Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu.
Fryderyk Nietzsche (1844-1900)
Tak zastanawiając się nad pojęciem wojny, wielokrotnie bijąc się z myślami, zadawałem sobie pytanie - 'jakiż imbecyl u władzy (czy też pragnący władzy) chciałby wywołać wojnę, która w ogólnym rozrachunku niczego nie polepsza, a jedynie może przyczynić się do destrukcji wszczynającego?'
Następnie, 'dlaczego Ci wszyscy ludzie tak ochoczo śpieszą się ku śmierci, na rozkaz jakiegoś skurwysyńskiego palanta?'.
Nie intrygowało was nigdy to fascynujące zjawisko jakim jest wiara w słuszność swych racji? Ponieważ to właśnie odpowiedź na bestialstwo - przynajmniej zakładając, iż człowiek tak do szpiku kości zły jednak być nie musi - a jeżeli tak, to zupełnie inna bajka.
Wiara. Tym razem nie tylko w religie, ale ideologie. To koszmar. Eugenika, nazizm, faszyzm, komunizm, socjalizm, demokracja, totalitaryzm, lewica, prawica, kurwica.
Jak dla mnie? Rozkosz. Gnijcie w jakichkolwiek przekonaniach jakie wam pasują. Ale wara z nimi od innych. Bowiem moją ideologią pogląd, iż Twoja ideologia zła jest, basta i rżnijcie się modelowo.
Ale to tak nie działa.
Nie?
Skoro ja w coś wierzę, to moja wiara jest prawdziwa, właśnie dlatego, że ja w to wierzę, a jeżeli jeszcze ktoś poprze stekiem przeróżnych ksiąg o dostojnych nazwach, w to mi graj, a jeśli Ty nie wierzysz, że moja wiara prawdziwą jest i ponad wszystkie, kretyn być musisz, burżuj, ćwok, malkontent i innowierca, a skoro tak - mam tu zapisany kodeks - który określa Ciebie mianem kretyna, burżuja, ćwoka, malkontenta i innowiercy, a skoro tak - giń.
Czyż nie jest to.. absurdalnie groteskowe?
Ale - jak to ostatnio modnie się mówi - 'taka prawda'.
Ostateczny argument osoby, która ich nie ma.
Mdli mnie słuchając sprzeczek polityków, wyrzutów dostojników, prowokacji duchownych, problemów etnicznych, wieści o krwi przelanej z powodu różnicy w długości kutasa któregoś z wyznawanych bóstw. Najchętniej ścisnąłbym rządzących (tych PRAWDZIWIE) za ich tłuste jajeczka (ząbkowanymi szczypcami) i kazał śpiewać cieniutko, jak im zagram.
Kimże jednak bym się wtedy stał? Skąd pewność, że moja racja większa od ich?
Być może tu właśnie o to chodzi - o różnice w poglądach - teraz niemal cały świat się na nich opiera.
I któż z tego korzysta? Maluczcy wyżynają się w pień, użyźniają glebę, ogólnie - dbają o środowisko dla nowych willi i pałacyków.
(ach, postawmy się jednak na miejscu władzy - czy nie tak postępowalibyśmy, ażeby zapewnić sobie dostatek?, a jak powszechnie wiadomo - najszybciej osiągnąć to na trupkach innych.)
Do tego ten tłok. Czy także takie uczucie towarzyszy wam w obcowaniu ze społeczeństwem - iż za dużo jest tych partolonych ludzi na metr kwadratowy? I owszem, jestem uświadomiony, znakomita większość z nich sądzi o mnie to samo - teraz więc wyścig w tym, kto kogo szybciej od tyłu z lubieżnym błyskiem w oku zajdzie, a następnie z jękiem rozkoszy zatopi we wnętrznościach konającego jakowąś broń ohydną..?
.. A więc wojna być może zwyczajnym mechanizmem życia każdego zbiorowiska ludzkiego - redukcją? Być może te wszystkie konflikty o naprawdę idiotyczne wartości biorą się z głębokiego przeświadczenia ludzkiego, iż za mało miejsca ma ów delikwent dla siebie i swego dupska obelżywego..?
Przestrzeń życiowa, ahoj..? (spluwa)
Na koniec jeszcze, niezwykle pasujący obrazek oraz cytat.

Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
Andrzej Sapkowski (ur. 1948)
Saga o wiedźminie
Jeśli dobrze pamiętam, to ostatnia wojna światowa została wywołana pod hasłami dostarczenia przestrzeni życiowej narodom aryjskim. Przynajmniej nie owijali w bawełnę o co im chodziło.
OdpowiedzUsuń na zawszeCiekawe o co chodzi KRK, który nieustannie wzywa nas do niepohamowanego rozmnażania i płodzenia, bez kontroli, bez refleksji, bez przyjemności. Może moją ochotę na przywrócenie ruchu krucjatowego.
Michał
W kwestii 'niepohamowanego rozmnażania i płodzenia', polecam felieton Stanisława Lema, pod niezwykle zgrabnym tytułem (a właściwie książkę z jego felietonami) "Sex Wars".
OdpowiedzUsuń na zawszeWspaniale ujawnia tam koniecznie kroki, z którymi władza będzie musiała się prędzej czy też później uporać.
A jeśli ona zawiedzie, natura i tak sobie bezproblemowo poradzi.
ten tytuł wyszedł chyba pierqwotnie z innego: "nie o to chodzi żeby złapać króliczka, ale by gonić go"
OdpowiedzUsuń na zawsze