piątek, 1 stycznia 2010

W dzisiejszym odcinku...

Kiedyś, w czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, George Bernard Shaw powiedział:
- Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.
George Bernard Shaw



Witam po przerwie świąteczno-sylwestrowej i.. Mam pytanie. Dlaczego ludzkość jest tak okrutnie głupia..?
Nie zastanawiam się już nawet 'czy', ale bardziej 'dlaczego'. Skąd biorą się te wszystkie absurdalne zjawiska i zachowania naszego gatunku, jak to się stało, że popełniając błędy nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale już przed nimi (i właściwie lekką chwilę po nich) - jesteśmy tak cudownie mądrzy, pewni i głęboko przekonani, że nie pozwolimy już sobie więcej na jakiekolwiek fiasko.
Obietnice.
Zacznę od tych noworocznych, zwanych postanowieniami - wobec nas samych. Klniemy się na wszelkie świętości, że zrobimy to, tamto i siamto, nie wyrządzimy więcej krzywdy nikomu; alkoholicy zarzekają się o trzeźwości, nieszczęśliwi o szczęściu, kobiety o znalezieniu drugiej połówki, mężczyźni o potencji, suki o wierności, chamy o przyzwoitości. I zwłaszcza pod koniec roku, to nasila się, gromadzi, a w związku z tym coraz więcej podobnych bzdetów wycieka - niczym pozostałości wymiocin po godzinie przy desce klozetowej - z ust tych wszystkich nędznych hipokrytów.
No i co? Co ma w sobie czas karnawału, że wyzwala, już na wstępie, ogromne pokłady kłamstw i pierdół? Spójrzmy w swe nadobne oczęta - jeżeli naprawdę komukolwiek zależy na poprawie swego losu, na miłości, dobrobycie i wszelkich mniej lub bardziej doczesnych kwestiach - to mógłby zacząć wprowadzać w życie owe boskie plany obojętnie jakiej godziny i jakiego dnia. Ot tak, po prostu. Bez różnicy - dlaczego. A tym bardziej przy jakiej okazji.
Ale ludzie nie lubią się wysilać, o nie - sądzą, że ten czas ma w sobie moc - siłę, której oni nie posiadają. Dlatego słabe tłumy lubią przyrzekać. Rozkoszują się tym. Święcie wierzą - jakby już wyczuwając przyszłość - że jeśli wypowiadają obietnicę noworoczną, nie złamią jej. Właśnie dlatego, iż została wypowiedziana w tym jakoby szczególnym dniu.
Gówno prawda.
Obietnice.
Jeśli jest się wiarygodną, rzeczową i konkretną personą - po kiego czorta te obiecanki-macanki? Mówisz, że zrobisz, robisz. Basta. Nie musisz łechtać sumienia swego i kogokolwiek innego. Mówisz, że nie zrobisz, nie robisz. Finito. Odczuwasz satysfakcje wtedy; dobre uczucie, które winno być podstawową częścią większości naszych dni - nie jest, dlaczego? No właśnie. Masz rację.
Inna sprawa, jeśli chcesz kłamać - wtedy jednak także należy stosować się wiernie do swych lichych cacanek. Historia wielokrotnie udowadniała z całą swą mocą, iż wystarczająco często powtarzana obłuda w końcu jawić się będzie, jako niezaprzeczalny fakt - rzekłbyś dogmat.
Kolejna sprawa. Te pieprzone optymistyczne myślenie życzeniowe. 'Będzie dobrze, będzie wspaniale, będzie bosko, ja Cię kręcę, naprawdę będzie extra, yueaaah, biitch!' - w kółko miętoląc ten sam śmierdzący slogan możesz w to uwierzyć - ale jakoś ta wiara nie za bardzo tknie się rzeczywistości. Podczas kiedy Ty będziesz powtarzać miliardowy raz, że 'jest cudnie!' - np. idąc na rozmowę kwalifikacyjną - ktoś inny w ten czas będzie rozważał wszelkie prawdopodobne opcje i pytania, a następnie konstruktywnie szukał na nie odpowiedzi - i go przyjmą, a Ty będziesz mógł dalej czynić dobrze swemu miałkiemu umysłowi, biadoląc 'następnym razem się uda, następnym razem..'.
Tja.
Dlatego tego pierwszego dnia, roku dwa tysiące dziesiątego, pragnę z całego serca, ażebyśmy stosunkowo gęsto odczuwali tę upragnioną satysfakcję (jak ta pani poniżej) z dzieła, jakim może być życie. Dlaczego piszę to dziś? A bo ja wiem? Nastrój.



Chwila. Czy ja tego chcę? A jeśli Twój cel, to mój ból, a Ty łakniesz cierpienia bliźniego - czy winienem pragnąć Twej radości z działania?
Niespecjalnie.
Dlatego kieruję te słowa dla ludzi przychylnych gatunkowi ludzkiemu.
Choć zdaje sobie sprawę, jak trudno być przyjaznym wrogowi.

9 komentarze:

  1. :) czytam sobie, w sumie od niedawna i bardzo polubiłam. a z postanowieniami, to jak z walentynkami. taki specjalny dzień żeby okazywać uczucia, a inne dni niech się idą walić, już nie trzeba wyznać miłości, okazywać jej. debilizm, ale cóż, żyć trzeba. pozdrawiam i spokoju w 2010 życzę.
    Otka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Dlaczego ludzkość jest tak okrutnie głupia..? długo można by było o tym dlaczego... Może dlatego, że błądzimy jak dzieci we mgle szukając własnego przepisu na szczęście, na spełnienie... Skąd biorą się te wszystkie absurdalne zjawiska i zachowania naszego gatunku? Mądrość widocznie potrafimy pojmować w różny sposób, często chadzamy na skróty, w ramach robienia sobie dobrze, co nie koniecznie musi się wiązać z robieniem dobrze bliźnim. Niejednokrotnie unikamy wysiłku, myślenia w szczególności. Bywamy pełni sprzeczności i niejednokrotnie nie stać nas szczerość nawet wobec samych siebie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Rad jestem, iż się podoba, Otka - zapraszam do komentowania pozostałych artykułów. ;)
    A odnośnie przepisu na szczęście.. Masz, Koliberek, swego pretendenta do tronu..? Sprzeczność - dochodzę do wniosku, że bez tej niespecjalnie zachwycającej cechy człowiek nie mógłby się mienić tym jakże zaszczytnym określeniem.
    I cóż to za czasy, kiedy cnoty są słabościami, jak np. wspomniana szczerość.
    Pozdrawiam serdecznie. ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Czytalem powyzszy tekst zgadzajac sie z nim bezsprzecznie, az tu wyszla z cienia pesymistyczna istota... nie wiem jak bliskie jest Ci zagadnienie aury czlowieka i sily mysli, ale wnioskuje ze nijakie... otoz ja mam analityczny umysl i wszystko analizuje, jak myslisz dlaczego szczescie opuscilo mnie?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Otóż, posiadaczu analitycznego umysłu, wnioskujesz o mej znajomości aury(cóż to?) ludzkiej na podstawie zlepków słów, które układam w zdania..? Całkiem mądrze. Niemniej, nie mam pojęcia, w którym momencie okazałem swą słabość w Twoich oczach.
    Zredukuj me mniemanie o swojej wiedzy na temat 'siły myśli'.
    Jeśli masz rację, przyznam Ci rację, jeśli nie, rozszarpię Cię na kawałki. ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. jutro dokoncze po 18.00

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Najlepszego w Najnowszym:)
    pewien 18wieczny filozof powiedział, że nie wynaleziono maszyny, która oszczędziłaby choć minutę ludzkiej pracy. Do tej pory takiej maszynki nie ma... a ja potrzebuję dobry dowcip dla Szefa, znów narozrabiałem

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Dowcip o szefie..? Heh. "Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami. " ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Rób co uważasz i uważaj co robisz.