009-12-07T22:36:00.793+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seneka młodszy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='treści dla dorosłych'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='logika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='odwaga'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;           &lt;blockquote style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;Nie śmierci się boimy, lecz myśli o śmierci.&lt;br /&gt;Non mortem timemus, sed cogitationem mortis. (łac.)&lt;/blockquote&gt;           &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Seneka Młodszy&lt;/strong&gt; &lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Zacznijmy&lt;/span&gt; delikatnie, łagodnie oraz subtelnie, niczym dotyk skrzydeł motyla - niepostrzeżenie.&lt;br /&gt;Śmierć.&lt;br /&gt;W naszej obecnej, współczesnej sytuacji, to oczywiście zjawisko, które każdy szanujący się obywatel omija jak najszerszym łukiem. Co czyni, przyznacie państwo, koniec życia czymś mistycznym. Jeszcze bardziej tajemniczym niż kiedykolwiek.&lt;br /&gt;Ale takim nie jest.&lt;br /&gt;Uwielbiamy przeinaczać rzeczywistość na taką, która nam pasuje. W dzisiejszych czasach nikt nie umiera, a ew. 'schodzi', 'kopie w kalendarz', 'idzie do nieba', 'przechodzi na drugą stronę' oraz obowiązkowo 'udaje się do tamtego świata'.&lt;br /&gt;Czyli.. co w końcu robi? Nie sądzicie, że to nieco za wiele aktywności jak na nieboszczyka, który tak paskudnie zmęczył się swym żywotem, iż już dłużej nie mógł go pociągnąć..? Nie lepiej, po prostu dać mu pieprzony, święty wszakże, spokój..?&lt;br /&gt;I te absurdy. Codziennie ktoś tam gdzieś w jakimkolwiek portalu/magazynie/programie czy innej stacji informuje nas enigmatycznie o tym, iż jakaś a takaś liczba osób wybrała się w ostateczną podróż. Przechodzimy do tego na porządku dziennym, a jeśli jemy akuratnie śniadanie, widelec - czy też inny sztuciec - nie drgnie na drodze do naszych buziek, buź, mord i gęb. Ot, nowina jakich wiele.&lt;br /&gt;Jestem całkowicie przekonany o tym, że gdy wyluzowany prezenter telewizyjny, dajmy na to w "Faktach", mówi z wyreżyserowanym smutkiem w głosie, iż 'dziś w wypadkach drogowych znów zginęło dwadzieścia osób', nie wyobrażacie sobie państwo.. tego, czyż nie..?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;http://www.documentingreality.com/forum/f10/nicole-catsouras-nikki-lost-control-porsche-hits-toll-booth-gory-pictures-1248/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;UWAGA!&lt;/span&gt; Treści prezentowane na tych bluźnierczych zdjęciach są absolutnie i kategorycznie NIE DLA DZIECI ORAZ DOROSŁYCH, KTÓRZY AKURATNIE SPOŻYWAJĄ POSIŁEK/MAJĄ 'SŁABY ŻOŁĄDEK' bądź też po prostu SĄ WRAŻLIWI. Choć i tak click'niecie na ów link jeszcze z większą chcicą po przeczytaniu tego skromnego ostrzeżenia.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, wcale a wcale się wam nie dziwię. Jednakże zwracam uwagę na następujący fakt, który zauważony był już przez Stalina, a mianowicie - '&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć milionów ludzi to statystyka.&lt;/span&gt;'. Innymi słowy, przyzwyczajenie. Nic się nie stało. Nie?&lt;br /&gt;Kolejna groteska. Filmy (które uwielbiam oglądać - tj. te dobre), gry komputerowe (w które lubię pogrywać - tj. te dobre) i wszelkie inne tego typu wiadomości dają nam błędne, urojone przeświadczenie o tym, co tak naprawdę dzieje się w okolicznościach wyżej wspomnianych. Uwarunkowane jest to popytem oraz podażą. Nie chcecie realiów? Macie fantastykę. Tylko później nie frustrujcie się (ha, ciekawe jak..!) kiedy w krytycznej sytuacji nie zdążycie wygłosić heroicznego monologu, który zostałby uwieczniony w ostatecznej, wzruszającej scenie. Nie będzie też czasu na to, ażeby wasze życie przeleciało przed oczami, jak to w reklamach bywa. Często bywa tak, że nawet mrugnięcie okiem trwa zbyt długo.&lt;br /&gt;Ponieważ śmierć nie ma w sobie nic ze świętości.&lt;br /&gt;Ma za to niezwykle wiele z rozkładu.&lt;br /&gt;Ludzie wierzący we wszelkiego typu zaświaty, miejsca spoczynku oraz inne podobne - nawet według mnie - szlachetne marzenia, niech rozważą następujące opcje.&lt;br /&gt;Każda religia ma swoje własne przekonania odnośnie tego, jak wyglądać będzie ich raj lub piekło. Istnieją więc trzy wyjścia.  Pierwsze: istnieją oddzielne miejsca w przestrzeni i czasie, które mogłyby być opcjami poszczególnych wierzeń, takie jak chociażby pola elizejskie (bo co stało się z tymi wszystkimi tysiącami ludzi..? latali sobie w próżni nim nie wymyślono nieba?), valhalla, hades, raj oraz powrót do tego samego jako coś innego, czyli reinkarnacja. Drugie: wszelkie światopoglądy w kwestii pozagrobowej muskają zaledwie czubek góry lodowej, a i niepotrzebnie tak się mocarnie miotają, ponieważ w ciągu mniej niż 78 lat (obecna średnia życia), dowiedzą się wszystkiego sami. Trzecie: to makabryczny stek bzdur stworzony przez człowieka i na korzyść niego samego z niezwykle prozaicznego powodu - strachu. Oraz chęci pocieszenia.&lt;br /&gt;Co więcej, zachodzę w głowę, dlaczego ludzie wierzący obecnie wyśmiewają poglądy starożytnych i jeszcze dawniejszych pokoleń. Z pobłażliwością żartują 'jak można wierzyć w to, że Afrodyta powstała z jąder Uranosa (odciętych przez Kronosa), które wpadły do morza w pobliżu Cypru, otoczyły się pianą, a następnie.. co puff, i tak powstał czokapik..?'.&lt;br /&gt;A jak niby Jezus powstał.. Z niepokalanego poczęcia. Tu także wyróżniam trzy możliwości: Anioł Pański zapłodnił Maryję (ale jak może być aniołem, skoro potrafi się obficie spuścić..?); to po prostu wymyślona na potrzeby komercyjne historyjka w czasie jednego z soborów; Józef najzwyczajniej w świecie nie wytrzymał.&lt;br /&gt;Wracając jednak do spraw poważniejszych, pragnę wymusić na czytających te słowa, ażeby nie unikali jakichkolwiek tematów rozmów. Ażeby nie byli nieświadomi, naiwnie wierząc w przeróżne fanaberie, które nie mają absolutnie żadnej podstawy logicznej.&lt;br /&gt;Wreszcie, aby potrafili myśleć za siebie. I myśleć o wszystkim.&lt;br /&gt;I, do cholery ciężkiej, mówić o wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SxQqm-EtRlI/AAAAAAAAABE/OjPS8aAypYQ/s1600/Zichy,Mihaly_-_Az_emberi_tehetetlenseg.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 289px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SxQqm-EtRlI/AAAAAAAAABE/OjPS8aAypYQ/s320/Zichy,Mihaly_-_Az_emberi_tehetetlenseg.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409995901364946514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, iż w tym niemożliwie krótkim poście nieomal dotknąłem jedynie powierzchni skrywającej cały ogrom znamienitych rozważań na wyżej wspomniany temat, ale.. Od czegoś trza, psiakrew, zacząć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. Wyniki ankiety mówią same za siebie. Kobiety uwielbiają się podniecająco kochać, a mężczyźni radośnie ruchać. Na drugim miejscu okazuje się wdzięczne myślenie o wszystkim. Czworo nie myśli i myśli o niczym, co jest zasadniczo tym samym, pięciu ma małego kutasa, a jedna jest dumna ze swoich cycków, czyli prawdopodobnie ma rozmiar -D, tj. zatrważająco wklęsłe. Również jedna dziewczyna (bo raczej nie chłopak..?) nie może znieść się nawet w odbiciu monitora, a więc musi poprawić sobie makijaż.&lt;br /&gt;Wyszło zgodnie z przewidywaniami - seks sztywno stoi na pierwszym miejscu, a tuż po nim myślimy. Co zasadniczo zgadza się z obecnym przyrostem naturalnym, nic nie wskazuje też na to, żeby Lem się mylił - a więc dzieci nasze w 2100 winny mieć ok. 50 mld kolegów i koleżanek.&lt;br /&gt;Miodzio.&lt;br /&gt;Trzymajmy tak dalej! ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-1487576258854369549?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/1487576258854369549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_30.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/1487576258854369549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/1487576258854369549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_30.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SxQqm-EtRlI/AAAAAAAAABE/OjPS8aAypYQ/s72-c/Zichy,Mihaly_-_Az_emberi_tehetetlenseg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-3971123578754672825</id><published>2009-11-26T12:48:00.007+01:00</published><updated>2009-11-26T13:37:25.841+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kpina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&lt;/style&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.&lt;/div&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div style="font-family: times new roman; font-style: italic; text-align: center;"&gt;           &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Julian Tuwim&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Czy&lt;/span&gt; można być etycznym, a nie wierzyć w Boga..? (?!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym bogobojnym wstępie pragnę jednoznacznie zaznaczyć, iż owe pytanie jest morderczo głupie. Stronnicze. Obfitujące w mentalne ścieki, długotrwałą indoktrynację oraz bojkot intelektu. Najprawdopodobniej zostało sformułowane przez ludzi, którzy uwielbiają co niedzielę udawać się do pewnego rodzaju domu publicznego, w oczywistym celu zrobienia sobie dobrze (czyż nie robią tak - z jękiem rozkoszy - wytryskując na sumienia księży swe grzechy i przewinienia, które tak okrutnie im uwierają..?).&lt;br /&gt;Nie sugeruję, rzecz jasna, że ów proceder jest w jakiś sposób zły. Wystarczy spojrzeć jedynie na setki tysięcy różnorakich gangów /sekt /partii /klubów /bojówek (itd.) zrzeszających niezbyt usatysfakcjonowanych swym życiem seksualnym kobiet i mężczyzn. Do jakich czynów mogą posunąć się istoty ludzkie, których rozsadza od wewnątrz naturalne ciśnienie. Presja by mocno coś (s)pieprzyć (ew. posolić).&lt;br /&gt;Niestety, osoby takie starają się w chwilach słabości myśleć, i.. oto rezultat. Istnieje powiedzenie, iż 'nie ma głupich pytań'. Oto one. Przy odpowiedniej wiedzy oraz świadomości naprawdę ogrom rzeczy zaczyna przypominać swym kształtem jeden, wielki, śmierdzący i paskudny produkt trawienia.&lt;br /&gt;'Czy można myśleć, będąc czarnym? Czy jest się człowiekiem, mając włosy na plecach? Czy będąc hindusem, nie ma się szans na raj? Czy pulpit monitora należy spalić, jeżeli ktoś ustawił jako tapetę pentagram? Czy jeżeli położę ręce na szynach, to czy pojadę jak pociąg..?'&lt;br /&gt;I..? Czyż inteligencja osoby czytającej powyższy akapit nie zwinęła się w kłębek na posadzce mózgu, a następnie - w makabrycznej agonii - zdechła ze śmiechu..?&lt;br /&gt;Odwróćmy jednak strony. Ciekawym, jak poczuję się osoba głęboko wierząca od wielu lat, słuchając tak sformułowanej wypowiedzi - 'czy można być etycznym, a wierzyć w Boga?'. Zaledwie jedno, małe słówko zostało zabrane, a cały sens został perfidnie przeinaczony. Koncept takiego układu słów zakłada wpędzenie rozmówcy do retorycznego lochu już na samym, niby nieśmiałym początku. Jak można spostrzec, pytanie te składa się z dwóch członów, przy czym pierwsza część zdaje się być całkiem 'niewinna', nabierając jednak piekielnego rozpędu po znaku interpunkcyjnym, jakby moc biegnąc przez 'czy można być etycznym' raptownie potknęła się o zdradliwy ', (przecinek)' i poleciała 'na łeb, na szyję', prosto w pułapkę. Drugi człon, tj. 'a nie wierzyć w Boga..?', można śmiało nazwać obrzydliwym stereotypem panującym w - niestety - większości obecnego społeczeństwa. Panuje on bowiem w umysłach ludzi jako coś z gruntu, wręcz zasady, złego, niebezpiecznego oraz niegodnego zaufania. Z prostego powodu, iż ludzie NIE wyznający wiary katolickiej w Polsce początku XXI wieku są zdecydowaną mniejszością. A jak wiadomo, kiedy za Tobą stoi cała tysiącletnia tradycja z wielkimi, rzekomymi autorytetami moralnymi - w tym najpewniej Twymi rodzicami - po prostu nie masz przysłowiowych 'jaj' by pomyśleć samodzielnie. I ocenić według wewnętrznego instynktu, głęboko w Tobie zakorzenionej świadomości tego co dobre i tego co złe, a nie narzuconej przez dogmatyczne bzdety (niezwykle delikatnie to ujmując) religii.&lt;br /&gt;Gwoli ścisłości, to wcale nie przez owoc (nikt nie powiedział, że to jabłko) rajski staliśmy się tak cudownie moralni.&lt;br /&gt;Pragnę też byście spostrzegli zjawisko dalece bardziej przerażające, aniżeli niebiański ogródek. Z biegiem czasu, jak pewnie zauważyła większość z was, stajemy się – jako ludzkość – stosunkowo mądrzejsza z wieku na wiek. Ma na to wpływ postęp technologiczny, rozwój, obalanie stereotypów, przekraczanie granic (w dawniejszych epokach niedostępnych) oraz poznanie. Właśnie za sprawą intelektu potrafimy śmiać się z pytań przytoczonych wyżej.&lt;br /&gt;Są jednak zjawiska i rzeczy, których nie ima się rozum. Przynajmniej tak chcieliby ludzie sprawujący nad tym władzę. Ale czy to nie przez KWESTIONOWANIE dotarliśmy tak daleko..? A ile jeszcze przed nami.. Czy wybitni odkrywcy, naukowcy, przyrodnicy, pisarze, matematycy, astronauci, przedstawiciele medycyny itd., itd., czy oni godzili się na świat, taki, jaki zastali..? Czyż nie walczyli zaciekle, zapalczywie i uparcie z zabobonem, czyż nie tępili z całych sił fałszywych przekonań, nie niszczyli idiotyzmów, które zalęgły się w umysłach ludzi..?&lt;br /&gt;Inaczej wciąż Ziemia byłaby płaska, porozumiewalibyśmy się za pomocą gołębi (romantyczne, lecz niepraktyczne), a za własne zdanie linczowano by nas okrutnie.&lt;br /&gt;I tego właśnie prawdziwie nie cierpię w religii. Chcecie wiedzieć, jak wyglądałby świat w wizji chrześcijańskiej..? Poczytajcie o średniowieczu, o krucjatach, prześladowaniach, inkwizycji oraz innych przyjemnościach dnia codziennego tamtych czasów. W których nie było miejsca na myśl, na krytykę. Jeżeli coś się nie podobało, byłeś heretykiem. Idealne państwo totalitarne. Mówicie, że to wina ludzi, że Boga w to nie należy mieszać. Owszem. Ale nikogo innego jakoś nie widziałem.&lt;br /&gt;Wreszcie, na czym opiera swą moralność religia, w tym przypadku chrześcijaństwo. Sądzę, że to podstawowa kwestia, którą należy rozstrzygnąć.&lt;br /&gt;Biblia.&lt;br /&gt;Ślicznie. Czytaliście ją może czasem..?&lt;br /&gt;Weźmy na przykład Księgę Sędziów (19, 21-30). Skonsumujmy ją, powoli, dokładnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw5wjwTh2KI/AAAAAAAAAA0/y8qAlWFjqFE/s1600/biblia1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 228px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw5wjwTh2KI/AAAAAAAAAA0/y8qAlWFjqFE/s320/biblia1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408383962083088546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw5w_V89i5I/AAAAAAAAAA8/Q-2YKL_tZ9E/s1600/biblia2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 246px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw5w_V89i5I/AAAAAAAAAA8/Q-2YKL_tZ9E/s320/biblia2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408384436045450130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak wrażenia..? Ludzie obcujący z tym dziełem wieczystych oraz objawionych praw(d) z pewnością mają niezwykle barwne wzorce. I jakże moralne. Zwłaszcza sposób traktowania kobiet, wręcz oszałamia swym duchowym przemyśleniem. Spójrzcie też nieco dalej. Fascynująca lektura, wciągająca spirala śmierci oraz nienawiści. Ze wzgardą przyznam, że niewiele się niestety w tej kwestii zmieniło. Zwłaszcza w niektórych zakątkach świata.&lt;br /&gt;Kolejną genialną w swej przewrotności historią jawi się się próba wiary Abrahama. Zauważmy, iż postrzegany jest on za założyciela religii, 'przyjaciela Boga'. Ile o nim mówi fakt, że jego syn, Izaak, przeszedł najprawdziwsze, ziemskie piekło.&lt;br /&gt;Otóż wpierw za zasługi Abrahama, Jahwe obdarował żonę jego, Sarę, możliwością poczęcia potomka. Niedługo później 'Pan' wystawił swego najgorliwszego wyznawcę na test. Kazał poświęcić w ofierze swego własnego syna. Abraham zastanawiał się nad tą przerażającą decyzją aż jeden dzień. W końcu narąbał drzewa, zbudował ołtarz na górze, związał syna i sięgnął po nóż. Wtedy Bóg objawił swą niezmierzoną łaskawość zsyłając Anioła Pańskiego, który rzekł: '&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;.'. Ot, psiakrew, wybawiciel. Zastanawiające, jak realne dziecko (posiadające zdrową psychikę) zareagowałoby na taką sytuację. Zauważcie też te słowa '&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Teraz poznałem, że boisz się Boga&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS,sans-serif;"&gt;'. Nie przypomina to państwu czegoś..? 'Teraz poznałem, że boisz się Stalina.'; 'Teraz poznałem, że boisz się III Rzeszy'; 'Teraz poznałem, że boisz się..' jakiegokolwiek tyrana. Okrutnego, mściwego, pamiętliwego, apodyktycznego oraz bezdusznego władcy absolutnego.&lt;br /&gt;Ponieważ takim opisany został w Biblii Bóg.&lt;br /&gt;'Ale, ale..' powiecie.. 'Musisz być niepoważny.. Tego nie interpretuje się dosłownie..! Poza tym, w Biblii znajduje się wiele naprawdę wartościowych oraz dobrych treści..!'.&lt;br /&gt;Otóż to, tylko, że.. Jak rozróżniacie je..? Czym kierujecie się podczas lektury tejże książki..? Nie możecie Biblią, ponieważ to z niej selekcjonujecie fragmenty, które WEDŁUG WAS są dobre.&lt;br /&gt;Wniosek..? Oczywisty. Człowiek wykształcił na przełomie wielu tysiącleci umiejętność rozróżniania czarnego od białego, dobra od zła. I wcale niepotrzebne do tego są jakiekolwiek księgi bądź religie. Nawet kompletny analfabeta, który nigdy nie miał styczności z jakąkolwiek literaturą będzie wiedział, że gdy jego kompan zostanie ranny, należy go w jakiś sposób opatrzyć i pomóc.&lt;br /&gt;Dlatego te początkowe pytanie wzbudza we mnie tak horrendalny wstręt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Wierzę, iż tym razem język mój czytelny jest wystarczająco postronnym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-3971123578754672825?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/3971123578754672825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_26.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/3971123578754672825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/3971123578754672825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_26.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw5wjwTh2KI/AAAAAAAAAA0/y8qAlWFjqFE/s72-c/biblia1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-7075470585588785377</id><published>2009-11-25T10:47:00.010+01:00</published><updated>2009-11-26T13:36:28.642+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zło'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okrucieństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rzyganie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grzech'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;&lt;div class="block"&gt;           &lt;blockquote style="font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;W niebie brak wszystkich interesujących ludzi.&lt;/blockquote&gt;           &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Fryderyk Nietzsche&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1844-1900)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;        &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Podążmy&lt;/span&gt; jednak nieco głębiej, drążąc zachowania ludzkie spostrzeżone w poprzednim wątku..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Dlaczego rasa ludzka jest tak nierozerwalnie przywiązana do cierpienia..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Załóżmy, iż jesteś pierwotny, pierwszy oraz jedyny. Jeśliś chrześcijaninem, załóż wcielenie się w Adama bądź Ewę z niebiańskiego ogrodu. Osobiście uważam 'Biblię' za niezwykle cenny artefakt dawnych czasów, pełen wielu wartościowych informacji i zagadnień. Twierdzę także o jej przestarzałości i zakłamaniu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jakakolwiek istota została umieszczona w Edenie przed skonsumowaniem owoców Drzewa Poznania Dobra i Zła - nie była, wręcz nie mogła być człowiekiem. Kukłą, marionetką, zlepkiem organów, owszem - jednakże nie posiadała - jeśli pozwoli to wam lepiej zrozumieć moją koncepcję - duszy. Sam pomysł raju, którego mieszkańcy mają wszystko, wydaje się być całkowicie niedorzeczny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Pomyślcie tylko. Zastanówcie się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;JAK mieliby oni wiedzieć o tym, że coś jest wspaniałe, cudowne, smaczne bądź dobre BEZ skosztowania tego, czym kusił wężowaty jakoby Szatan..? Czy kiedykolwiek zauważyliście, że każde dziecko, każde! poznaje świat poprzez kontrasty..? Później, w miarę stawania się dorosłym, dodawane są przeróżne odcienie szarości, ale na samym początku najważniejsze są dwie wartości - dobro oraz zło. W ten sposób potrafimy w ogóle nadać znaczenie jakimkolwiek zjawiskom, przedmiotom, ludziom.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Co więcej, niezmiernie okrutne w swej głupocie przekonania setek dawnych filozofów potrafiły, przy odpowiedniej indoktrynacji, opętać nas zupełnie nierealną oraz pozbawioną jakiegokolwiek sensu wizją idealnego świata.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;No pomyślcie tylko. Cholera, zastanówcie się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Co byście tam przez wieczność robili..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Człowiek, jest podłą kreaturą, ponieważ ma niewidzianą nigdzie indziej w przyrodzie (przynajmniej na chwilę obecną) zdolność do nudzenia się. Obojętnie jaki cud - spowszednieje, jeżeli będzie miał miejsce codziennie. Czy naprawdę robi na was wrażenie narodzenie dziecka..? Kobiety odpowiedzą zapewne 'tak, to największa zagadka matki natury..!'. Czyżby..? Właśnie w tej chwili gdy czytasz ten tekst, zapewne kolejne 'stworzenie boże' przychodzi na świat, w ogromnym cierpieniu. No i co..? Interesuje Cię to? Oczywiście, że nie - chyba, że właśnie dotyczy Ciebie. W innym wypadku to rutyna. Nuda. Nic nowego. Co gdyby to był bobas z sześcioma głowami, trzema penisami i jedną waginą pośrodku klatki piersiowej..? Wtedy, oj wtedy sensacja! Bluźniercza, groteskowa, ohydna oraz odrażająca - czyli dokładnie na pierwsze strony gazet.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Na podobnej zasadzie, jak zauważam, funkcjonuje cały nasz obmierzły, śliczny świat. Wszelkie relacje międzyludzkie od przyjaźni, przez seks, po miłość. Przedmioty. Jedzenie. Nawet estetyka. Filozofia. Nauka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Możliwe, że naprawdę wszystko, w co jednak, jako zatwardziały sentymentalista, nie chciałbym wierzyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ulubiona potrawa? Nonstop? Po pewnym czasie - nie będziesz chciał nawet na nią spojrzeć, a co mówić o włożeniu jej do ust. Seks? W tej samej pozycji? Nieustannie? Żartujecie..? No, chyba, że dobrze się wam wtedy myśli o tym, jaki film wieczorem obejrzycie. Podobnie zjawiskowe krajobrazy, zachwycające swym niepowstrzymanym urokiem zjawiska.. Z raptownym biegiem czasu stracą na znaczeniu. Po prostu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Dlatego natura z całego swego monstrualnego serca nienawidzi nudy. To jej przeciwieństwo. Po deszczu, choćby nie wiadomo jak długim, zawsze będzie słońce. I odwrotnie, nie zapominajmy o tym. Życie jest gwarancją śmierci, ponieważ skoro umrzesz - to żyłeś. Niby to takie oczywiste, ale ludzie nie mogą przyswoić tej informacji. Obojętnie jak się starasz by coś było dobre, i tak w końcu obróci się w zło. Tak to działa. Nie znaczy to wcale, żeby zaprzestać jakichkolwiek działań - to kretyńskie podejście. Zauważ, że kiedy te zło nastąpi, następne w kolejce jest dobro. Ty, jako istota rozumna, powinieneś/powinnaś przygotować się na to, co nastąpi. Bez znaczenia, w jakim stopniu. Najważniejsze to być świadomym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ale ludzie tego nie lubią. Nie cierpią myśleć. Są tak horrendalnie i obrzydliwie wygodni. Dlatego giną, powoli ulegają rozkładowi. Nie zależy im.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tępe, leniwe skurwiele. I jakże ludzkie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Czy naprawdę tak trudno spostrzec, nawet w obecnej, współczesnej, masowej kulturze, że bez dobra nie ma zła..? I że to zło jest konieczne, ażeby zaistniało to pierwsze..? Inaczej nie sposób rozróżnić jednego od drugiego..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Weźmy na ruszt tkliwą historię ostatnich dni, która w oszałamiającym tempie bierze we władania umysły (głównie) nastolatek i nastolatków. Mówię o sadze "Zmierzch", o zabójczo idealnym wampirze, który uwielbił zwykłą (na pierwszy rzut oka) dziewczynę.. Czy ta diametralna przepaść między fikcyjnym (jakże szkoda..) wampiryzmem, a pospolitym człowieczeństwem, sama w sobie nie przyciąga..? A na dodatek te ich przygody.. Czy ona, kobietka, kochałaby i ceniła tak bardzo swego mrocznego księcia, gdyby ten tak często jej nie porzucał..? Czy gdyby od pierwszej sceny, padli sobie w ramiona, i żyli długo oraz szczęśliwie.. To byłby hit..?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Oczywiście, że nie. Doceniamy coś dopiero wtedy, kiedy tego zabraknie, przeżywamy coś bardziej, dopiero wtedy kiedy nam to odbiorą. Romeo i Julia byliby niczym, gdyby nie zło, tj. śmierć, która wzruszyła miliony widzów.. Gdyby nie niemożność połączenia kochanków z powodu rozbieżności klasowej.. Gdyby nie miłość, która owinięta była w ciernie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;To dlatego kobieta, która ma setki adoratorów nigdy nie wybierze jednego spośród nich - chyba, że 'nie ma wyboru'. Zawsze będzie bardziej skłonna ku temu, któremu na niej nie zależy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;To dlatego kobieta, ten słodki puch marny, w kilka chwil zapomni o kimś, kogo sama porzuciła - za to będzie wspominać latami o tej szkolnej, niespełnionej, wyidealizowanej miłości, z tego prostego powodu, że.. To on nie zwracał na nią żadnej uwagi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Niezwykle przy tym łatwo pogubić się w tym, zranić drugą osobę, na której - mimo wszystko - cholernie nam zależy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;To jedynie kolejny przykład na to, że w życiu najwyraźniej najważniejszy (a przynajmniej morderczo ważny) jest 'złoty środek'.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jeżeli następnym razem zobaczysz jakiegoś oszołoma skandującego 'ratujcie swe dusze, inaczej nie zaznacie nieba, nie traficie do raju, grzeeszniiiiicyyyyy...!' - spytaj się go, jak ten pieprzony światek w zaświatach wygląda. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A kiedy Ci odpowie, 'iż jest to kraina mlekiem i miodem płynąca..', zadaj kolejne pytanie - 'czy potrafiłby pan przez wieczność żłopać mleko i miód..? Nie sądzi pan, że od tego można się poważnie rozchorować - a wcześniej bardzo mocno - porzygać..?'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw0nTobBcmI/AAAAAAAAAAs/G4TXoQbGgXE/s1600/Creation+of+Adam,+Michelangelo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw0nTobBcmI/AAAAAAAAAAs/G4TXoQbGgXE/s320/Creation+of+Adam,+Michelangelo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408021945763590754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-7075470585588785377?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/7075470585588785377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_25.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7075470585588785377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7075470585588785377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_25.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Sw0nTobBcmI/AAAAAAAAAAs/G4TXoQbGgXE/s72-c/Creation+of+Adam,+Michelangelo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-3600352474526701677</id><published>2009-11-23T19:30:00.005+01:00</published><updated>2009-11-26T13:35:35.941+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koniec świata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='panika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2012'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='groteska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hipokryci'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="block"&gt;           &lt;blockquote style="font-family: times new roman; font-style: italic;"&gt;Niedziwienie się niczemu jest, oczywiście, oznaką głupoty, a nie mądrości.&lt;/blockquote&gt;           &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Fiodor Dostojewski&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(1821-1881)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;Ostatnimi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; czasy byłem na megasuperbajerextrahicie (nie, nie mówię o "Księżycu w nowiu", który to okazał się wg. mnie klapą), pod ostatnio niezwykle popularnym tytule "2012".&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I zgodnie z przewidywaniami, ludzi było zatrzęsienie, każdy chciał bowiem zobaczyć jak wspaniale wygląda wysokobudżetowy koniec znanego nam świata.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Przyznam bez żadnych ceregieli, że film był wyborny w swoim gatunku, jednakże to nie na recenzji skupię swą chciwą uwagę, a na ludziach. Ich reakcji. Ekscytacji. Podnieceniu. Wyczekiwaniu. Zapewne po seansie każdy zadawał sobie onieśmielające pytanie typu 'a co ja zrobiłbym/abym w takiej sytuacji..?'.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, nie należę do tych ludzi, którzy widząc katastrofę/tragedię/rzeź zmawiają pacierz, ściskają pośladki i szepczą w błogim przerażeniu 'ojezusie, o Chryste, o Matko, jakie to straszne, jakie okropne, jakie złe i niedobre!'.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;O nie.&lt;br /&gt;Chyba, że owe nieszczęście dotyczy bezpośrednio mnie, mych bliskich bliższych czy dalszych. Wtedy jestem niezwykle skłonny spanikować, wykląć wszystko i wykrzyczeć komukolwiek w twarz, że świat do jedno, wielkie i nieuczciwe gówno. Nieuczciwe, ponieważ akuratnie dotknęło MNIE oraz mego otoczenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ale jeśli dzieje się to w innym kraju, innym mieście, innym województwie czy gdzie tam jeszcze nie trafią kamery prężnych stacji telewizyjnych.. Jestem jak urzeczony, wręcz zachwycony.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Wszakże po to powstały wszelkiej maści serwisy oraz programy informacyjne. A żeby powiedzieć NAM, spragnionemu krwi, mięcha i cierpienia (prócz głupoty, skandali i seksu) społeczeństwu, co akurat zdarzyło się ZŁEGO. Żaden szanujący się reporter nie powie Ci, że 'dziś seks ze wzajemnym orgazmem uprawiało 129 tyś. par! To cudowne!'. &lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;O nie.&lt;br /&gt;Powie, że 'dziś na drogach zginęło 25 osób'. Inaczej kto by to oglądał..? Dobre informacje..? Pozytywne statystki..? Szczęśliwe wypadki samochodów..?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Żartujecie..?! Takie newsy nie mają szans na zysk. Nikt nie chce wiedzieć, że ktoś tam inny ma dobrze. A już broń boże lepiej.&lt;br /&gt;To wzbudza zazdrość, wiecie..? Ludzie nie chcą sobie uświadomić, ba - nie chcą nawet słyszeć o tym, że mogą mieć gorzej niż inni. Wtedy musieliby przyznać, że są jednak nieudacznikami i za mało się starają, że jednak mogliby poprawić swoje życie. Mogliby coś z nim zrobić. Mogliby mieć ambicje inne od tych by 'zerżnąć tą zajebistą dupcię w barze za rogiem' albo 'wsadzić ćwierć tony trotylu w spasłe dupsko szefa'. Ambicje, które są nędzne, żałosne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Lepiej utwierdzić się w przekonaniu, że 'inni mają jednak gorzej', więc 'nie jest jeszcze ze mną tak źle..!'.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Gówno prawda.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ludziom nie zależy. Nawet na przeżyciu. Pytanie: ile procent ma człowiek na przeżycie poważnego wypadku samolotu? Większość zapewne odpowie: 0%. Otóż nie, bo ok. 76 %. Wiecie jakie jest prawdopodobieństwo tego, że w ogóle przytrafi Ci się jakaś katastrofa na pokładzie samolotu..? Jak 1: 60 000 000. A ile by zginąć w wypadku samochodowym? 1: 9 000 000. O lepsze informacje radzę sięgnąć do zapomnianych chyba już książek. Np. "Zasady przetrwania".&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Wracając jednak do tego, w czym lubuje się gawiedź ludzka..&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Przecież wiecie, że śmierć jest kusząca, tajemnicza, mroczna i w jakiś sposób fascynująca. A już otrzeć się o nią, mrauu.. na myśl o styczności z taką osobą niejednej kobiecie bezwolnie twardnieją spragnione przygód i żądzy sutki.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Nie zauważyliście..? Przy każdym pożarze jaki widziałem, każdej stłuczce, choćby niewielkiej, zbiera się ogromna masa ludzka wyciągająca szyje, ażeby jak najdokładniej, jak najlepiej (by później móc opowiedzieć znajomym) przyjrzeć się scenie dramatu, pytając innych wokół 'zginął ktoś, jacyś ranni..?'.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I wszyscy niczym na jakowejś poronionej defiladzie z niedowierzaniem machają głowami rozpaczając, jaka to krzywda, jaka strata (sratatata) dla społeczeństwa..&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;To po cholerę tam idziecie..? W jakim celu chcecie poznać jak najwięcej szczegółów czyjegoś cierpienia, czyjejś śmierci..? No po co?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Dzieciaki są przynajmniej szczere. 'Ej, stary, słyszałeś, na rogu piątej i dziesiątej płonie mieszkanie, ten staruszek co codziennie łazi z psem z rana musiał skakać z 5'ego piętra, chodźmy szybciej, kurw!@*()$, stary, ale jazda..!'.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Po co się z tym kryć..? To część Twego pieprzonego życia, więc jaki jest cel takiego zdechłego kamuflażu..? Jeszcze z dwa wieki temu było to naprawdę wielkie widowisko, wspaniałe 'szoł', świetne przedstawienie i jak niesamowita oglądalność jak na tamte czasy..! Panowie reżyserzy, wy już powinniście wiedzieć dobrze, że bardziej od 'sex sells' korzystniejsze jest zdecydowanie 'dead people'!.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Dlatego ja, osobiście, nie mogę doczekać się roku 2012 i tego co będzie przed nim. Pragnę żeby tłumy zahipnotyzowanych strachem oraz uwłaczającymi bogu modlitwami wyszły na ulice. Wyły co sił w płucach, iż należy pokutować, bowiem oto nadchodzi apokalipsa. Pragnę żeby te tłumy chciały zlinczować wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzają, żeby wybuchły zamieszki z tego powodu, żeby ginęli niewinni, żeby większe miasta stanęły w płomieniach. Pragnę wreszcie, ażeby te dzikie hordy wdarły się wszędzie, pomstując i klnąc się na Boga, że zasługują na niebo. Iż są godni świętości.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;A wtedy, niech nastanie rok 2013 i ludzkość w całym swym kretynizmie, całej swej ignorancji i pożałowania godnym przeświadczeniu końca, przekona się oraz uświadomi sobie dobitnie, że jedyną katastrofą zdolną czynić tak wiele zamierzonego zła, cierpienia i bólu jest wyłącznie ona sama.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ, są strony człowieka, których nigdy nie chciałby odkryć.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Co nie zmienia faktu, że one tam są. Oraz będą.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Wy święci hipokryci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Swru9tevdsI/AAAAAAAAAAk/fF6GHXD1u0E/s1600/06_poor_child.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Swru9tevdsI/AAAAAAAAAAk/fF6GHXD1u0E/s320/06_poor_child.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407397046559667906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-3600352474526701677?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/3600352474526701677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_23.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/3600352474526701677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/3600352474526701677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_23.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/Swru9tevdsI/AAAAAAAAAAk/fF6GHXD1u0E/s72-c/06_poor_child.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-7176476062106961198</id><published>2009-11-20T22:24:00.007+01:00</published><updated>2009-11-26T13:34:53.003+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='joseph conrad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jądro ciemności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postęp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciemność'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;- Postęp - rzekł Yarpen wreszcie - jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzeć, tak go należy go oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu, Z faktu istnienia tego stada wypływają rozliczne korzyści. Jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.&lt;/div&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;div class="block"&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;Andrzej Sapkowski&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(ur. 1948)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em style="font-family: times new roman;"&gt;"Pani Jeziora"&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;         &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;style type="text/css"&gt;  &lt;!--   @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }   P { margin-bottom: 0.21cm }   A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline }   A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline }  --&gt;  &lt;/style&gt; &lt;/p&gt;&lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Ciemność&lt;/span&gt; otaczająca zewsząd rodzaj ludzki jest czasem wręcz istotą jego istnienia. Przeciwstaw się mrokom twego serca, walcz i giń za czerń tkwiącą tak głęboko, ukorz się przed potęgą nieugiętego kusiciela... Jedyna nadzieja? Zwij to świętością, czcij i gnij na podmokłych trzęsawiskach gdzieś hen, daleko, wracając wizjami do słodkich dni podtrzymywania gatunku...&lt;br /&gt;A kiedy opieka boska nie starczy na usprawiedliwienie, klnij oraz bluźnij, buntuj się w swej jedynej, słusznej furii przeciw czemuś co sam stworzyłeś by nadać większy sens. Zresztą czemukolwiek tylko chcesz ...&lt;br /&gt;Ostrożnie stąpasz po nowym, nieokiełznanym terenie, który jeszcze dwa dni temu był tylko odległą majaką na horyzoncie znajomego statku. Powietrze, przesiąknięte czymś innym, nieznanym i dlatego groźnym. Dźwięk, wibrujący, wprawiający kolana w drżenie. Przeczucie, złe, natarczywe, nieuniknione, ręce spocone, wilgotne; spływający pot po rękojeści pewnej dotąd broni, która zdaje się być śmieszna, mniejsza niż zwykle, w porównaniu z nieprzeniknioną.. ciemnością, patrzącą, obserwującą, szczerzącą kły, błyskając złowróżebnymi ślepiami dzikich bestii, których nie znał świat...&lt;br /&gt;Wtedy klękasz, pacierz i różaniec oraz innych modlitw kaganiec, tyłek spinasz, rękę ściskasz i „hajda!” na wroga, „Ave maria!”, rżnij nieboga!&lt;br /&gt;Jednakże..&lt;br /&gt;Postęp, czyli możliwość eksterminacji jeszcze większej ilości „człowieczego” nasienia Adamowego w celach pięknie opisanych wewnątrz ksiąg mówiących o tychże wydarzeniach po fakcie (wiem, skomplikowane). By to później celebrować okazale, rzecz jasna, w święta, które mają z tym na szczęście niewiele wspólnego.&lt;br /&gt;Z jednej strony, kolonizacja jest niezbędna, inaczej na tych malutkich skrawkach lądu, które jakimś cudem weszły w nasze posiadanie, wykończylibyśmy się doszczętnie. Potrzebna jest więc – czyżby naziści mieli rację? - przestrzeń życiowa, dzięki której może istnieć jako taka „kołoegzystencja”. I tak, jak Marlow rzekł, tłumaczy ten niefrasobliwy rozlew gęstej krwi jeno idea. By podbijać! Zdobywać! Gwałcić i rabować!  A później chełpić się swym legendarnym bohaterstwem, odwagą oraz nieskalaniem umysłu.. Jakaż to wielka i godna podziwu rzecz, zabić! Bronią palną, przerażonych, lecz zdeterminowanych ludzi (!) z oszczepami w trzęsących się dłoniach..&lt;br /&gt;Otoczenie temu jednak sprzyja.. Wszystko co nieznane, nie tylko fascynuje, ale wywołuje wstręt i lęk, szaleństwo i zgrozę, włączając te specjalne, ukryte, ale zawsze czekające, trybiki w naszych skołatanych umysłach, by zabić, zabić, zabić i zlikwidować zagrożenie..&lt;br /&gt;Próżne nasze starania i tak. Bowiem to, co my uznajemy za wieczność, do czego dążymy, nieśmiertelności w czyichś ustach, pismach, myślach, jest tylko krótkim błyskiem w oceanie czasu i przestrzeni, który przeznaczony jest nam, ludziom, by w nim na zawsze tym razem, utonąć...&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(Praca napisana po skonsumowaniu 'Jądra ciemności' Josepha Conrada.) ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-7176476062106961198?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/7176476062106961198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_20.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7176476062106961198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/7176476062106961198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_20.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-2897807652207043676</id><published>2009-11-19T22:17:00.005+01:00</published><updated>2009-11-26T13:34:25.263+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rysunki'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i style="font-family: times new roman;"&gt;Wybierać mniejsze zło.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;           &lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;strong&gt;Cyceron&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;(106 p.n.e.-43 p.n.e.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Cóż&lt;/span&gt;, dziś, jako, że złem większym - zgodnie z mym wstępem - byłoby nie zamieszczenie niczego - tak wybieram te ciut mniejsze, zamieszczając jeno swe dwa, według mnie całkiem udane rysunki.. Na początek. Jak każdy autor, ciekaw jestem reakcji na swe mimo wszystko dzieła. ^^&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SwW4R7prNLI/AAAAAAAAAAc/lE8M2ZZCsJY/s1600/figure2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 284px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SwW4R7prNLI/AAAAAAAAAAc/lE8M2ZZCsJY/s400/figure2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405929545937925298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SwW3_hyhidI/AAAAAAAAAAU/Hx0ZVqQkh9E/s1600/figure1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 285px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SwW3_hyhidI/AAAAAAAAAAU/Hx0ZVqQkh9E/s400/figure1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405929229758073298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A tak przy okazji.. Jakie są Twoje wartości, Czytelniku/Czytelniczko..? Bowiem, już niebawem, znacznie szerzej o nich..&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Wedle moich zasad.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-2897807652207043676?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/2897807652207043676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_19.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2897807652207043676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/2897807652207043676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku_19.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_o1eb-b0tQas/SwW4R7prNLI/AAAAAAAAAAc/lE8M2ZZCsJY/s72-c/figure2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-83994707799263052</id><published>2009-11-18T11:13:00.020+01:00</published><updated>2009-11-26T13:33:36.340+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ajschylos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kłamstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurd'/><title type='text'></title><content type='html'>W dzisiejszym odcinku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;    &lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ajschylos&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold; font-style: italic;font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;Im dłużej&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;przedzieram się przez lata i czasy, w których przyszło mi żyć, zaczynam – z pewną chorą fascynacją, potwierdzam – dostrzegać liczne świadectwa makabrycznej groteski jaką jawi się człowieczeństwo. Doceńcie jej ogrom.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Pisząc te słowa w przytulnym, zacisznym i bezpiecznym pokoju domu moich całkiem nieźle wykształconych rodziców, siedząc wygodnie na przyjemnie niebieskim krześle, czekając na pyszny obiad oraz otaczając się dobrodziejstwami technicznymi XXI'ego wieku zastanawiam się egoistycznie nad naturą swego własnego, obrzydliwego gatunku.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Tylko zgaduję, ale właśnie w tej chwili – oczywiście statystycznie rzecz biorąc – z powodu głodu umiera 64 osoby. Za minutę – również. Kolejną też.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Ktoś stary płacze za kimś młodym. Czyjeś dziecko jest brutalnie gwałcone przez zwyrodniałego pedofila. Jakaś kobieta wyrzuca własne potomstwo do śmietnika. Pewna grupka licealistów katuje do nieprzytomności kogoś, kto się nie spodobał. Jakiś nauczyciel z minimalną – ale jednak – dozą zazdrości obserwuje swą ulubioną uczennicę ocierającą chusteczką twarz ze spermy kolegi. Inny robi zdjęcie. Reszta zobaczy to naszejklasie. Ale tylko trochę, nie za długo, inaczej usuną konto.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Przypominam sobie wczorajszy artykuł z wp.pl bądź onet.pl, pewności nie mam, skądże. Traktował o perwersji klubów „gogo” znajdujących się we krańcowo wschodniej części świata, której początkową atrakcją sceniczną jest otwieranie oraz wystrzeliwanie (im dalej tym większe owacje) kapsla butelki 'coli' jedynie mięśniami pochwy, waginy i innych zakątków łonowych. Końcową okazuje się seks oralny dwóch kobiet, które wpierw zadają sobie wrzeszczący ból, a następnie jęczącą rozkosz. Publiczność spuszcza się w spodnie.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Jestem ciekawy, żądny informacji, drążę drżąco temat bardziej. Zostaję zaspokojony, wiedzy przybywa, zwłaszcza z dziedziny anatomii. W moich oczach wciąż tkwi obraz błyszczącej nowością (lub wazeliną) kuli do kręgli w czymś, co dotąd, uważałem za coś niezwykle małego i nader pożytecznego, zwanego odbytem.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;No cóż – ewolucja.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Czytam, czytam wciąż, nie mogę się powstrzymać. Niepohamowana fascynacja złem wydaje się uzasadniona. Myśl, niczym kropla kamień, drąży i tworzy dziurki przez które przedostaje się wiele interesujących rzeczy. Ale hej, to naprawdę jest ciekawe. Posłuchajcie, skoro już wracam do właściwego tematu tej pracy.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Holocaust, częściowy Shoah, miał swe interesujące początki w Platonie, a znając historię – znacznie, znacznie wcześniej. Ów niezaprzeczalnie wybitny geniusz stwierdził, że osoby nieprzydatne społecznie, tj. upośledzone, nie powinny zostać objęte opieką państwa, jako nieefektywny ekonomicznie ciężar danej zbiorowości.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Brzmi naukowo.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Dalej poszli inni, jak zawsze. Uformowano pojęcie eugeniki, a zrobił to dokładnie Francis Galton, kuzyn Darwina. Wyróżniono pozytywną i negatywną. Pierwsza propaguje świadome rozmnażanie prowadzące do rzekomego polepszenia jakości puli genowej danej rasy. Druga zajmuje się uniemożliwieniem 'zanieczyszczania' kodu genetycznego. Spowodowane to po części wypowiedziami nawet samego twórcy ewolucjonizmu,  który to orzekł, iż współczesna cywilizacja niefortunnie przeszkadza w dalszym rozwoju rasy ludzkiej właśnie z powodu opieki nad słabszymi, którzy – w 'normalnym' środowisku – dawno odpadliby z wyścigu po doskonałość.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Bzdura, największa konkurencja jest niemal zawsze wewnątrzgatunkowa, a ludzie nawet bez niczyjej pomocy (wystarczymy my sami) wyrżną się i zredukują.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Wyrazem (oraz czynem) takich przemyśleń była –  najwyraźniej eksperymentalna – sytuacja w jakiej znaleźli się chorzy psychicznie na terenie III Rzeszy oraz zajętych okolicach (na podstawie NIEZWYKLE wiarygodnych osądów nazistowskich). Uknuto bowiem akcje zwaną E-Aktion lub też po prostu T4, która polegała na eksterminacji wszelkiego 'bezużytecznego ścierwa' społecznego wpierw w sposób bezbolesny – strzykawką z trucizną, następnie rozwijając swą ideę do komór gazowych, a kończąc na starym, dobrym rozstrzelaniu. Wzorem, który wskazywali 'lekarze' obozów koncentracyjnych oraz szpitali psychiatrycznych w procesie Norymberskim, były USA. Tam również wydano parę dyrektyw mających na celu wspomożenie czystości rasowej. Ba, wciąż to się ciągnie, np. pod postacią Planned Parenthood (Planowane Rodzicielstwo) pozwanej w ubiegłym roku o przyjmowanie dotacji finansowych by ze specjalnym nakazem rozpowszechniać aborcję w czarnej populacji Stanów Zjednoczonych. Ciekawy jest też fakt, „że w 2006 roku na 1,2 mln aborcji w USA ponad 680 tys. czyli 56% było dokonanych u czarnych kobiet pomimo, że ogólna ich liczebność w populacji USA to tylko 15%”.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Tyle tytułem wstępu.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Myśli o myślach myślicieli myślących o myśli własnej zostały obrobione, przekształcone, zreformowane, uaktualnione oraz 'uprzydatnione' dla pewnej – tj. nazistowskiej – ideologii. Po eksperymentach przyszła kolej na praktykę. Stworzono obozy koncentracyjne, które z kolei wydały na świat ludzi 'zlagrowanych', niejako 'narodzonych' przez sadyzm, okrucieństwo oraz właśnie ludzką naturę tych, którzy byli wtedy 'ponad'.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Piekło to ludzki twór. Twierdzenie, że to szatan popchnął (i stale popycha) ludzkość do tak niewyobrażalnych zbrodni jest jednym z większych i autentycznych debilizmów obecnego wieku. Nie, nie dlatego, że sam pomysł jest niedorzeczny. Oznacza to bowiem niedocenienie – że się tak wojskowo wyrażę – przeciwnika oraz.. Wręcz dosłownie zabójczy brak wyobraźni tego, do czego zdolny bywa taki niby nam znany człowiek.. który „jest jak trzcina myśląca”. Zaiste. A kosa spadła z nieba?&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;I jestem pewien, dopóki istnieje człowiek, dopóty istnieje zło. Nie tylko dlatego, że to my je nazwaliśmy. Określiliśmy i stworzyliśmy również. Świadomie.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;Więc, czytelniku, czy aby na pewno siebie znasz...?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-83994707799263052?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/83994707799263052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/83994707799263052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/83994707799263052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/w-dzisiejszym-odcinku.html' title=''/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8666072585215204135.post-8177048693244709411</id><published>2009-11-17T17:40:00.000+01:00</published><updated>2009-11-17T18:04:05.243+01:00</updated><title type='text'>Wstęp.</title><content type='html'>&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;font style="font-style: italic;" face="times new roman"&gt;A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. &lt;/font&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;font size="2"&gt;(Andrzej Sapkowski, ur. 1948)&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;&lt;font size="2"&gt;„Narrenturm”&lt;/font&gt;&lt;/div&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;	&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Witam&lt;/span&gt; serdecznie wszystkich tych, których możliwości umysłowe oraz fizyczne, nie zostały zbytnio przeciążone na myśl o naciśnięciu lewego przycisku myszki w celu dotarcia do tejże strony.&lt;br /&gt;Wszyscy wszakże powinni, w pewnym określonym stopniu wiedzieć, że im dalej wgłębiamy się w dane zagadnienie, tym więcej przyjemności doznaje zarówno obiekt penetracji jak i zaszczytny, odważny – penetrator..&lt;br /&gt;	.. a nim może stać się zarówno niewiasta jak i samiec, wedle uznania, mówimy bowiem o gwałcie umysłowym.&lt;br /&gt;	Pragnę jednak zauważyć, iż rozsądnie należy wybrać oraz dobrać swój cel, jako, że czasem coś może niechybnie zwiędnąć, a następnie wstydliwie obwisnąć zalatując zgnilizną.&lt;br /&gt;	A zaprawdę powiadam wam, śmierdzącego gówna jest w tym oceanie informacji (tj. internecie) bez liku. Dlatego rżnąć wszystko po kolei nie sposób, ponieważ w niedługim czasie nie będzie czym. Logika zdechnie natychmiast w straszliwych męczarniach, rozsądek z rozpaczy dokona rytualnego 'sepuku', a jakakolwiek pozostała inteligencja w histerii zwieje odbytem, przy okazji przyprawiając ofiarę zmasowanej tępoty o straszliwą biegunkę z rodzaju tych ostatecznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;	Przechodząc do sedna, strona ta skierowana jest do osób, które przejawiają talent do zapomnianej już sztuki – myślenia. By zakres odbiorców uściślić, chodzi mi o ludzi, którzy po prostu czasem się zastanawiają. Dumają. Szukają sedna. Chcą dowiedzieć się więcej o sobie oraz otaczającym świecie. Dochodzą do jakichś konkretnych wniosków. Ich praca umysłowa nie kończy się na 'awrrr, kurważ, jak mnie jaja swędzą, trza poruchać', ani 'co to za głupotka, lepiej się tym nie zajmować, juterko z raneczka muszę sobie paznokietki różowiutko pomalować aby pokiziać jąderka megi misia'. Nie.&lt;br /&gt;	NIE.&lt;br /&gt;	Nie o takie przemyślenia mi chodzi. Doskonale pojmuję konieczność takiego pierwotnego zajmowania się pierdołami. Każdemu się zdarza. Tragedia następuje gdy wyżej wymienionych dialogów zaczyna być więcej. Tak dużo, że zaczynają wypełniać czaszkę, zaczynają wypełzać, wychodzić na powierzchnię, są już tuż tuż, na języku, a w końcu – znajdują wyjście – i później trzeba ich słuchać. Z całą mą anielską cierpliwością, arsenałem tolerancji (co za paskudne słowo) i innymi przymiotami odebranymi z genów mych przodków – nie sposób wytrzymać tak masowego ataku pierdolenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;	Dlatego postanowiłem zaszaleć. Poszukać wiatru w polu. Stworzyć tę stronkę, na której będę myślał (o tym z jakim skutkiem, zobaczymy), a także oczekiwał, że i wy coś dacie od siebie. Będę pisał o religii, Bogu, kościele, ich miejscu w naszym społeczeństwie, tragediach oraz absurdach codzienności. Będę pisał o etyce, życiu, śmierci, kobiecie, mężczyźnie, kulturze, jej gównianym obliczu oraz cywilizacji. Będę pisał o aborcji, eutanazji, człowieku, jego prawach oraz wszystkim innym co w danej chwili wpadnie mi z hukiem na tyle donośnym do głowy, ażeby to spisać. Wreszcie, będę pisać bez pardonu, wulgarnie, szalenie subiektywnie i czekając, aż ktoś wytoczy mi wojnę na słowa, którą z rozkoszą przyjmę, a którą przeprowadzimy aż do skutku – do śmierci czyjegoś poglądu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;	Okazjonalnie będę umieszczać (lub też stworzę kolejny blog, a odnośnik podam tutaj) swe rysunki, concepty i innego rodzaju pomysły (prócz obrazów innego autorstwa, co będę zaznaczał), do których słów zabrakło, a ołówek był pod ręką. Podobnie jak linki do ciekawych, według mnie, stron, które warte są naszego czasu. Jako, że jest to mój pierwszy romans z działalnością internetową, z góry proszę o wybaczenie z powodu ewentualnych niedociągnięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszelkie zastrzeżenia, dąsy, przekleństwa i innego rodzaju ciekawostki proszę umieszczać w komentarzach - przemyślane sugestie, interesujące historie oraz konkretne sprawy kierować do mego maila, tj.&lt;br /&gt;mental.rapist@gmail.com&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8666072585215204135-8177048693244709411?l=mentalrapist.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mentalrapist.blogspot.com/feeds/8177048693244709411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/wstep.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/8177048693244709411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8666072585215204135/posts/default/8177048693244709411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mentalrapist.blogspot.com/2009/11/wstep.html' title='Wstęp.'/><author><name>devares</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10945839138902095582</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
